Z ANGORY nr 36
Dziennikarze RP | 1 wrz 2026 18:42 | Brak komentarzy

Okno na media
Różny poziom rozrywki
„Śnieg” w sierpniu i kabaretowa uczta
Niemal tygodniowa okupacja Opery Leśnej przez TVN, czyli Top of the Top Sopot Festival, jak zwykle jednym przypadła do gustu, innym nie bardzo. Koncert poświęcony Stanisławowi Soyce publiczność przyjęła entuzjastycznie, ale już żart z padającym „śniegiem” i zagubionym w „białym puchu” Badachem oceniała różnie.
Organizatorzy mają prawo do najbardziej egzotycznych pomysłów, jak umieszczenie Ralpha Kaminskiego w Zespole Pieśni i Tańca „Mazowsze”, szkoda jednak, że nie w regionalnym kostiumie. Jeżeli festiwal TVN ma być „szczytem szczytów”, to takie „jasełka” są arią z innej opery.
Polecam raczej żarty Artura Andrusa i Andrzeja Poniedzielskiego, od lat kojarzonych z typem satyry opartym na słowie, obserwacji codzienności, absurdzie i piosence literackiej, oraz Kabaretu Hrabi plus Wojciecha Kamińskiego, którzy wystąpili podczas kabaretowej nocy pod gwiazdami w Amfiteatrze Miejskim w Lidzbarku Warmińskim. Na antenę telewizyjnej Dwójki po przerwie powróciły Lidzbarskie Wieczory Humoru i Satyry, z zapowiedzią corocznej transmisji i powtórek. Ten najstarszy w Polsce kabaretowy festiwal 50 lat temu rozpoczął przyjazdy satyryków do miasta Ignacego Krasickiego, by nie tylko bawić publiczność, ale także w turniejach młodych zespołów kabaretowych toczyć walkę o Złotą Szpilkę – w tym roku trofeum zdobył Aleksander Talkowski.
Na galę 50-lecia do Lidzbarka zjechali absolutni mistrzowie kabaretu, którzy od kilkunastu lat nigdy nie spotkali się na jednej scenie. W programie „Powrót Mistrzów, czyli kogo tu nie było” obok już wymienionych zobaczyliśmy m.in. Katarzynę Pakosińską, Filipa Jaślara, Czesława Mozila, Szymona Majewskiego, Wojciecha Manna, Piotra Bukartyka, Grażynę Łobaszewską z zespołem Ajagore. Najmocniejszym akcentem był oczywiście humor, który nie potrzebował efektownych dekoracji. Wystarczyło jedno zdanie wypowiedziane w odpowiednim momencie, by rozbawić publiczność.
Lidzbarska gala poświęcona była też mistrzom sceny kabaretowej, którzy odeszli, a byli związani z Lidzbarkiem: Krzysztofowi Jaślarowi, Joannie Kołaczkowskiej i Marii Czubaszek. Wspomnień czar, kabaretowa uczta.
ANDRZEJ MAŚLANKIEWICZ
Telewizor pod gruszą
Marek Witold Suski, mężczyzna rodzaju męskiego (żonaty, dzieciaty), z wykształcenia perukarz, z zawodu lizus Kaczyńskiego, od SIEDMIU!!! kadencji, z dużym powodzeniem, ośmiesza i kompromituje stanowisko posła – reprezentanta narodu w Sejmie Przenajświętszej Rzeczpospolitej! Jego wyborcom należą się brawa. Mogą być z niego dumni! Ja tylko obrzucam Suskiego wyrazami podziwu i zachwytu.
Marek Witold jest absolutnym liderem sporej grupy jemu podobnych wybrańców narodu – autentycznych dzbanów i KALETÓW umysłowych! Wyróżnia się on jednak spośród nich tym, że nie ma znaczenia, czy głowę jego zdobi kapelusz, czy nie, gdyż sam jego widok robi zawsze takie samo paskudne wrażenie!
Wierzyć się nie chce, że jest on jednym z tych, którzy stanowią w RP prawo! Koszmar! Suski w chwilach wolnych od czapkowania i włażenia prezesowi w wiadome miejsce, chętnie wypowiada się publicznie – zadaje szyku! Ze stoickim spokojem, twarzą, na której nie uświadczysz oznak zachodzenia procesu myślowego, komentuje ad hoc wszystkie ważne wydarzenia, gdyż posiadł umiejętność mówienia bez zastanowienia! Marek Witold ma sprawny aparat mowy i to mu w zupełności wystarcza do wyrażenia poglądów, opinii na każdy temat. Gdy nie znajduje cienia zrozumienia, akceptacji dla swoich wynurzeń wśród parlamentarzystów i dziennikarzy nie przejmuje się tym, bo wie, że z debilami nie ma o czym rozmawiać ani dyskutować! Niewątpliwym sukcesem Suskiego jest odkrycie genu patriotyzmu! Owo sensacyjne, naukowe wydarzenie odbiło się głośnym echem w świecie genetyków i psychiatrów!
Obecnie wrzawę podniosła jego wypowiedź dotycząca rozporządzenia umożliwiającego przeprowadzenie w urzędzie stanu cywilnego transkrypcji małżeństw jednopłciowych, cyt.: OSTRZEGAM, następnym krokiem będą prawnie usankcjonowane małżeństwa ze ZWIERZĘTAMI! Z życiowych obserwacji i wykresu, jaki stworzył za pomocą ołówka, cyrkla i ekierki, wyszło Suskiemu, że w Polsce pierwszymi zwierzętami, które staną z facetami na ślubnym kobiercu, będą KOZY!
ANTONI SZPAK
Komentarze
Pozostaw komentarz:




Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.
Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.
17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.









Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.