Z ANGORY nr 22

| 26 maj 2026  23:19 | Brak komentarzy

Okno na media

Królowa może być tylko jedna
Z laureatką do Nagrody im. Bolesława Prusa jest podobnie. Kandydatów było wielu i ona jedna – ikona polskiego dziennikarstwa Elżbieta Jaworowicz, uhonorowana „Złotym Prusem”, dorocznym dziennikarskim wyróżnieniem przyznawanym przez Stowarzyszenie Dziennikarzy RP za całokształt pracy.

Laureatka od 43 lat co tydzień siada przed kamerą na antenie TVP – w charakterystyczny dla siebie sposób – i rozpoczyna „Sprawę dla reportera”, program cieszący się niezmienną popularnością i wysoką oceną widzów. To ewenement na skalę niewyobrażalną. Nie znam drugiego dziennikarza, który by tak długo, z taką pasją walczył w telewizji interwencyjnej o prawa ludzi pokrzywdzonych przez prawo, instytucje, urzędników czy samo życie.

Kiedy kilka dni temu Elżbieta Jaworowicz odbierała „Złotego Prusa”, statuetkę według projektu prof. Mariana Molendy odlaną w brązie, spodziewałem się spotkać osobę wyniosłą, jak to bywa z dziennikarzami z sukcesami. Elżbieta Jaworowicz ponad wszelką wątpliwość jest instytucją, pomaga ludziom, spotyka się z nimi w najodleglejszych zakątkach kraju, ale nie ma w niej nic z gwiazdorstwa. Gratulacje.

W eterze duży ruch. Dziennikarze zmieniają firmy i stanowiska, odchodzą nie tylko z TVN, ale także z Republiki, i to nie tylko dlatego, że policja „naszła” mieszkanie prezesa, w którym zastała asystentkę redaktora Sakiewicza. Asystentka chciała być anonimowa, a policjanci byli ciekawi, czy nie jest tą niebezpieczną osobą, do której ich wezwano. Zrobili więc co należało, skuli kajdankami i zaczął się rwetes nakręcany przez Republikę. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Republika zorganizowała kilkusettysięczną manifestację w obronie „ciemiężonej, prześladowanej” asystentki. Cóż, lepszej promocji stacja prawicowej telewizji nie mogła sobie zorganizować. Do dziś jednak nie wiadomo, kto był pomysłodawcą „najścia”. Republika uważa, że to prowokacja rządu i służb. Dochodzenie w toku.

Tymczasem 20 maja bez fanfar ruszyła konkurencja – telewizja Krzysztofa Stanowskiego. Pod nazwą Kanał Zero TV stacja rozpoczęła nadawanie w sieciach kablowych i na platformach satelitarnych. Stanowski zwlekał, denerwował Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, ta z kolei groziła mu wskazującym palcem. Nie wiem, jakiego palca używał Stanowski, ale zdenerwowanie w KRRiT chwilami sięgało zenitu. Tak czy inaczej, przed nadejściem konsekwencji ostatecznej kary, sygnał Kanału Zero TV zadźwięczał. Z dziennikarskiego obowiązku w dniu inauguracji zajrzałem na wieczorne pasmo Kanału Zero TV. Za dziwacznym kontuarem, jakby bufetem, na tle chaotycznej scenerii, Robert Mazurek wywyższony, a Krzysztof Stanowski w rogu, w kąciku, jakby ukryty, rozmawiają o wszystkim, czyli o bieżących sprawach.

Mazurek ciągle przerywa Stanowskiemu, a ten robi wrażenie zakłopotanego. Audycja live i nic poprawić się nie da. U dołu ekranu numer łączności z widzami. „Wałęsa to żaden bohater” – stwierdza stanowczym głosem słuchacz z Wałcza. Mazurek zaprzecza, „to wielki człowiek”, „skarb narodowy”, „gdyby nie Wałęsa, nie byłoby Trumpa”. Czy to miał być taki żarcik, czy może raczej dyskredytacja prezydenta Wałęsy? Mazurek wie, o co chodzi, ale widz mógł się nie zorientować, bo anegdota opowiedziana kiedyś przez Wałęsę nie jest powszechnie znana. Stanowski ponagla, program powinien się skończyć o 20.05, a tu jeszcze trzeba powiedzieć o Magyarze, jak twierdzi Mazurek, „premierze nieistotnego kraju, który witany w Polsce jest jak król”. „Chyba przesada” – puentuje Stanowski.

Tyle ze startu satyrycznej stacji tv. Pożyjemy, zobaczymy, ocenimy. Znamy Stanowskiego z finezyjnego, czasem ostrego żartu. W premierowym wejściu trudno było się doszukać tej formy. Czyżby zero? Chyba jeszcze nie.

ANDRZEJ MAŚLANKIEWICZ

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Zaczynam od skomentowania reakcji naszych zszokowanych, przemądrzałych polityków – przerażonej klasy próżniaczej! A jak zostanie trochę miejsca, odniosę się do ostatniej wypowiedzi demiurga poruty i blamażu Antoniego Macierewicza.
No i stało się to, co nigdy stać się nie miało – czego wybrańcy narodu, włodarze Przenajświętszej Rzeczpospolitej nie brali w ogóle pod uwagę! Nie przewidywali takiego koszmarnego dla nas zbiegu wydarzeń! Toteż nie mogą się do tej pory pozbierać i uspokoić. Są zagubieni, bo nie mają wiedzy, bo nikt im nie powiedział, dlaczego uwielbiany, ukochany przez nich Trump – Wuj Sam – jedyny gwarant naszego bezpieczeństwa, najważniejszy partner strategiczny znarowił się i ni z gruchy, ni z pietruchy pokazał, gdzie i jak głęboko ma Polskę i Polaków! To boli!

Ale tak to już jest, gdy politycy nie stąpają twardo po ziemi – fruwają w obłokach i biorą urojenia za rzeczywistość! Gdy zachowują się tak, jakby nie wiedzieli, że stacjonujących w Polsce amerykańskich żołnierzy – tak po prawdzie – żadne umowy nie obowiązują! Dziś są u nas, jutro będą gdzie indziej! Dokładnie tam, gdzie zwietrzą lepszy interes! Przyjazne stosunki, braterstwo broni to tylko nic nieznacząca paplanina towarzysząca biznesowym rozmowom. Amerykańscy żołnierze, to zwyczajni NAJEMNICY! Niczego nie robią bezinteresownie! Roczne utrzymanie jednego uzbrojonego jankesa kosztuje nas 15 tysięcy dolarów!!! Dalej wmawiajcie rodakom, że prawdziwych, niezawodnych przyjaciół mamy za ocea­nem, a za miedzą WROGÓW!

Antoni Macierewicz, polityk zgrzybiały – mądry w radzie/dzielny w boju/dusza wojny/wróg pokoju – bije na alarm: „Nie ma wątpliwości, że rozpoczynamy walkę o odrzucenie tej formacji, która niszczy Polskę! Wchodzimy w moment odzyskiwania niepodległości! To jest fundament naszej sytuacji, to jest perspektywa naszej sytuacji, to jest szczęście naszej sytuacji!”. Jak ktoś nie wiedział, dlaczego medycyna konwencjonalna jest wobec Macierewicza bezsilna i bezradna, to po jego odezwie już WIE!

ANTONI SZPAK

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • XI Zjazd Delegatów SD RP

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński
    1/2026
     
    BEZPIEKA WIECZNIE ŻYWA Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.

    Więcej...


    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM

  • Fundusze UE

    Komitety Monitorujące Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.

    Więcej...