Z ANGORY nr 4

| 18 sty 2026  13:13 | Brak komentarzy

Okno na media

Kibole w objęciach prezydenta, Trump rządzi Wenezuelą i grozi Grenlandii, z azylem Orbána były minister sprawiedliwości, a w pewnej partii głosowało więcej osób, niż jest członków. To wszystko w jednym tygodniu. Zaskakujące newsy, wykluczające się komentarze, trudno ogarnąć, jeszcze trudniej zrozumieć. Weźmy na przykład prezydenta Karola Nawrockiego…

Kto przypuszczał, że po wyborze nagle zmieni front, przechodząc z prawicy do centrum, i tak jak zapowiadał w kampanii, będzie prezydentem wszystkich Polaków, wiadomo, zawiódł się. Tylko naiwni mogli wierzyć w te zapewnienia. Nawrocki czynem udowadnia, że to, co naopowiadał kilka miesięcy temu, można między bajki włożyć. Ale, jak to się mówi, widziały gały, co brały, profesor Dudek przestrzegał, więc nie ma co narzekać. Trzeba się przyzwyczajać, że prezydent ma prawo zmieniać zdanie, ustawiać się bardziej na prawo niż prawicowe partie, trzy razy w tygodniu wetować ustawy, w których nie ma tych zapisów, które zawetował. Wreszcie prezydent może dobierać sobie grupy poparcia takie, które kolorem brunatnym nie pasują do majestatu urzędu, ale kolorem szalika przystają do prezydenta. Ale żeby demonstrować to w miejscu świętym, na Jasnej Górze, wykrzykiwać: „Jestem jednym z was i wam zawdzięczam wybór”, obłapiać się z wielokrotnie skazanym kibolem, to nie tylko przesada, ale po prostu skandal. Prezydenta w wątpliwym anturażu ogląda młodzież, ba, nawet dzieci i jaki przekaz otrzymują? Wszystko wolno. Wznosić nazistowskie hasła i czynić gesty prawem zabronione i demolować stadiony, a prezydent cię uściśnie, paulini pobłogosławią. „Smutno mi, Boże” i źle to wróży na przyszłość.

Prezydent Trump nie liczy się z UE i lekceważy prawo międzynarodowe. Po skoku na pokłady ropy naftowej w Wenezueli oznajmia światu, że już rządzi tym krajem i jednocześnie wysyła groźby pod adresem Grenlandii. To wszystko nie zapowiada spokoju na świecie. Świat jeszcze nie protestuje, przygląda się, jakby Trump odgrywał przedstawienie i zastanawia, czy to jeszcze komedia. A nasi politycy – w „większości na kolanach” – nie bardzo wiedzą, jak zareagować na decyzje naszego pierwszoplanowego sojusznika. Jeżeli nie wiesz jak – zachowaj się przyzwoicie.

Od ponad roku gromadzone są dowody wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, podejrzanego między innymi o milionowe malwersacje środków z Funduszu Sprawiedliwości, o działalność w zorganizowanej grupie przestępczej. Władza nieustannie zapowiada ukaranie, a Ziobro gra jej na nosie, robiąc wrażenie twardziela. Miękki to twardziel, który uciekł z kraju po azyl u Orbána, a słabe państwo mu w tym nie przeszkodziło, podobnie jak wcześniej Romanowskiemu. Nie wiem, czy to już czas, by używać określenia „nieudolność polskiego wymiaru sprawiedliwości”, ale z pewnością trzeba mówić o telenoweli pt. „Ziobro”, w której „Szeryf” ostatnio bredzi, że w Polsce jest gorzej niż w stanie wojennym i z tego powodu musiał wyjechać, a nie uciekać, by powrócić, gdy zapanuje praworządność. Chyba Ziobrze objawił się syndrom innej choroby, bowiem w Polsce działa obecnie system prawny wymyślony w ramach właśnie jego reformy.

To, że Ziobrze pomyliły się fakty, nie jest śmieszne. Natomiast zabawę mamy, obserwując, jak partia większej kanapy nie może rozstrzygnąć wyboru przewodniczącej i od kilku dni poszukuje przyczyn, jak to mogło się stać, że ośmiuset upoważnionych oddało dwa razy więcej głosów. Przy okazji zamieszania pojawia się obrażony Szymon Hołownia, który nie wie, czy wystartuje w wyborach, bo może jednak nie. Kandydatki do stołka szefa lub szefowej partii całe w nerwach, mimo udawanego spokoju, a tymczasem w 2050 do temperatury wrzenia już blisko.

ANDRZEJ MAŚLANKIEWICZ

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Na partyjnym giełdowym rynku spadła wartość ugrupowania Szymona Hołowni poniżej 20 złotych i 50 groszy! Rany boskie, co się dzieje?! Do czego to zawirowanie doprowadzi?! Nikt w partii Hołowni nie spodziewał się aż takiej ostrej jazdy w dół, takiego mocnego tąpnięcia! Toż to szok! Z tego, co wybrańcy narodu na korytarzach sejmowych gadają, takiego obrotu sprawy nie przewidzieli nawet serdeczni przyjaciele Szymusia z Opus Dei! A oni mają najlepsze rozeznanie, gdyż czerpią wiedzę z samej góry – niebiesiech! No, myly państwo – jak powiada Lech Wałęsa – fakty mówią same za siebie. Tu nie da się niczego ukryć. Mamy ewidentnie do czynienia z autentyczną ludzką tragedią wielkiego wizjonera i jeszcze większego propagatora Trzeciej Drogi! Na naszych oczach nastąpił bolesny upadek idei, która miała w szeregach partii wyzwolić siłę umożliwiającą rozłupanie, skruszenie zabetonowanej sceny politycznej – rozbicie struktur rządzącego nieustannie duopolu! Miała, ale się skichała! Niestety, zakochany w sobie ze wzajemnością Szymuś potrzebował dwóch lat, żeby przetrzeć oczy i zobaczyć, że ta droga, po której dumnie, z zadartą głową kroczył, ciągnąc za sobą Kosiniaka z Kamyszem prowadzi DONIKĄD!

Dziś, gdy wszystko jest problemem, wszystko się sypie, patrzy Szymuś ze strachem i przerażeniem na gasnące w oczach poparcie rodaków dla jego partii! Topnieje ono szybciej od bałwana stojącego na słońcu! Klęska jego formacji wydaje się nieuchronna, nieunikniona! Nic, tylko usiąść w kąciku i gorzko zapłakać z niemocy! Jakby tego jeszcze Hołowni było mało, do pieca dorzucają skłóceni, wrogo do siebie nastawieni, mający przerost wodzowskich ambicji członkowie partii! Skaczą sobie do oczu, robią zamieszanie, a to zawsze źle się kończy! Spartaczonymi, kompletnie nieudanymi wyborami – mającymi wszelkie znamiona parodii – doszczętnie ośmieszyli i skompromitowali swoje ugrupowanie! Szymonie Hołownio, prosimy, błagamy: skończ waść tę farsę – wstydu oszczędź! Pogoń tę hałastrę i sam osobiście dorżnij swoją partię!

ANTONI SZPAK

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • XI Zjazd Delegatów SD RP

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński
    4/2025

    BEZPIEKA WIECZNIE ŻYWA Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.

    Więcej...


    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM

  • Fundusze UE

    Komitety Monitorujące Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.

    Więcej...