Stanowisko REM z dnia 6 października 2022 roku

| 6 paź 2022  08:49 | Brak komentarzy

Warszawa, 6 października 2022 roku


Prof. dr hab. Marek Chmaj Chmaj i Partnerzy Sp. p.
Warszawa

Szanowny Panie Profesorze,

Do swojej skargi do REM, działając na mocy pełnomocnictwa pani Elżbiety Anny Polak, Marszałek województwa lubuskiego, załącza Pan – jako dowód naruszenia zasad zapisanych w Karcie Etycznej Mediów przez redakcję Gazety Lubuskiej i jej dziennikarzy – wydruki sześciu artykułów (z 28 i 29 czerwca br., 11, 18, 19 i 20 lipca br.). Informuje Pan, że publikacji na temat Marszałek Polak, naruszających zasady etyczne dziennikarstwa, w przeciągu zaledwie dwóch tygodni pojawiło się na łamach dziennika ponad dziesięć.

Trudno tu uniknąć wrażenia, że regionalna gazeta wydawnictwa należącego do państwowego koncernu Orlen i reprezentująca prawicowe przekonania rządzącej partii, zwraca się przeciwko pani Marszałek, członkini największej partii opozycyjnej.

Publikacje dotyczą wydarzeń określanych jako afera w gorzowskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Przywołane przez Pana artykuły atakują Marszałek województwa za brak reakcji na molestowanie w WORD. Zorientowanie się w szczegółach wymagało od REM zapoznania się z innymi publikacjami na ten temat, bo dołączone do skargi artykuły takiej wiedzy nie dostarczały. Przegląd stron portali internetowych (wiadomosci.dziennik.pl, tvp.info, bankier.pl, zachod.pl) poszerzył naszą wiedzę o wydarzeniu, które zakończyło się odwołaniem dyrektora WORD ze stanowiska i zawieszeniem jego członkostwa w Platformie Obywatelskiej.

Pisze Pan w skardze do REM, iż za pośrednictwem materiałów prasowych pomówiono Skarżącą o właściwości i postępowanie, które mogą poniżyć ją w oczach opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania funkcji Marszałka Województwa.

Po zapoznaniu się z przekazanymi tekstami prasowymi REM stwierdza, że skarżone artykuły można zakwalifikować jako komentarze prasowe. Wikipedia definiuje komentarz jako artykuł publicystyczny omawiający w sposób subiektywny aktualne wydarzenia.

18 lipca w Gazecie Lubuskiej ukazał się materiał prasowy Witamy w Lubuskiem! – felieton Marcina Kędryny. Encyklopedia PWN definiuje felieton jako krótki utwór publicystyczno-dziennikarski na tematy polityczne, społeczne, obyczajowe, kulturalne, posługujący się środkami prozy fabularnej, opisany w sposób lekki, utrzymany w osobistym tonie. REM podkreśla, że gatunkowe definicje felietonu i komentarza nie usprawiedliwiają naruszania zasad Karty Etycznej Mediów.

Autor broni dziennikarzy zaangażowanych w ostrą krytykę Marszałek Polak w związku z aferą w WORD, przywołuje wydarzenia ze swojego dziennikarskiego życia nazywając sędziów Państwowej Komisji Wyborczej leśnymi dziadkami z PKW, czy przypominając artykuł Cezarego Gmyza z 2012 r. w Rzeczpospolitej Trotyl na wraku Tupolewa, w którym, jak się później okazało, ani jedno słowo nie było nieprawdą.

Nie oszczędza kolegów dziennikarzy: Sytuacja zmieniła się po przejęciu Lubuskiej przez Orlen. Znaczące jest, że większość dziennikarzy, którzy z niej odeszli, obawiając się ponoć politycznych nacisków, odnalazła się szybko jako urzędnicy w marszałkowskim Lubuskim Centrum Informacyjnym. Większość dziennikarzy regionalnych mediów wciąż zachowuje wstrzemięźliwość w rozliczaniu wojewódzkiego samorządu, mówiąc cicho, że nie wiadomo, co będzie po następnych wyborach.

Marcin Kędryna pisze dalej: kiedy funkcjonowałem na styku polityki i mediów (od kwietnia 2019 r. do grudnia 2020r. był dyrektorem Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta RP) też widziałem różne rzeczy, ale czegoś takiego, jak to, co się teraz – excusez le mot – odwala w lubuskim województwie, muszę przyznać, nie widziałem.

Tego samego dnia w tym samym dzienniku ukazał się artykuł Janusza Życzkowskiego Afera WORD. Nowe fakty i atak na niezależność Gazety Lubuskiej, w którym autor zarzucił pani Marszałek naruszenie prawa prasowego – art. 43 i 44. Powołał się na cytat z pisma rzecznika prasowego zarządu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego do redaktora naczelnego Gazety Lubuskiej: Zwracam się do Pana, jako Redaktora Naczelnego Gazety Lubuskiej, o dokonanie rzetelnej weryfikacji osób, z którymi Pan współpracuje, i których jako Redaktor Naczelny Gazety Pan nadzoruje.

Z dalszej części artykułu red. Życzkowskiego wynika, że chodzi o autora, Roberta Bagińskiego, który pisał o aferze w WORD, a w przeszłości miał procesy jako bloger, które przegrał. Wyroki w tej sprawie uległy już zatarciu fakt odwołania się do tego przez rzecznika w urzędowym piśmie trudno odczytać inaczej niż próbę zdyskredytowania autora krytycznych wobec władzy publikacji. I dalej: Z inicjatywy pani Marszałek w miniony weekend rzeczywiście doszło do spotkania Marszałek z szefem zielonogórskiego oddziału Polska Press Grupy. (To wydawca Gazety Lubuskiej). Z relacji uczestników wynika, że podobnie jak w piśmie (rzecznika zarządu Urzędu Marszałkowskiego), również podczas rozmów marszałek wywierała presję na redakcję.

Red. Życzkowski stwierdza dalej, że prawdopodobnie doszło do naruszenia prawa prasowego. Pisze: Art.44 ust.1 mówi: Kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. W punkcie drugim czytamy zaś Tej samej karze podlega, kto nadużywając swego stanowiska lub funkcji działa na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie Jeszcze poważniej brzmi jednak art. 43 Kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego, albo podjęcia lub zaniechania interwencji prasowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

REM nie jest sądem – więc nie interpretuje prawa, którego złamanie przez Panią Marszałek sugerują dziennikarze Gazety Lubuskiej.

Szanowny Panie Profesorze, w swojej skardze do REM odnosząc się do tego artykułu napisał Pan: Logiczno-językowa wykładnia pisma (rzecznika prasowego zarządu Urzędu Marszałkowskiego) nie pozwala na snucie takich (dotyczących naruszenia Prawa Prasowego) wniosków. W piśmie zamanifestowano sprzeciw wobec oczerniania przez Pana Bagińskiego pracowników Urzędu Marszałkowskiego, co jest całkowicie dopuszczalne w świetle powszechnie obowiązujących przepisów prawa i pożądane – wolność słowa nie ma charakteru absolutnego, czego zresztą wyrazem są przyjęte w Karcie Etycznej Mediów zasady pracy dziennikarza.

REM nie podzieliła Pańskiej interpretacji. Naszym zdaniem wykładnia logiczno-językowa – jeśli przyjąć ten zaproponowany termin – polega na wskazaniu w tekście wątku o zasadniczym znaczeniu. W piśmie, o którym mowa, rzecznik prasowy zarządu Urzędu Marszałkowskiego nie ogranicza się do krytyki słów red. Bagińskiego. To, co w tym piśmie istotne, to skierowane do redaktora naczelnego GL żądanie przeprowadzenia weryfikacji zatrudnionych w redakcji dziennikarzy.
Może rzecznikowi prasowemu zabrakło taktu, może doświadczenia, może wiedzy, może rozsądku – skoro domaga się sięgnięcia po weryfikację dziennikarzy, instrument zastosowany w stanie wojennym przez władze PRL, by w redakcjach zostali tylko tacy, którzy piszą jak im każą.

Weryfikacja dziennikarzy to trwały, nie tylko w świadomości tamtego pokolenia, symbol represji stosowanych przez rządzących wobec dziennikarzy pragnących uczciwie wykonywać swój zawód.

Co więcej: skoro rzecznik prasowy pozwolił sobie – sam, za przyzwoleniem, czy też na polecenie – wydać szefowi gazety dyspozycję dokonania weryfikacji dziennikarzy (koniecznie rzetelnej), to zawarta w artykule red. Janusza Życzkowskiego informacja, iż uczestnicy spotkania pani Marszałek z szefem regionalnego oddziału wydawcy gazety byli świadkami wywierania presji na redakcję przez panią Marszałek, zyskuje na wiarygodności.

Po zapoznaniu się z przedstawionymi w skardze artykułami, REM stwierdza, że jeśli autorzy wskazanych tekstów, kierując pod adresem Marszałek Polak poważne zarzuty czynu zabronionego, rzeczywiście nie zapewnili jej przed publikacją możliwości ustosunkowania się do sprawy, o czym zapewnia Pan w skardze, to nastąpiło naruszenie zasady obiektywizmu, zapisanej w Karcie Etycznej Mediów.

REM stwierdza jednak równocześnie, iż z zawartych w skardze informacji nie wynika, by Urząd Marszałkowski chciał skorzystać z prawa do sprostowania opisanego w Art. 31a Prawa Prasowego.

Z poważaniem,

W imieniu Rady Etyki Mediów
Ryszard Bańkowicz
Przewodniczący REM

Żródło: Rada Etyki Mediów

Odpowiedź na pismo Prezydenta RP, Andrzeja Dudy z dnia 22 września 2022 roku

| 22 wrz 2022  00:47 | Brak komentarzy

Warszawa, 22 września 2022 roku


Pan Andrzej Duda
Prezydent RP

Szanowny Panie Prezydencie,

Z ogromną satysfakcją przyjąłem wyrazy uznania dla pracy i dokonań Rady Etyki Mediów oraz jej konsekwencji w obronie zasad zapisanych w Karcie Etycznej Mediów, jakie przekazał Pan w swoim piśmie do uczestników i organizatorów uroczystości wręczenia odznaczeń państwowych członkom Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

> Czytaj dalej >>>

Stanowisko REM z dnia 5 września 2022 roku

| 5 wrz 2022  09:14 | Brak komentarzy

Warszawa, 5 września 2022 roku

 


Kutnowski Szpital Samorządowy
ul. Kościuszki 52
99-300 Kutno

Szanowni Państwo,

Tematem Waszej skargi do REM (nie znamy autora, zapewne to ktoś z kierownictwa, ale podpis nieczytelny, bez pieczątki), jest artykuł na portalu kutno.net.pl. Opisano w nim historię przywiezionego do szpitala pacjenta, któremu nie udzielono pomocy.

Zdaniem Państwa publikacja uderza w dobre imię Waszej placówki. Redakcja portalu nie zwróciła się do szpitala o komentarz, oparła się na relacji osoby składającej skargę i fragmentach jej korespondencji z NFZ oraz Rzecznikiem Praw Pacjenta.

Stwierdzacie Państwo, że takie postępowanie dziennikarza rażąco narusza standardy obowiązujące w tym zawodzie, między innymi zawarte w Karcie Etycznej Mediów. Niezweryfikowanie informacji, zniekształcenie faktów, to sprzeniewierzenie się zasadom prawdy i obiektywizmu.

Do prośby o zajęcie przez Radę stanowiska, dołączony jest inkryminowany artykuł.

Wynika z niego, że mężczyzna, który tydzień wcześniej miał udar, przyjechał karetką ze szpitala w Hamstad w Szwecji. Transport zorganizował tamtejszy szpital. Choremu z poważnymi zaburzeniami neurologicznymi towarzyszyła córka. To ona poinformowała reportera portalu, że w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym odmówiono zbadania jej ojca, mimo przedstawienia dokumentacji medycznej ze szwedzkiego szpitala, ze wskazaniem hospitalizacji. Lekarz dyżurny w szpitalu kutnowskim stwierdził, że nie musi i nie będzie czytać tekstu w języku angielskim lub szwedzkim. Próby współpracy szwedzkich lekarzy z polskimi kolegami po fachu spełzły na niczym.

Córka porażonego udarem mężczyzny złożyła skargę do Kutnowskiego Szpitala Samorządowego, oraz łódzkiego NFZ. Jak wynika z odpowiedzi szpitala, pacjentem nie zainteresowano się z powodu braku skierowania od lekarza pierwszego kontaktu na oddział rehabilitacji poudarowej. Jest to niezbędne do rozliczenia świadczenia medycznego z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Niedopełniona miała też być procedura przekazywania pacjenta z jednej placówki do drugiej. Ustawowo wymaga ona uzgodnienia imiennego pomiędzy lekarzami. Ponadto, w opinii KSS, samo wypisanie pacjenta z oddziału neurologicznego w Szwecji wskazywało, że stan ogólny jego zdrowia nie stwarzał zagrożenia życia.

Takie wyjaśnienie dyrekcji szpitala nie zadowoliło córki chorego. Nie odniesiono się bowiem do kwestii pozostawienia pacjenta po udarze samego w nocy bez poinformowania rodziny, co się dzieje (transport ze Szwecji organizowany był pomiędzy szpitalami). Nie odpowiedziano, dlaczego pracownicy polskiego szpitala nie chcieli pomóc stronie szwedzkiej w dopełnieniu formalności, mimo kilkunastu prób kontaktu zarówno ze strony zagranicznych lekarzy, jak i pielęgniarki, która znała języki polski.

Autor artykułu nie przesądzając po czyjej stronie jest racja, zapowiedział powrót do tematu, kiedy na skargę pacjenta odpowie Narodowy Fundusz Zdrowia.

Zdaniem REM dziennikarz postąpił zgodnie z Kartą Etyczną Mediów. Nie musiał zwracać się o komentarz do szpitala, skoro dysponował Waszą odpowiedzią na skargę rodziny pacjenta. W artykule kilkakrotnie zaznaczono, że przedstawiając relację córki chorego redakcja nie wskazuje winnego, czeka na orzeczenie komisji NFZ oraz Rzecznika Praw Pacjenta.

Państwo zwracając się do REM wytoczyli armaty w obronie dobrego imienia szpitala w żadnej mierze nie dementując treści artykułu. Można z tego wnioskować, że zawiera on prawdę.

W imieniu Rady Etyki Mediów
Helena Kowalik
Wiceprzewodniczący REM

Żródło: Rada Etyki Mediów

Odpowiedź REM z dnia 29 sierpnia 2022

| 29 sie 2022  10:05 | Brak komentarzy

Warszawa, 29 sierpnia roku

 

Pan Witold Pokojski, dr n. med.
Warszawa

Szanowny Panie Doktorze,

W swojej skardze na postępowanie niezgodne z Kartą Etyczną Mediów zarzuca Pan szefowej Gazety Lekarskiej, redaktor naczelnej Marcie Jakubiak i ośmiu członkom Rady Programowej tego czasopisma naruszenie zasad dziennikarskiej etyki zawodowej poprzez odmowę zamieszczenia płatnej reklamy napisanej i wydanej przez Pana książki „Internetowe serwisy lekarskie – studium patologii” (serdecznie dziękuję za przysłanie nam egzemplarza autorskiego).

Adresatem książki są lekarze, zatem skuteczną reklamę powinienem umieścić w piśmie lekarskim – stwierdza Pan w skardze. Dodaje Pan, że odpowiedzi odmawiającej zamieszczenia proponowanej przez Pana reklamy udzielił przedstawiciel działu reklamy, a nie red. Marta Jakubiak, lub przewodniczący Rady Programowej Gazety Lekarskiej (z maila, który Pan otrzymał, wynika, iż Rada ta nie zaakceptowała publikacji reklamy). Od REM oczekuje Pan pomocy w postaci wsparcia w umieszczeniu odpłatnej reklamy mojej książki w piśmie medycznym zgodnie z Kodeksem Etyki Medycznej i Kartą Etyczną Mediów.

Naruszenie którejkolwiek z zasad zapisanych w Karcie Etycznej Mediów nastąpić może tylko w publikacji dziennikarskiej (artykule prasowym, audycji radiowej, programie telewizyjnym itd.). Dokonać naruszenia może wyłącznie dziennikarz, autor publikacji. Odmowa zamieszczenia płatnej reklamy nie spełnia żadnego z tych dwóch zasadniczych wymogów. REM stwierdza więc, że odmowa realizacji Pańskiego zlecenia reklamowego nie stanowi naruszenia zasad etyki dziennikarskiej, bo decyzja w tej kwestii nie należy do dziennikarzy. Nie przypuszczamy też – choć to już nie nasza kompetencja – by pracownik działu ogłoszeń mógł w ten sam sposób naruszyć dotyczący lekarzy Kodeks Etyki Lekarskiej.

Pański spór z Gazetą Lekarską, Szanowny Panie Doktorze, nie dotyczy dziennikarstwa i jego zasad etycznych. Dotyczy usługi zamieszczenia reklamy, którą Pan zleca, a której potencjalny zleceniobiorca nie chce wykonać, nie podając przy tym – przepisy mu na to pozwalają – uzasadnienia swojej decyzji. Podzielamy przekonanie, że właściwym nośnikiem reklamy Pańskiej książki byłaby prasa medyczna – ale o jej przyjęciu do druku decyduje dział ogłoszeń, a więc wydawca. Dziennikarze nie mają tu – i nie powinni mieć – nic do powiedzenia. Dlatego REM, której kompetencje ograniczone są do sprawowania troski nad przestrzeganiem zasad etyki zawodowej przez dziennikarzy, nie może spełnić Pańskiej prośby i domagać się zamieszczenia reklamy, której Gazeta Lekarska nie widzi na swoich łamach.

W imieniu Rady Etyki Mediów
Ryszard Bańkowicz
Przewodniczący REM

Żródło: Rada Etyki Mediów

Odpowiedź REM z dnia 23 sierpnia 2022

| 28 sie 2022  07:40 | Brak komentarzy

Warszawa, 23 sierpnia roku

 

Pan Kamil Stanek
(Adres do wiadomości REM)

Szanowny Panie,

Zwrócił się Pan do Rady Etyki Mediów ze skargą na J. Andersz-Rychter i J. Kuffel, reporterów programu TVP1 Alarm. Są oni autorami materiału nadanego 11 czerwca 2022 r., który – jak pisze Pan – dotyczył bezpośrednio mojej osoby i zawierał szereg nieprawdziwych informacji, które naraziły mnie na utratę dobrego imienia, czci, godności i wizerunku.(…)

> Czytaj dalej >>>

Odpowiedź na skargę Pani Magdaleny Madzia

| 20 lip 2022  11:47 | Brak komentarzy

Warszawa, 20 lipca 2022 roku

Pani Magdalena Madzia
Bielsko-Biała

Szanowna Pani,

W skardze do Rady Etyki Mediów zarzuca Pani tygodnikowi Kronika Beskidzka, jego redaktorowi naczelnemu i wydawcy, celowe wprowadzanie w błąd czytelników poprzez brak oznakowania artykułów sponsorowanych dotyczących konkretnej lokalnej sprawy, a więc stosowania kryptoreklamy. Wskazuje Pani na artykuł „Bez spalarni byłyby dzikie wysypiska i wysokie ceny”,który ukazał się w tym tygodniku 23 czerwca br.

> Czytaj dalej >>>

Odpowiedź REM na skargę Pana Kazimierza Kleiny

| 9 maj 2022  07:25 | Brak komentarzy

Warszawa, 9 maja 2022 roku

 

Pan Kazimierz Kleina
Senator RP

Szanowny Panie Senatorze,

W swoim piśmie do Rady Etyki Mediów prosi Pan o zajęcie stanowiska „w związku z nieetycznym zaprezentowaniem mojego udziału” w audycji Forum TVP Info z 18 marca 2022 r.

Pańskim zdaniem „redaktor Adrian Klarenbach utrudniał [mu] swobodną wypowiedź” przez „nieustanne dygresje i wchodzenie w słowo”. Stwierdza Pan:

„Byłem gościem, któremu przerywano najczęściej, średnio co 45 sekund. Zadawane pytania były nieobiektywne i dążyły do narzucenia narracji redaktora programu”. „Naruszona została przede wszystkim zasada obiektywizmu, złamana zasada uczciwości”.

REM zapoznała się z nagraniem programu dostępnym na stronie TVP Info. Jego strukturę obrazuje następująca tabela:

Kto Skąd Liczba wypowiedzi Czas wypowiedzi
Suma sek/min.
Czas w sek. przeciętnej wypowiedzi Łączny czas wypowiedzi 2472 sek.=100%
Marcin Kulasek Lewica 15 424= 7:04 28 17%
Tomasz Rzymkowski PiS 7 378= 6:18 54 15%
Kazimierz Kleina PO 19 328= 5:28 17 13%
Jarosław Krajewski PiS 2 293= 4:53 146

(2:26)

12%
Mieczysław Kasprzak PSL 8 286= 4:46 36 12%
Adrian Klarenbach TVP 52 763= 12:43 15 31%

Był Pan trzecim od końca, po przedstawicielach PSL i PiS, uczestnikiem programu pod względem czasu wypowiedzi. Najdłużej wypowiadał się przedstawiciel Lewicy i drugi przedstawiciel PiS, przedstawiony tylko jako wiceminister.

Liczba wypowiedzi w programie, oddająca częstotliwość przerywania rozmówcy lub dopowiadania przez prowadzącego, wskazuje że Pan istotnie był traktowany najostrzej przez prowadzącego program. Jarosławowi Krajewskiemu z PiS Adrian Klarenbach przerywał dwa razy, ministrowi Tomaszowi Rzymkowskiemu – 7 razy, podczas gdy Panu – aż 19 razy.

Konsekwencją tego była przeciętna długość wypowiedzi polityków: najdłuższa u Jarosława Krajewskiego z PiS – prawie dwie i pół minuty, najkrótsza u Pana – 17 sekund. A w wypowiedzi często przerywanej trudniej jest przekazać to, co polityk ma do powiedzenia widzom.

Poza statystyką jest jeszcze to, co mówił najbardziej aktywny uczestnik audycji Forum, Adrian Klarenbach. Jego 52 wypowiedzi zajęły prawie jedną trzecią programu, a były wśród nich takie:

„Muszę pana zmartwić: Ochojska pisze bzdury wyrwane nie wiadomo skąd”;„Zacząłem sobie zdrowaśki odmawiać, że pan nie zamierza na Węgry jechać”; „Zapytam pana tak z ciekawości: lewica na Węgry się też wybiera wspierać Jobbika, wzorem lidera pewnej partii?”; „A Jobbik to jest dla pana jaka partia?”; „Uwielbiam z panem rozmawiać godzinami, ale jest pięciu uczestników programu i niech pan mi da jakieś pytanie zadać. Bo to nie jest tak, że gość przychodzi i ma monolog”; „A inflacja skąd się wzięła? Nie róbmy ludziom wody z mózgu. Ceny poszły diametralnie w górę”; „Cytując klasyczkę: gdyby była przestrzegana praworządność i Izby Dyscyplinarnej by nie było, to w ogóle nie byłoby inflacji”; „Nie można drukować pustego pieniądza. Każdy z nas by kupił starą Franię i by sobie te pieniądze puste kręcił”;„To po co NBP kupowało złoto w ogóle?”; „To może ja w ogóle się nie będę odzywał i będę tylko wskazywał [kto ma mówić]. Pan sobie sam zada pytanie i sam na nie odpowie?”; „Pobawmy się w takim razie w koncert życzeń. Czy mam przynieść książkę skarg i zażaleń?”.

A zatem jeśli chodzi o „obiektywizm pytań” i „narzucanie narracji redaktora programu” możemy powtórzyć jedynie to, co napisaliśmy w odpowiedzi na poprzednią Pańską skargę do REM po jego udziale w audycji „O tym się mówi” w TVP Info 16 sierpnia 2021:

„Przyjmując zaproszenie określonego prowadzącego do konkretnego programu i nadawcy, polityk powinien być świadomy, co może go tam spotkać. Należy jednak przypomnieć, że zadaniem mediów nie jest dostarczanie politykom płaszczyzny do swobodnej wypowiedzi; ich celem jest dochodzenie do prawdy poprzez dociekliwe pytania i kwestionowanie tego, co mówi polityk. Tego oczekują odbiorcy mediów. Swobodny przekaz zapewniają politykom ich

wystąpienia publiczne nieprzerywane pytaniami dziennikarzy czy widzów/słuchaczy, o ile są przekazywane przez media”.

Jest jednak oczywiste, że w programie politycy powinni być traktowani na równi, jednakowo, a to w audycji Forum TVP Info z 18 marca 2022 r. nie miało miejsca.

W odpowiedzi na poprzednią Pańską skargę napisaliśmy także:

„Co do zarzutu „narzucania narracji redaktora programu” odwołamy się do oceny audycji >Warto rozmawiać< Jana Pospieszalskiego. Komisja Etyki TVP tak podsumowała jej wydanie z 12 kwietnia 2021:

>Dochowanie zasad rzetelności dziennikarskiej jest szczególne ważne w czasie, gdy ludzie walczą o zdrowie i życie i gdy tak wielu widzów, w oparciu o wiedzę z audycji telewizji publicznej może podejmować decyzje odnoszące się do własnego zdrowia, a w szczególności szczepień czy zachowania zasad profilaktyki<.

Po zdjęciu z anteny jego programu na podstawie tej opinii, Jan Pospieszalski napisał do Jacka Kurskiego: >Panie Prezesie, to pan chyba nie widział ani jednego programu informacyjnego własnej telewizji<.

Istotnie, można przypuszczać, że gdyby tę zasadę rzeczywiście stosować w TVP, to nie ostałaby się w niej żadna audycja informacyjna i publicystyczna, ponieważ tak wielu widzów w oparciu o wiedzę z audycji telewizji publicznej może podczas wyborów podejmować decyzje odnoszące się do własnego państwa.”

Zgadzamy się zatem z Panem, że w audycji Forum TVP Info z 18 marca 2022 zostały naruszone zasady obiektywizmu i uczciwości Karty Etycznej Mediów. I tak jak poprzednio ze smutkiem stwierdzamy, że tę ocenę można odnieść nie tylko do tej audycji TVP.

W imieniu Rady Etyki Mediów
Andrzej Krajewski
Członek REM

Żródło: Rada Etyki Mediów

Odpowiedź na skargę Katarzyny Ciupek

| 28 mar 2022  09:42 | Brak komentarzy

Warszawa, 28 marca 2022 roku

 

Pani Katarzyna Ciupek
Rzeczniczka prasowa
Urzędu Miasta Kalisz

Szanowna Pani,

W skardze do REM na działanie redakcji serwisu kalisz.wyborcza.pl Kancelaria Prezydenta miasta Kalisz wskazuje na naruszenie zasad Karty Etycznej Mediów. Doszło do tego w następujących okolicznościach:

Dziennikarz GW Kalisz, Janusz Jaros, zwrócił się do Pani, jako rzeczniczki prasowej, z prośbą o wypowiedź w sprawie konkursu na prowadzenie Domu Sąsiedzkiego, miejsca integracji aktywnych społecznie kaliszan. Konkurs wzbudzał emocje, bo wśród zabiegających o funkcję kierownika tej placówki była osoba współpracująca z Jackiem Międlarem, który publicznie, m. in. w swojej książce, przedstawia się, jako antysemita.

Red. Jaros uzyskał od Pani informację, że wpłynęły 3 oferty; jedna już na pierwszym posiedzeniu jury została odrzucona ze względów formalnych. Termin kolejnego posiedzenia ustalono za kilka dni.

Nim do tego doszło, na łamach serwisu kalisz.wyborcza.pl ukazała się rzekoma Pani wypowiedź, że Dom Sąsiedzki w Kaliszu nie jest dla sympatyka Jacka Międlara i komisja konkursowa odrzuciła jego ofertę. Podano też nazwisko owego kandydata.

Z okazanego nam dowodu (korespondencji e-mailowej) wynika, że nie taka była treść Pani wypowiedzi dla dziennikarza. Nie nawiązywała Pani w niej do Międlara, ani jego pobratymców.

Janusz Jaros uwzględnił żądanie zmiany treści swej publikacji. Usprawiedliwiał się, że bez jego zgody artykuł przeredagowała koleżanka.

REM podziela stanowisko przedstawione w piśmie kancelarii prezydenta Kalisza, która nie czuje się usatysfakcjonowana takimi przeprosinami. Naszym zdaniem doszło tu do naruszenia zasady prawdy, zgodnie z którą „dziennikarz dokłada wszelkich starań, by przekazywana informacja była zgodna z prawdą, sumienna i bez zniekształceń, a w razie rozpowszechnienia błędnej informacji natychmiast dokonuje sprostowania”. Połączenie w jeden cytat odpowiedzi rzecznika prasowego z nieoficjalną informacją uzyskaną przez dziennikarza jest manipulacją stanowiącą zaprzeczenie tej zasady.

Jako okoliczność łagodzącą można by przyjąć szybką naprawę błędu, ale tłumaczenie red. Jarosa, że winna jest koleżanka (zapewne zwierzchniczka reportera, skoro ostatecznie spod jej rąk wyszedł tekst do druku) wskazuje, że w redakcji serwisu kalisz.wyborcza.pl takie nieetyczne praktyki są akceptowane na szczeblu decyzyjnym.

W imieniu Rady Etyki Mediów
Helena Kowalik
Członek REM

Żródło: Rada Etyki Mediów

Odpowiedź na skargę Dariusza Goszczyńskiego

| 9 mar 2022  07:58 | Brak komentarzy

Warszawa, 9 marca 2022 roku

 

Pan Dariusz Goszczyński
Dyrektor Generalny
Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza

Szanowny Panie Dyrektorze,

Złożył Pan do Rady Etyki Mediów skargę: na złamanie zasad zapisanych w Karcie Etyki Mediów w programach informacyjnych Fakty TVN oraz stacji TVN24 przez autorów materiału tj. Filipa Folczaka oraz Magdalenę Łucyan. W dniu 05.02.2022 na antenie TVN24 w programie

„Rozmowy o końcu świata” zostało wyemitowane nagranie „Śmierć kur”, któremu towarzyszyła dyskusja w studiu. Dzień wcześniej tj. 04.02.2022, na antenie TVN w programie Fakty TVN wyemitowany został materiał zapowiadający „Rozmowy o końcu świata”.

Rada Etyki Mediów zapoznała się ze wskazanymi przez Pana audycjami.

Napisał Pan: …szczytem manipulacji jest scenka od 6:06 minuty audycji, w której dziennikarz de facto staje się aktorem i udaje, że dzwoni do zakładów lęgowych drobiu. Najpierw na ekranie widzimy rysunek słuchawki telefonicznej oraz słyszymy dźwięk wybieranego numeru, a następnie połączenia. Na ekranie pojawia się autor reportażu z telefonem w ręku. Tymczasem dziennikarz nigdzie nie dzwonił. Nagrania, których słuchamy, to rzekome wypowiedzi z zakładów wylęgowych, bardzo podobne do tych, które w grudniu 2020 roku na swoim kanale YouTube udostępniła Fundacja Viva. Podkreślamy słowo „rzekome” ponieważ wiedząc, że źródłem tych nagrań jest organizacja stawiająca sobie za cel m. in. likwidację hodowli drobiu nie możemy być pewni czy zostały nagrane faktycznie przez przedstawicieli zakładów wylęgowych czy też inne osoby”.

Ocenił Pan w tej części skargi, że skarżona audycja to reportaż. Zwracamy więc Pana uwagę, że reportaż zgodnie z definicją (np. w Wikipedii) to „gatunek publicystyczno-literacki…. jest subiektywny, zawiera ocenę, opinie autora na dany temat (niekiedy jedynie sugestie).

Reportaż może zawierać cytaty, wypowiedzi świadków zdarzenia, tematem reportażu może być wszystko, co przykuwa uwagę.” Autorzy audycji mieli więc prawo do subiektywnych ocen.

Z tego powodu REM nie może odnieść się do Pana oceny audycji, również do dalszej części skargi: Zastosowano sposób montażu, który miał wywołać negatywne emocje na temat hodowli drobiu. Użyto zdjęć organizacji ekologicznych, które przedstawiają jednostkowe przypadki i hodowle w sposób wyjątkowo negatywnie tendencyjny. Ponadto użyto muzyki mającej wywołać strach i poruszenie – szczególnie w ostatnich sekundach materiału – której celem było poruszenie odbiorców do reakcji zgodnej z oczekiwaniami organizacji dążących do likwidacji hodowli drobiu.

Rada Etyki Mediów zwraca uwagę, że zgodnie z art. 31a p.1 Prawa Prasowego miał Pan prawo wystąpić o sprostowanie „nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości zawartej w materiale prasowym”.

Podpisane przez Pana Oświadczenie Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej, skierowane do TVN w sprawie manipulacji w materiale TVN24, nie było jednak wnioskiem o sprostowanie.

Domagał się Pan natomiast od TVN „natychmiastowych przeprosin dla tysięcy rolników i hodowców drobiu, którzy w świetle materiału zostali zrównani niemal z przestępcami, którzy prowadzą „ciemny kurzy interes”.

Rada Etyki Mediów nie jest ciałem, które może w tej sprawie, jak Pan pisze w skardze „przeprowadzić postępowanie wyjaśniające”. Takie postępowanie może przeprowadzić Sąd na podstawie art. 24 k. c. – dotyczącego ochrony dóbr osobistych.

W imieniu Rady Etyki Mediów
Krystyna Mokrosińska
Członek REM

Żródło: Rada Etyki Mediów

Odpowiedź na skargę Pana Andrzeja Sowy

| 14 lut 2022  00:01 | Brak komentarzy

Warszawa, 14 lutego 2022 roku

 

Pan Andrzej Sowa
Radny Powiatu Bielskiego

Szanowny Panie,

Napisał Pan do REM: …składam skargę na niezgodne z prawem i zasadami etyki zawodowej postępowanie dziennikarza „Kroniki Beskidzkiej” podpisującego się kj (nie udało się nam ustalić personaliów) i naczelnego ww. gazety, Prezesa Zarządu Pana Mirosława Galczaka, oraz wnoszę o zajęcie przez Szanowną Radę stanowiska w tej sprawie.

10 listopada ukazał się w „Kronice Beskidzkiej” artykuł zatytułowany „Radny od spalarni”, w związku z pikietą przed budynkiem urzędu gminy w Jasienicy przeciwko budowie spalarni śmieci. Ocenia Pan, że …rzeczywistość przedstawiono tylko z jednego punktu widzenia, dziennikarz dyskredytuje i szkaluje mnie, jako radnego powiatowego i wieloletniego działacza społecznego….w konsekwencji narzucana narracja uniemożliwia odbiorcom odróżnianie faktów od fantazji, opinii i poglądów. Uzasadniając skargę napisał Pan: Autor rozmawiał ze mną telefonicznie o pikiecie w Jasienicy przez kilka minut, nie informując, że chce napisać artykuł. Dopiero na następny dzień, zaciekawiony sytuacją oddzwoniłem i dowiedziałem się, że chodzi o tekst do gazety.

Zaproponowałem spotkanie i przedstawienie wszelkich dostępnych dokumentów i informacji w interesującym dziennikarza temacie. Autor podpisujący się kj więcej się ze mną nie skontaktował i nie odpowiadał na telefony.

REM zapoznała się z artykułem. Jego autor wykorzystuje wypowiedzi kilku osób, również Pana, podając szereg własnych obserwacji i wniosków.

Zdaniem REM jest to artykuł publicystyczny, który „interpretuje i ocenia fakty z przyjętego punktu widzenia, zmierza do kształtowania opinii publicznej” (Encyklopedia PWN).

W szkolnej definicji publicystyki czytamy „Autor tekstu jest dla czytelnika na pierwszym planie – ważna jest jego osobista opinia, a jego działania koncentrują się na przedstawieniu swojego stanowiska, polemizowaniu i konfrontacji z innymi opiniami” (eSzkola.pl).
REM dostrzega problem w fakcie, że osoba uznająca, iż naruszono artykułem jej dobra osobiste nie może ustalić, kto jest autorem tego

artykułu, interpretującego i oceniającego z własnego punktu widzenia osoby i zdarzenia.

Wysłał Pan „wniosek o sprostowanie artykułu prasowego” do redaktora naczelnego” „Kroniki Beskidzkiej”, pana Mirosława Galczaka, który odpisał: „…po przeanalizowaniu przedstawionych w piśmie zarzutów, odmawiam publikacji sprostowania, ponieważ przed publikacją autor artykułu kontaktował się i rozmawiał z Panem, czego dowodem jest Pana wypowiedź zacytowana w przedmiotowym artykule”.

Prawo prasowe w art. 31a p.1 mówi jasno o obowiązku publikacji sprostowania: „Na wniosek zainteresowanej osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niebędącej osobą prawną redaktor naczelny właściwego dziennika lub czasopisma jest obowiązany opublikować bezpłatnie rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości zawartej w materiale prasowym” Nie może więc być powodem odmowy druku fakt, że przed powstaniem artykułu jego autor kontaktował się z Panem, „czego dowodem jest wypowiedź zacytowana w przedmiotowym artykule”.

Jednak ten sam artykuł Prawa Prasowego w p. 6 określa wielkość sprostowania: „Tekst sprostowania nie może przekraczać dwukrotnej objętości fragmentu materiału prasowego, którego dotyczy….”, i pod tym względem przesłany REM w postaci załącznika do skargi ”Wniosek o sprostowanie artykułu prasowego” nie spełnia, naszym zdaniem, tego warunku, znacznie przekraczając dopuszczalną prawem objętość.

REM może odnieść się wyłącznie do materiału prasowego i nie może zająć „stanowiska w tej sprawie”- jak napisał Pan w piśmie do nas, dołączając liczne załączniki, w tym pisma przedprocesowe.

REM ocenia, że redakcja „Kroniki Beskidzkiej: naruszyła zasadę prawdy, stanowiącą, że dziennikarze, wydawcy, producenci i nadawcy dokładają wszelkich starań, aby przekazywane informacje były zgodne z prawdą, sumienne i bez zniekształceń relacjonują fakty w ich właściwym kontekście, a w razie rozpowszechnienia błędnej informacji niezwłocznie dokonują sprostowania.

W imieniu Rady Etyki Mediów
Krystyna Mokrosińska
Członek REM

Żródło: Rada Etyki Mediów

Wyświetl więcej »
  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński 3/2022
    BEZPIEKA WIECZNIE ŻYWA Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.

    Więcej...


    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • A TO CIEKAWE…

    Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych pozwał SDP OMZRiK zarzuca Jolancie Hajdasz powtarzanie kłamstw Agnieszki Siewiereniuk-Maciorowskiej. Ośrodek pozwał Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich za tekst, w którym Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP wstawia się za pozwaną przez Ośrodek Agnieszką Siewiereniuk-Maciorowską
    Świat Młodych Świat Młodych 73 lata temu W poniedziałek, 7 lutego 1949 roku ukazał sie pierwszy numer Świata Młodych. Gazeta była czasopismem dla młodzieży wydawanym w latach 1949 – 1993 w Warszawie, utworzonym z połączenia tygodnika Świat Przygód i dwutygodnika Na Tropie.

    Więcej...



  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM