Z ANGORY nr 29

| 14 lip 2026  08:46 | Brak komentarzy

Okno na media

Smutno bez naszych
Mundial dla TVP jest jak kura znosząca złote jaja: codzienna oglądalność rzędu 2 – 3 mln widzów plus ogromne pieniądze z drogich reklam w paśmie sportowym. W fazie finałowej zainteresowanie może osiągnąć poziom 4 – 5 mln widzów.

Do himalajów oglądalności jednak daleko – w Katarze, gdy nasza reprezentacja wyszła z grupy i w 1/8 finału walczyła z Francją, transmisję śledziło ponad 11 mln widzów.

Podobny wynik może się zdarzyć za dwa lata, na Euro, pod warunkiem że nasi piłkarze zbudują formę, a to jest spora niewiadoma… Kibice jednak wierzą i nigdy nie opuszczają reprezentacji, bo kibic to problem dziki, niezbadany. Teraz jest im smutno bez naszych, ale mimo to potrafią wstać o trzeciej w nocy, by oglądać dwudziestu dwóch obcych piłkarzy biegających po boisku. No tak, ale wśród nich biegają Messi albo Ronaldo! Miłość do piłki kopanej jest szaleństwem, a na miłość w ogóle recepty brak. Kibicem się po prostu jest. Ja, przyznaję, oglądam niektóre mecze na mundialu, bo wypada na przykład wiedzieć, z jakiego powodu prezydent Trump interweniował w sprawie czerwonej kartki i dlaczego ta interwencja niewiele pomogła, a Amerykanie przegrali 1:4 z Belgami i odpadli z turnieju.

Telewizja Polska wysłała na mundial kilkunastu komentatorów. Poustawiano ich w pary i to oni mówią nam, co dzieje się na boisku – jakby nieświadomi tego, że my oglądamy to samo co oni. W sprawozdaniu radiowym słuchaczowi trzeba opowiedzieć, że mecz toczy się na przystrzyżonej murawie, a na trybunach są tysiące wielokolorowych kibiców. Telewidz ma obraz boiska, więc komentator potrzebny jest tylko jako dyskretne uzupełnienie. Tak dawniej robili Szpakowski, Ciszewski czy mistrz słowa w innej dyscyplinie sportowej – Bohdan Tomaszewski. Borkowi czy Mielczarskiemu daleko do tych wzorców. Dzisiejszych komentatorów zapamiętamy raczej jako krzykaczy, bo krzyk jest ich cechą rozpoznawalną. Czy jest gol, czy go nie ma, oni walą decybelami w mikrofon. Niektórzy telewidzowie wyłączają fonię, by oglądać mecz bez Borka. Gdy fonii nie wyłączymy, możemy się dowiedzieć, że „to był legendarny błąd”, że „zawodnik uzależniony jest od nogi prawej”, a jeżeli chodzi o defensywę, „to ten zespół mocno przecieka”, bo „jakie atuty mają zajrzeć do pola karnego”. Z kolei „przerwy na nawodnienie wpływają na losy meczów”.

I już wiemy, dlaczego Amerykanie przegrali. Za długo się nawadniali.

ANDRZEJ MAŚLANKIEWICZ

Same dobre wiadomości

Karol Nawrocki, domniemany prezydent… TAK, za każdym razem podkreślam, że DOMNIEMANY, ponieważ wybrano go niezgodnie z Konstytucją! Do tej pory nie zostały policzone wszystkie głosy! Nie zareagowano prawidłowo, zgodnie z obowiązującym prawem, na liczne uchybienia, nieprawidłowości i fałszywe wyniki w wielu komisjach wyborczych! Zlekceważono, zbagatelizowano owe zgłoszenia, doniesienia! Machnięto ręką na protestujących – uznano ich za pieniaczy!

Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak i marszałek Sejmu Szymon Hołownia powinni stanąć przed Trybunałem Stanu, ale nie staną, bo żyjemy w pozornym tylko państwie prawa! Nie wiem, jak Szanowni Czytelnicy, ale ja i moja rodzina już nie nabierzemy się na te zapewnienia, że w wyborach każdy głos się liczy, że jest na wagę złota!
Po złożonej deklaracji wracam do domniemanego prezydenta, który w chwilach wolnych od wymiotowania na widok premiera Tuska WETUJE, co mu Bogucki każe! Ależ z tego Nawrockiego żałosna i karykaturalna postać!

O tym, że Bogucki – chorobliwie ambitny, przeciętny, ale za to nad wyraz bezczelny prawnik – faktycznie rządzi w Dużym Pałacu, wiedzą wszyscy oprócz nadymanego samozachwytem i samouwielbieniem Nawrockiego! Faktem jest, iż Bogucki sroce spod ogona nie wypadł! Szybko owinął sobie Karola wokół palca i z szefa Kancelarii… awansował na nieoficjalne stanowisko nadprezydenta! Teraz spokojnie z tylnego siedzenia może uprawiać swoją politykę, którą na zewnątrz firmuje Nawrocki! Przerośnięte, bardziej od niejednego gruczołu krokowego, EGO Karola – zwanego Shrekiem – przysłania mu wszystko. Toteż nie zdaje on sobie sprawy z tego, iż dzięki prowadzonej przez Boguckiego politycznej grze pełni rolę zderzaka, odgromnika! To Nawrocki, a nie jakiś Przydacz – aparatczyk partyjny o twarzy i intelekcie bobasa – świeci oczami przed ludem! To z Karola drą łacha, kpią i szydzą prześmiewcy! Sumując: powszechnie wiadomo, że nikt tak nie ryje pod szefem, nie dąży do jego UPADKU, jak jego zastępca!

ANTONI SZPAK

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • XI Zjazd Delegatów SD RP

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński
    1/2026
     
    BEZPIEKA WIECZNIE ŻYWA Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.

    Więcej...


    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM

  • Fundusze UE

    Komitety Monitorujące Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.

    Więcej...