Z ANGORY nr 32

| 4 sie 2025  21:34 | Brak komentarzy

Brzytwą po mediach

Kto zaznał władzy choć raz, tego trudno oderwać od koryta. Obserwowaliśmy to na przykładzie byłego już szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego, usuniętego ze stanowiska przez koleżanki i kolegów z Rady. Świrski, niepogodzony z tą decyzją, trzyma się koryta rękami i nogami i puścić nie chce. Kilka dni temu oświadczył, że nadal będzie brał udział jako członek KRRiT „w jej pracach i głosowaniach”.

Cała sprawa wydaje się niezłym cyrkiem na kółkach. A było tak: Sejm przegłosował postawienie Świrskiego przed Trybunałem Stanu, co spowodowało zawieszenie jego funkcjonowania jako przewodniczącego KRRiT. Świrski nie uznał tej decyzji. Trzy pisowskie przedstawicielki Rady wydały wówczas oświadczenie, że postawienie Świrskiego przed TS jest „łamaniem reguł demokratycznego państwa prawa”. Tylko prof. Tadeusz Kowalski zgodził się, że Świrski nie może uczestniczyć w obradach KRRiT i zapowiedział złożenie wniosku o jego odwołanie z funkcji.

I stała się rzecz niebywała: Świrskiego odwołał czteroosobowy zarząd w ¾ złożony z przedstawicielek PiS! Przewodniczącym KRRiT została Agnieszka Glapiak (w Radzie jest z rekomendacji PiS). To tak jakby nóż w plecy Świrskiemu wbiło jego własne środowisko. Odwołujący ponoć kierowali się „troską o rzetelne wypełnianie konstytucyjnych obowiązków KRRiT zagrożone przez działania koalicji rządzącej w Sejmie RP”. I takie uzasadnienie przegłosował też prof. Kowalski, który znalazł się w sytuacji patowej i głosował – tak myślę – za mniejszym złem. Świrski najpierw nie uznał tego głosowania, twierdząc, że jest nielegalne, a ostatecznie pogodził się z nim, choć zapowiedział swój dalszy udział w posiedzeniach KRRiT jako jej członek.

Te wszystkie działania kompromitują KRRiT, pokazując jej polityczne uzależnienia i tło personalnych sporów, w których najważniejsze wydają się osobiste i polityczne interesy członków jej zarządu, a ideologia mówiąca o trosce o demokratyczne państwo oraz dbałość o konstytucję to zbiór frazesów służących ukryciu prawdziwych celów i intencji. W tej grze pozorów liczą się przede wszystkim interesy partii politycznych, które niezmiennie pragną podporządkowywać swej władzy media zarówno publiczne, jak i prywatne. Takie były przecież ukryte, ale i rzeczywiste cele ustawy „O radiofonii i telewizji” z 1992 roku. I od tamtego czasu nic się nie zmieniło. Zarówno PiS, jak i obecna koalicja rządowa nigdy realnie nie dążyły do zasadniczej przebudowy tej wadliwej instytucji, jaką jest KRRiT. O wadach tego elementu systemu medialnego pisałem wielokrotnie, a największą jest wybór jego składu przez polityków. Jedyną rozsądną rzeczą byłaby likwidacja KRRiT (jak również Rady Mediów Narodowych) i uchwalenie takiej ustawy medialnej, która uczyniłaby z Telewizji Polskiej i Polskiego Radia media pluralistyczne i obywatelskie lub – jak kto woli – publiczne. Jednak partie mają swoje interesy i nowa ustawa medialna wciąż pozostaje pobożnym życzeniem, a od mówienia o niej polityków KO już dawno powinny rozboleć gardła.

Przewiduję, że nadal będzie tak, jak jest; pozostaniemy z telewizją „publiczną” sprzyjającą rządowi, w sposób dość jednostronny komentującą polityczną rzeczywistość. Obecne władze szybko zapomniały, że złożyły obietnicę: „Odpolitycznimy i uspołecznimy media publiczne. Zlikwidujemy Radę Mediów Narodowych” (pkt 99 ze 100 konkretów). Cóż szkodzi obiecać, nieprawdaż? Mimo wszystko warto pamiętać, że niezrealizowanymi obietnicami nie wygrywa się wyborów.

MAREK PALCZEWSKI


TELEWIZOR POD GRUSZĄ

13 lipca przybyli ułani pod okienko… nie, nie – żartuję! Nie zdarzyło się nic takiego, nic podobnego! Żadni ułani pod żadne okienko nie przybyli, jeno pielgrzymi z całego kraju stawili się licznie na Jasnej Górze, coby dać świadectwo głębokiej, niezachwianej wiary w OJCA RYDZYKA! Owi pielgrzymi wywodzący się z Rodzin Radia Maryja, a nie lewackich, patologicznych rodów, przybyli do sanktuarium również po to, żeby, jak co roku, pokłonić się nisko i podziękować swojemu duszpasterzowi za wznoszenie Dzieł Bożych za nasze – podatników – pieniądze! Oczywiście jak zawsze i tym razem nie zabrakło na Jasnej Górze prominentnych przedstawicieli Zjednoczonej Złodziejstwem i Kłamstwem Prawicy, którzy będąc u władzy – przez osiem lat – tuczyli fundację ojca dyrektora! Wszyscy oni złożyli doktorowi Rydzykowi należny hołd. Byli niebywale wdzięczni i po stokroć dziękowali mu za to, że nie wzbraniał się przed przyjęciem żadnej, nawet drobnej, kilkumilionowej darowizny! Nie szczędzili słów uznania i zachwytu dla ubogiego ewangelisty z Torunia prezydent Duda i prezes Kaczyński – Gomułka naszych czasów! Wprawdzie nie uczynili tego osobiście, tylko w formie listownej, ale nie miało to większego znaczenia, ponieważ waga ich słów na tym nie ucierpiała! Prezydent Duda, niekwestionowany mistrz egzaltowanych, pretensjonalnych, okolicznościowych przemówień, wypowiedzi, nie zawiódł – nie spuścił z tonu.

W liście skierowanym do czcigodnego, dostojnego, majestatycznego, chwalebnego… ego, ego ojca Maybacha napisał między innymi: Dziękuję za tworzenie przestrzeni swobodnych myśli i ducha, gdzie pielgrzymowanie jest duchem dziedzictwa naszej ojczyzny – owocem aktywności Radia Maryja. Uff! Wuj wie – mówiąc delikatnie – o co Dudzie chodzi?! Ale to nieważne. Jędruś napisał, co napisał, i na pewno dumny był z listu i z samego siebie. W podobnym lizusowskim stylu utrzymana była epistoła Kaczyńskiego, mendora… tfu mentora PiSlamistów. Tylko on potrafi w jednym, krótkim liście zmieścić aż tyle bredni!

ANTONI SZPAK

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • XI Zjazd Delegatów SD RP

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński
    4/2025

    BEZPIEKA WIECZNIE ŻYWA Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.

    Więcej...


    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM

  • Fundusze UE

    Komitety Monitorujące Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.

    Więcej...