Z ANGORY nr 33
Dziennikarze RP | 9 sie 2026 13:17 | Brak komentarzy

Okno na media
Odszedł dziennikarz najwyższej próby
Kiedy umiera człowiek, zwykliśmy mówić, że pozostała po nim pustka. Po Andrzeju Morozowskim, zmarłym 4 sierpnia, pustki nie przewiduję. Dziennikarz najwyższej próby, jak Go określiła Bożena Walter, pozostawił po sobie wielki dziennikarski dorobek, który tę pustkę wypełni, a pamięć przyjaciół i widzów TVN24 dopełni.
Przez lata adepci zawodu dziennikarskiego czerpać będą ze skarbnicy wiedzy Andrzeja Morozowskiego. Teatrolog z wykształcenia, do dziennikarstwa trafił z wyboru. U Andrzeja Wojciechowskiego, twórcy i prezesa Radia ZET, przez wiele lat uczył się operowania słowem i mikrofonem. A kiedy powstawała stacja TVN24, zdecydował się na podróż w nieznane telewizyjne rewiry. Jako sprawozdawca polityczny uważał, że polityka jest wszędzie, spotykał ją nie tylko w Sejmie, ale także na ulicy. Taki stosunek do polityki ułatwił mu ustanowić wzorzec reporterski w relacjonowaniu wydarzeń sejmowych. Zawsze elegancki, rzeczowy w rozmowie, żadnej nachalności, szanowany przez polityków. Reporterem pozostał do końca. Niejeden raz w autorskim programie „Tak jest” pokazywał reporterski pazur, z charakterystycznym uśmiechem.
Nie chomikował doświadczeń, chętnie dzielił się wiedzą z młodszymi kolegami, nie tylko z TVN24. Dziś wspominają Andrzeja jak nauczyciela i mentora dziennikarstwa. Anita Werner do wspomnień dodała coś, co charakteryzowało Andrzeja w sposób szczególny – był ciepłym człowiekiem, znakomitym kolegą. Za swoje dziennikarstwo zdobył wiele znaczących nagród, a mimo to na co dzień nie zachowywał się jak celebryta. Ksiądz Kazimierz Sowa stwierdził: „On dawał ludziom prawo do przedstawiania swoich racji, dla dziennikarza politycznego to jest bardzo ważna cecha, pozwala budować relację”.
Dziennikarska rodzina TVN24 pożegnała Andrzeja wyrazami smutku, ale także wzruszającymi, pełnymi ciepła i przyjaźni wspomnieniami. – Wszystko, co robimy dzisiaj o politykach (…), to wszystko ustawił w jakiejś mierze właśnie swoją wrażliwością dziennikarską Andrzej Morozowski i takim Go będziemy pamiętać wszyscy – wspomina Michał Samul, redaktor naczelny TVN24.
ANDRZEJ MAŚLANKIEWICZ
Same dobre wiadomości
Dnia 29 lipca byliśmy świadkami wiekopomnego wydarzenia, jakim była oficjalna zapowiedź rozpoczęcia WIELKIEGO MARSZU ku świetlanej przyszłości Przenajświętszej Rzeczypospolitej. Na jego czele stanął Morawiecki, były premier Zjednoczonej Łgarstwem i Złodziejstwem Prawicy – obecnie lider Stowarzyszenia Rozwój Plus nazywanego przez byłych towarzyszy z PZPPiS Rozłamem+, Rozbojem+!
Te uszczypliwości sfrustrowanych kaczystów na nic się nie zdały! Nie wyhamowały procesu rozpadu partii, gdyż nie ma znaczenia, pod jakim szyldem owo towarzystwo wzajemnej adoracji wchodzi na scenę polityczną, tylko ważne jest to, że do tego wejścia dochodzi! Innymi słowy, Morawiecki – nałogowy kłamca, główna postać w Teatrzyku Marionetek Kaczyńskiego z dniem 29 lipca przestał być popychlem prezesa! Teraz już nie jego grillują, tylko on grilluje innych! Na kulinarno-politycznym pikniku Stowarzyszenia Rozwój+ Mateuszek kłamczuszek mówił o wszystkim, tylko nie o swoich dokonaniach, gdy był premierem, gdy dbał niemal wyłącznie o to, żeby rodzina PiSiewiczów była na swoim, żeby nic nie zagrażało hodowli tłustych kotów! Nie wspominał o 6 latach zawłaszczania państwa przez kaczystów, bo go przy tym NIE BYŁO! Co złego to nie ON, to ONI!
Teraz Morawiecki żyje przyszłością – od przeszłości się odcina! Wierzy w swoje posłannictwo, w swoją ważną, nie do przecenienia rolę, jaką ma do odegrania w dziejach naszej Ojczyzny. „Jeżeli zgromadziła was tutaj ta właśnie wiara w Polskę, w nasze zasady moralne, wiara w przyszłość, w Polaków, to jesteście we WŁAŚCIWYM miejscu! Musimy stoczyć walkę o Polskę dumną, sprawiedliwą, dostatnią i silną!”. Takie słowa wzruszają i chwytają za serce! I tylko nękający nozdrza zapach grillowanej kiełbasy i karkówki sprawił, że zgromadzeni na pikniku rozłamowcy nie rzucili się od razu do walki – nie zaśpiewali „Zbudujemy nową Polskę/zbudujemy taki świat/w którym wszystko będzie lepsze/w którym NOWY będzie ŁAD/Najpiękniejsze miasta, najpiękniejsze wsie/zbudujemy Polskę piękną jak we śnie!”!
ANTONI SZPAK
Komentarze
Pozostaw komentarz:




Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.
Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.
17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.









Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.