Nietypowa lekcja historii…

| 7 Cze 2015  20:52 | Brak komentarzy

czucie-i-wiara-czyli-warszawskie-duchy

…stolicy. Napisała ją Małgorzata Karolina Piekarska. „Czucie i wiara”, czyli warszawskie duchy – taki tytuł ma ta ciekawa książka, w której każdy z osiemnastu rozdziałów to historia jednej dzielnicy Warszawy. A raczej relacja ojca i syna, którzy na Saskiej Kępie prowadzą Agencję Detektywistyczno-Historyczną „Czucie i wiara”. Opowiadają nam przygody, a raczej nietypowe śledztwa, które jako badaczom przeszłości Warszawy i detektywom przyszło im prowadzić.

Nazwę biura – „Czucie i wiara” – bohaterowie powieści zaczerpnęli z wiersza Adama Mickiewicza „Romantyczność”. Słynna ballada, opublikowana na zakończenie słowa wstępnego uzasadnia ten wybór. „Bo dla nas także „czucie i wiara” mają większe znaczenie niż mędrca „szkiełko i oko” – czytamy we wstępie.

Kogo spotykamy i o jakich wydarzeniach dowiadujemy się z tej powieści, w której „miesza się prawda z fikcją i współczesność z historią”? Wojny ze Szwedami, rewolucja 1905 roku, wizyta perskiego szacha, który w XIX wieku odwiedził Polskę, tajne spotkania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego z ministrami w… domu publicznym.

Zamiast streszczenia wystarczy spis treści, aby zachęcić do tej nietypowej lekcji. Każdy rozdział to historia związana z jedną dzielnicą.

Przytoczmy tę z pierwszego rozdziału: „Bemowo, czyli… długie i krótkie sygnały” . Poznajemy rozwiązanie zagadki nietypowych odgłosów zakłócających działalność Radia Bemowo. Detektywom pomógł krótkofalowiec, a my dowiedzieliśmy się, że we wrześniu 1939 roku na terenie fortu Babice broniono m.in. stacji nadawczej Transatlantyckiej Centrali Radiotelegraficznej. Uruchomiona w roku 1923 była najnowocześniejszą w Europie stacją nadawczą. Kiedy detektywi zapytali „speca od krótkich fal”, po co była ta centrala, powiedział: „A po to, by po pierwsze zapewnić Polsce międzykontynentalny kontakt ze światem. A ponadto, by pokazać światu fakt powrotu Polski na mapę Europy! Już te dwa powody wystarczą”. Stację przejęli w czasie wojny Niemcy. Strzegli jej jak oka w głowie, bo zapewniała im łączność z okrętami podwodnymi Kriegsmarine. Przed klęską, w styczniu 1945 roku, wysadzili maszty w powietrze i stacja zniknęła. Przez lata nikt praktycznie o niej nie pamiętał. I w tym miejscu pojawiają się owe „warszawskie duchy”, czyli tajemnicze sygnały nadawane alfabetem Morse’a. „Przecież to normalne. Każdy krótkofalowiec wam powie, że stacje są jak duchy… Fale radiowe nie umierają. One nie giną nigdzie. Dźwięk raz puszczony w świat za pomocą fal radiowych, pozostaje w nim już na zawsze ” – wyjaśnił zdumionym detektywom krótkofalowiec. Czy mieszkańcy dzisiejszego Bemowa znają tę historię?…

W rozdziale osiemnastym, ostatnim: „Żoliborz, czyli… pomiędzy rykiem krowy a pianiem koguta”, wracamy do czasów okupacji. Opowiada o nich znajomy naszych detektywów, Felek Szczęściarz. „Okolice placu Inwalidów, alei Wojska Polskiego, ulic Czarnieckiego, Śmiałej, Krajewskiego czy Felińskiego i tak dalej były świadkami wielu wydarzeń w czasie okupacji. Podobno w podziemiach tuneli prowadzących od Cytadeli w różnych miejscach ukrywano Żydów. Podobno specjalnie po to, by mieć ich czym karmić, niektórzy w ogródkach trzymali kury. Ktoś tam na stokach Cytadeli wypasał krowę”. Zasłyszaną opowieść nasi badacze zweryfikowali u żoliborskiej artystki, bo trudno było uwierzyć, że na starym Żoliborzu „duchy okupacji i powstania przypominają o sobie” do dziś. Artystka opowiedziała im o poternie, czyli podziemnym korytarzu, który został zbudowany w 1865 roku, kiedy modernizowano i rozbudowywano Cytadelę i miał ułatwiać w czasie zagrożenia wojennego zaopatrzenie. Na powierzchni wkrótce powstało osiedle Żoliborz Oficerski i podziemne korytarze wykorzystywano jako piwniczki do przechowywania win lub hodowli pieczarek. W czasie okupacji poterna była schronieniem dla wielu Żydów. W tym miejscu pojawia się przedwojenna dziennikarka, Janina Dunin-Wąsowiczowa, mieszkanka Żoliborza. Jej wspomnienia opublikował wnuk, znany wydawca Paweł Dunin-Wąsowicz. „Tym, że chcemy wyjaśnić sprawę powtarzających się i dobiegających nie wiadomo skąd odgłosów ryku krowy i piania koguta , zupełnie się nie zdziwił”. Nawet powiedział, że we wspomnieniach jest historia z krową w tle. Natomiast obecnie poterna jest wykorzystywana przez uczestników gry geocaching. Poszukiwacze przygód i miłośnicy zabawy wiedzą, o co w niej chodzi.

W ten sposób możemy na końcu przytoczyć słowa autorki. „Nie jest to opracowanie historyczne, a zbiór opowiadań łączących się w całość i przenoszących Czytelnika w głąb historii mojego miasta. To moja intelektualna zabawa, stworzona z myślą o wszystkich, którzy lubią czytać. I tych starych, i tych młodych, bo każdy znajdzie tu co dla siebie”.

To prawda. Warszawiacy od pokoleń pewno o wielu tych historiach nie wiedzą, a tzw. słoiki też mogą poznać stolicę od nietypowej strony.
Zachęcam do sięgnięcia po opowieść o warszawskich duchach, którą snuje Małgorzata Karolina Piekarska.

Barbara Janiszewska

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • POWIEDZIANO, NAPISANO

    Ustawa pomostowa nie rozwiązuje żadnego problemu, za to generuje nowe. Rada Mediów Narodowych, która ma m.in. decydować o powoływaniu władz tych mediów, nie ma uprawnień do wydawania rozporządzeń – co okaże się poważnym kłopotem i uniemożliwi sprawne funkcjonowanie całego systemu. Dobrze, że przynajmniej Telewizja Polska, Polskie Radio i rozgłośnie regionalne nadal będą działały jako spółki prawa handlowego. Tworzenie Rady Mediów Narodowych teraz, gdy kończy się kadencja członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, jest jednak mnożeniem bytów ponad potrzebę. Przecież PiS może bez przeszkód przejąć KRRiT i w ten sposób sprawować kontrolę nad mediami, ich zarządami i radami nadzorczymi. Znacznie poważniejszą sprawą jest finansowanie. Nadzieja na uszczelnienie systemu abonamentowego może się okazać iluzoryczna, tym bardziej że nie widać, aby PiS miał na to pomysł. Moim zdaniem powinni do ściągania abonamentu zobowiązać operatorów telewizji kablowych i platform satelitarnych. Oni mają systemy bilingowe, to byłaby prosta i skuteczna metoda. Tak czy inaczej TVP nadal będzie musiała żyć z reklam, bo nie wierzę, że opłata audiowizualna wejdzie w życie nawet w 2018 roku. Tadeusz Kowalski, były członek rady nadzorczej TVP (http://www.press.pl)
  • KURS DZIENNIKARSKIEGO REPORTAŻU FILMOWEGO

    kamera Dla wszystkich chcących poznać reguły realizacji reportażu telewizyjnego , tajniki pracy z kamerą cyfrową, efektownego łączenia obrazu z dźwiękiem, opanować podstawy techniki montażu elektronicznego Oddział Warszawski Stowarzyszenia Dziennikarzy RP organizuje kurs dziennikarskiego reportażu filmowego.
    WIĘCEJ...
    ***
  • witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • NASZ PARTNER

    infor_logo


  • FACEBOOK

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.

    Więcej informacji

  • Powiedziano, napisano…

    REDAKTOR JERZY JACHOWICZ ZROZUMIAŁ…
    W ostatnich tygodniach zrozumiałem, dlaczego Ewa Kopacz w trakcie jesiennych wyborów zapowiadała, że po zwycięstwie PiS, opuści Polskę wraz z córką, zięciem i ich potomstwem. Nie tylko jej za to nie potępiam, jak byłem gotowy to zrobić, kiedy chciała emigrować do Kanady czy innego normalnego, bogatego kraju, ale całkowicie usprawiedliwiam. To, co się dziś dzieje w kraju, jest jedną wielką katastrofą.  W każdej dziedzinie. Tego nie da się już dłużej ukrywać. Nie spodziewałem się jednak, że tak szybko władza PiS doprowadzi do zdziczenia mediów, które – jak to w zwyczaju tej partii bywa - brutalnie uderzają w najbardziej wartościowych i zasłużonych dla kraju ludzi. Po prostu świat stanął na głowie.
    (Portal SDP 6.05.2016)

    ***

    RAFAŁ A. ZIEMKIEWICZ :

    Już w roku 2014 Rafał A. Ziemkiewicz powiedział: „Dziennikarz odznaczony przez władzę to

    dokładnie to samo co lekarz obdarowany bonusem przez koncern farmaceutyczny.”

    (Onet)

    ***

    – Co jeszcze przeszkadza Brukseli?
    – Polska chce budować swoją tożsamość i relacje ze społeczeństwem w oparciu o Ewangelię, wiarę w naukę Jezusa Chrystusa. A cały krzyk to sprzeciw wobec tego. Słyszymy: „Musicie budować na wartościach , które my wam podkładamy”. Ale to nie wartości, to ideologia, która prowadzi Europę na manowce…
    (powiedział Krzysztof Skowroński, prezes SDP, założyciel radia „Wnet” w wywiadzie dla Naszego Dziennika)

    ***

    Jan Rokita był gościem Bartosza Patureja w "Ustalmy Jedno". Rozmowa dotyczyła m.in. układu sił w Prawie i Sprawiedliwości. – Jarosław Kaczyński jest przywódcą obozu politycznego, który wygrał wybory i sprawuje władzę. Beata Szydło i Andrzej Duda są wyłącznie funkcjonariuszami tego obozu, więc hierarchia polityczna jest tutaj oczywista – mówił Jan Rokita w "Ustalmy Jedno". Według niego oczywista jest również hierarchia talentu politycznego. – Kaczyński jest wybitnym człowiekiem, prezydent i premier są ludźmi raczej przeciętnymi – ocenił.

    ***

    Czy nazwanie mediów publicznych „instytucją kultury” sprawi, że tak się realnie stanie? Można by wskazać co najmniej kilka instytucji kultury, których nie ominęły upolitycznienie i patologie z tym związane. Proszę uważnie przeczytać zapisy Ustawy z 1992 r. są tam szlachetne zapisy, które powinny gwarantować prawidłowe funkcjonowanie mediów publicznych. Tymczasem stało się zupełnie inaczej.
    Zmieniając status mediów publicznych ze spółki skarbu państwa na urząd państwowy nie zyskujemy nic, ale za to bardzo wiele tracimy. Media publiczne przestają być automatycznie uczestnikiem rynku. Cały ciężar utrzymania mediów publicznych przenosimy na społeczeństwo. Tym samym sytuujemy media publiczne w kategorii skansenu medialnego, pozbawionego szans na rozwój w kierunku nowoczesnej firmy medialnej. To jest patrzenie w przeszłość, a nie w przyszłość, czego mamy prawo oczekiwać od odpowiedzialnego ustawodawcy. (Ewa Urbańska na portalu SDP)

    ***

    Otrzymaliśmy e-mailem list skierowany za naszym pośrednictwem do red. P. Semki. Zamieszczamy go w całości, ponieważ uwagi są zasadne, co z kolei martwi, bo podobnie kaleczą język ojczysty liczni dziennikarze.
    Szanowny panie redaktorze Piotrze Semka!

    Słuchając dzisiaj pana wypowiedzi w „Trójce” po raz kolejny podniosło mi się ciśnienie. Jak długo jeszcze będzie pan się uczył, że nie mówimy „dwutysięcznydziewiąty” oraz że „dwa tysiące” nie jest cyfrą, a liczbą?
    Jeżeli dalej będzie pan mówił „od rzeczy” nie będę pana tytułował „Panem” tylko „panem”, bo na tyle zasługuje pan w oczach moich i moich wnuków.

    Mirosław Muszyński
    Warszawa

    ***

    Małgorzata Sadurska, szefowa gabinetu Prezydenta Andrzeja Dudy, prezentując w mediach program zaprzysiężenia Prezydenta poinformowała , że Pan Prezydent z Placu J. Piłsudskiego do Pałacu Prezydenckiego przejdzie „ na pieszo”. Czy w następnych dniach Pan Prezydent będzie się poruszał nie samochodem a „na samochodzie”?

    ***

    Zmęczeni Platformą ciągną na widownię Kukiza?
    - Kukiz ma wiarę, że będzie lepszy od PO. Pytanie z kim zamierza zmieniać Polskę. Z tymi facetami, którzy tworzą układ samorządowy, obsadzają wszystkie możliwe spółki komunalne w Lublinie, Legnicy, Polkowicach, Głogowie i dają sobie wynagrodzenia po 20- 30 tys. zł. miesięcznie. To ma być ta lepsza Polska ?Jakie sam ma do tego kwalifikacje ? Jeśli nie zna konsekwencji JOW-ów , nie widzi za sobą tych spoconych w pogoni za jakąkolwiek krajową władzą facetów, to jakie daje gwarancje, że wie dokąd idzie ?

    (Andrzej Celiński w rozmowie z Krzysztofem Pilawskim –Przegląd)

    ***
    Publiczna telewizja dla nikogo?

    Byłem na łódzkiej konferencji o outsourcingu w TVP. Byłem, choć nie musiałem. Byli też moi koledzy z SDP, pracujący dla regionalnej TVP Łódź, była przedstawicielka ZG naszego Stowarzyszenia i szef CMWP. W sumie kilkanaście osób. Konferencja była ważna dla wszystkich byłych i obecnych pracowników publicznej Telewizji. Ale mało kto z nich okazał nią zainteresowanie. Dlaczego? Przyczyn jest kilka i kumulowały się od wielu lat… porozmawiajmy więc o „outsourcingu”, choć to trudne słowo. Więcej...
    Feieton  Marka  Palczewskiego opublikowany na portalu SDP

    ***

    "Gazeta Stonoga” opublikowała kolejne (ostatnie?) akta sprawy afery podsłuchowej. Stonoga ma zakaz publikacji, Prokuratura się przygląda i nic nie robi… Ręce opadają, a może wszystkim jest już wszystko jedno?…Zbigniew Stonoga kreuje się na dziennikarza, niektórzy porównują go do Edwarda Snowdena. Co za ignorancja! Snowden sam nie publikował materiałów, lecz przekazywał je dziennikarzowi „Guardiana” Glennowi Greenwaldowi (jest książka i jest film na ten temat – wystarczy zajrzeć do nich), podobnie jak Daniel Ellsberg z Rand Corporation przekazał dokumenty ministerstwa obrony USA Neilowi Sheehanowi z NYT. A Stonoga? Przekazał sam sobie, bo jest dziennikarzem, wydawcą, redaktorem naczelnym i właścicielem gazety w jednym (4w1)? Czy jego nie obowiązuje żadne prawo?
    Jaki jest interes społeczny w ujawnianiu prywatnych adresów, wrażliwych danych o zdrowiu, osobistych spraw przesłuchiwanych osób? Naruszenie prawa, naruszenie prywatności, publikowanie danych wrażliwych, to wystarcza, żeby Stonogę oskarżać . Ciekaw jestem reakcji mojego Stowarzyszenia. Jeszcze niedawno dyskutowaliśmy w Kazimierzu o dostępie do zawodu dziennikarskiego. Dla takich ludzi jak Stonoga nie widzę miejsca w naszym gronie, ale może jestem wyjątkiem? Czy będziemy też przyglądać się, biernie obserwować jak Prokuratura, jak pan Stonoga podkopuje zaufanie i degraduje naszą profesję?

    Dziennikarz Stonoga? z felietonu Marka Palczewskiego

    ***

    Braun oczekuje przeprosin
    Prezes Telewizji Polskiej Juliusz Braun domaga się od Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przeprosin i usunięcia z internetowego serwisu uchwały, w której zjazd SDP stwierdza, że Braun powinien podać się do dymisji. Zarząd SDP zapowiada, że odpowie w ciągu tygodnia.
    Prezes TVP skierował w tej sprawie do SDP wezwanie przedprocesowe. Chodzi o uchwałę nr 9. Nadzwyczajnego Zjazdu Delegatów SDP z końca kwietnia, w której delegaci uznali Juliusza Brauna odpowiedzialnym „za katastrofalną sytuację organizacyjną, finansową i kadrową w zarządzanej przed niego firmie” i winnym „praktycznej likwidacji aktywności dziennikarskiej i kulturalnej TVP, upolitycznienia i nagminnego braku przestrzegania etyki i misji dziennikarskiej”. Przypisali mu ponadto „doprowadzenie do upadku większości oddziałów telewizji publicznej”. Zdaniem prezesa TVP jego działalność została w tej uchwale przedstawiona w sposób nieprawdziwy. Jak informuje biuro prasowe telewizji, w piśmie do SDP Braun podkreślił, że organizacyjna i finansowa kondycja TVP "w żadnej mierze nie uzasadnia formułowania zarzutów o katastrofalnej sytuacji spółki oraz upadku jej oddziałów
    terenowych".
    (www.press.pl)

  • Menu

  • Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy


    Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest organizacją członkowską Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy.
  • Serwisy partnerskie

  • Odeszli od nas…

  • Archiwa

  • Tagi