PO MEDIACH Z ANGORĄ (8)

| 3 paź 2023  18:45 | Brak komentarzy

Hejtem po oczach

„W Brukseli mówi się nieoficjalnie, że ponoć Niemcy i Francja obiecały władzom Ukrainy szybkie wejście do UE, jeśli Kijów pomoże w obaleniu obecnego polskiego rządu” – napisała na portalu X (dawniej Twitter) Dominika Ćosić, propagandzistka TVP.

Pogrążone w jakimś dziwnym letargu media nie powiedziały: sprawdzam, pokaż dowody. Bo powoływanie się na anonimowe źródła, charakterystyczne dla dziennikarstwa śledczego, rzadko ma miejsce w dziennikarstwie informacyjnym. Informacja powinna być wiarygodna, weryfikowalna.

„Z anonimowych, poufnych źródeł wiem, że” – tak może napisać każdy, bo przed sądem odmówi ich ujawnienia, a sąd w większości przypadków jest w takich sytuacjach bezsilny i nie może zmusić dziennikarza, aby odkrył ich tożsamość. Często są to newsy z DWZ (czytelnicy „Angory” na pewno poradzą sobie z rozwinięciem tego skrótu), bo one są rzeczywiście wzięte z d… Kiedyś w pewnym tabloidzie istniał dział, który zajmował się produkcją takich „newsów”.

Dziś korespondentka TVP próbuje – jak się okazuje z umiarkowanym skutkiem – wmówić opinii publicznej, że rządy Niemiec i Francji z pomocą Ukrainy chcą obalić polski rząd! Przecież to na kilometr pachnie prowokacją i wygląda na teorię spiskową!

Albo ten „news” został całkowicie zmyślony, albo korespondentka została wkręcona, by czyjeś opinie „podać dalej”, albo zmanipulowany, gdyż świadomie nie oddzielono informacji od publicystyki i cudzą, służącą politycznym celom opinię przekazano jako „informację”. Być może był to próbny balon wypuszczony po to, by zobaczyć, jak zareaguje opinia publiczna (zwłaszcza wyborcy PiS-u) lub rząd Ukrainy.

Autorka tego „newsa” nie relacjonuje, lecz tworzy „historię”. Według zasad etyki dziennikarskiej jest to niedopuszczalne. Już same zwroty „mówi się nieoficjalnie” oraz „ponoć” wskazują, że wartość tego „newsa” jest prawie zerowa. Kto mówi, komu mówi, gdzie mówi, czy na pewno mówi („ponoć”)? Toż to plotki w czystej postaci „jedna pani drugiej pani…” itd.

Od dziennikarzy wymagamy odpowiedzialności za słowo. I słusznie, bo nie możemy być posądzani o konfabulacje, bo to oznaczałoby koniec naszej profesji. Jakkolwiek by było, ów „news” nie ma nic wspólnego z rzetelnym dziennikarstwem, dociekaniem prawdy i chęcią ustalenia faktów! O cudzych intencjach nie rozprawiam, bo przecież mógłbym napisać, że korespondentka działała z polecenia władz lub we współpracy z nimi i przypisywać jej makiaweliczne zamiary. Ale – podkreślę – tego nie przesądzam, a chciałbym wierzyć, że stała się mniej lub bardziej nieświadomym narzędziem w politycznej walce.

Z ujawnionych w 2019 r. przez serwis Poufna Rozmowa maili byłego szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka wynika, że Dominika Ćosić doradzała mailowo premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, jak skompromitować społeczną akcję „Nie świruj, idź na wybory”. Tym doniesieniom Ćosić nie zaprzeczyła. Jeśli teraz przekazała rzeczywiste informacje od anonimowych źródeł, to powinna podać, dlaczego chciały one zachować anonimowość.

Powinna też przekonać odbiorców tej wiadomości, że źródła mówią prawdę. Mnie nie przekonała. Jest wiele powodów, by nie wierzyć we wszystko, co mówią anonimowe źródła, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie mamy nagrań ani twardych dowodów w postaci dokumentów. Tym bardziej w takim przypadku obowiązują nas ścisłe zasady weryfikowania informacji. Gdy tego nie robimy, to odbiorcy mają prawo przypuszczać, że zostały one zmyślone dla uzyskania doraźnych celów, tutaj – politycznych. Cui bono? Kto na tym skorzystał? Na pewno ten, kto wie, gdzie i jak ów „news” powstał.

MAREK PALCZEWSKI


TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Leniwa, skostniała klasa próżniacza jest obecnie wyraźnie ożywiona i podniecona! Żaden z polityków nie kuca na robocie, gruchy nie obija! Wszyscy, jak jeden mąż, opuścili stolicę i ruszyli w teren, żeby być bliżej ludzi – czytaj – wyborców.

Po czterech latach lekceważenia, olewania nas, chcą z nami otwarcie, szczerze rozmawiać! Pragną usłyszeć nasz głos, dowiedzieć się, co nam leży na wątrobie, czego my od nich oczekujemy! Jak zawsze przy tego typu okazji UDAJĄ – jedni lepiej, drudzy gorzej – bardzo przejętych, zatroskanych losem Polski i Polaków!

Obiecują wszystkim WSZYSTKO! W którymś z licznych telewizyjnych programów informacyjno-publicystycznych – nie pomnę, w którym – usłyszałem od zakorzenionych na Wiejskiej posłów, iż trzeba i należy rozmawiać z ludźmi, ponieważ jest to najlepsza forma kontaktowania się i bezpośredniego wpływania na społeczeństwo – czytaj – urabiania opinii publicznej, ogłupiania rodaków!

Owi dyskutanci nie omieszkali też zaznaczyć, iż do tej pory niczego lepszego w relacjach politycy – społeczeństwo nie wymyślono. Z całej tej dysputy wyłoniło się przeświadczenie graniczące z pewnością, że wyborów nie wygrywa się w telewizji, w internecie, ale w sercach i umysłach ludzi! Teraz już wiem, dlaczego politycy buszują po kraju, przymilają się, wkupiają w nasze łaski! Oni chcą trafić do naszych serc i umysłów, gdyż to im zagwarantuje miejsce w parlamencie – czytaj – przy żłobie! Kończąc felieton, niczego Szanownym Czytelnikom nie obiecuję, bo nie startuję w tych podszytych obłudą i zakłamaniem zawodach.

Za to życzę – wspomagany słowami, sparafrazowanego przeze mnie starego przeboju Rinn & Czyżewski – każdemu z Was: Wszystkiego najlepszego/Radości szczęścia moc/Słoneczka wesołego/Snów pięknych co noc/Roboty nie za wiele/Ot, by przeleciał czas/W tygodniu trzy niedziele/To norma w sam raz/Mieszkanka przytulnego/I samochodu też/Wszystkiego najlepszego/wszystkiego, czego chcesz! No, i oczywiście dużo zdrowia, żeby nie oszaleć od nadmiaru szczęścia!

ANTONI SZPAK

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński 4/2023  
    BEZPIEKA WIECZNIE ŻYWA Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.

    Więcej...


    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM