Z ANGORY nr 2

| 4 sty 2026  12:32 | Brak komentarzy

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Cieszę się, że mam już za sobą ten swoisty maraton totalnego obżarstwa i lenistwa! Wyjątkowo długi świąteczno-gastronomiczny wypoczynek dał się chyba wszystkim we znaki. Skutki siedzenia przy suto zastawionym stole najlepiej widać na wadze i w lustrze. To obżarstwo i opilstwo połączone z niczym nieskrępowanym byczeniem się należy bezsprzecznie do ciemnej strony tych przecież radosnych świątecznych i noworocznych dni.
Można byłoby oczywiście poskromić swój apetyt i ograniczyć spożycie kulinarnych przysmaków do symbolicznych, śladowych ilości.

Jeść wyłącznie oczami albo idąc już zupełnie po bandzie, przygotować takie świąteczne dania, że nie tknąłby ich nawet wyjący z głodu bezpański pies. Tylko w imię CZEGO miałbym tak się katować?! Zgrabniejszej, bardziej łykowatej sylwetki, większej sprawności ruchowej, lepszego zdrówka? Bez przesady. Wysportowani, niedożywieni chudzielcy nie żyją wiecznie. Umierają tak samo jak nieruchawe grubasy, z tą różnicą, że jedni odchodzą z tego łez padołu głodni i wkurzeni, a drudzy syci i zadowoleni. Dość mamy stresów na co dzień, żeby w święta sobie nie pofolgować. Nie pojeść, nie popić, nie popuścić pasa.

Wystarczy, że przez cały rok telewizja dołuje widzów, pokazując, jacy jesteś­my niedoskonali pod każdym względem – jak wiele brakuje nam do ideału! Mnie – człeka z widoczną nadwagą – najbardziej spieniają programy, w których różnej maści specjaliści przedstawiają cudowne recepty na pozbycie się tkanki tłuszczowej. Rozprawiają o tym, co jeść, jak jeść, ile spożywać cukru, soli, czego nie ruszać – unikać jak ognia! Z sadystyczną wręcz przyjemnością mówią, co i ile pić, i dlaczego bez gazu – w szerokim znaczeniu tego słowa! A ja głupi siedzę, gapię się w ekran i z przerażeniem kiwam jak kretyn głową, bo dowiaduję się, że kromka świeżego białego pieczywa posmarowanego masłem, na której leży plasterek baleronu, sera, pomidora, cebuli posypanej solą i pieprzem, skraca mi życie! Denerwuje mnie to niemożebnie, bo takie chrzanienie wzmaga we mnie tylko ŁAKNIENIE!

ANTONI SZPAK

Okno na media

W naiwności swej sądziłem, że podczas kilkunastu dni świątecznych dam sobie wolne od polityki, wrócę do odłożonych na później lektur, w TVP obejrzę wiele ciekawych propozycji. Dwójka zapowiadała dużo dobrej muzyki, koncertów jak za dawnych lat bywało i, co ważne, na poziomie i z najwyższej półki. Benefis Alicji Majewskiej, Haliny Mlynkowej i wreszcie Kuba Badach, który w drugim dniu świąt po mistrzowsku poprowadził i wyśpiewał – ze swoimi gośćmi Gregorym Porterem, Chrisem Bottim, Sanah i Micą Millar – wspaniały koncert „Jazzy Christmas”. Połączył klasykę świątecznych melodii z jazzową elegancją. Uczta wokalnych doznań!

Okazało się jednak, że od polityki uciec nie można, nawet gdy święta w grudniu ciągną się jak makaron. Politycy znajdą okazję, by świąteczny czas przesunąć na plan dalszy. Prezydent Karol Nawrocki zapragnął godnie uczcić 107. rocznicę powstania wielkopolskiego i w tym celu udał się do Poznania. Sama obecność na poznańskich uroczystościach nie jest niczym nieodpowiednim, ale wygłoszone tam przemówienie stało się już pewnym problemem. Oddając hołd bohaterom powstania, prezydent nie dość precyzyjnie, jak na historyka, opisał powstańcze walki w 1918 roku. Z przemówienia mogło wynikać, że powstańcy nie tylko walczyli z żołnierzami Republiki Weimarskiej w celu odzyskania Prowincji Poznańskiej dla Rzeczypospolitej, ale także bronili granicy zachodniej, tak jak my dzisiaj powinniśmy być gotowi do takiej obrony.

Prezydent pojechał o jeden most za daleko, a zauważył to nieprecyzyjne sformułowanie premier Donald Tusk: „Prezydent Nawrocki znowu wskazał Zachód jako główne zagrożenie dla Polski. To jest istota sporu między antyeuropejskim blokiem (Nawrocki, Braun, Mentzen, PiS) a naszą Koalicją”. Prezydent Nawrocki, w ramach nasilającego się sporu między pałacami, nie mógł zachować się obojętnie. Wymierzył prawym prostym lub lewym sierpowym: „Istota sporu jest raczej taka, że premier nie potrafi słuchać ze zrozumieniem albo celowo szuka konfliktu, bo mu się budżet, służba zdrowia etc. nie spina”.

Nie sposób pojąć, dlaczego dwaj panowie, piastujący w państwie najwyższe stanowiska, bez chwili autorefleksji prowadzą na forum publicznym wymianę ciosów. To nie jest zabawne. Świat się z nas śmieje, a europejscy liderzy, nie rozumiejąc tej przepychanki między prezydentem i premierem, pytają: Co się u was dzieje, czy krajem rządzą chłopcy w krótkich spodenkach? Okładanie się wzajemnie postami w social mediach stało się modne. Jeżeli w tej formie wyżywa się mistrz słownych ataków poseł K., to szkoda wizerunkowa niewielka, przecież wśród deputowanych wielu prezentuje poziom poniżej średniego intelektu. Gdy robią to przy otwartej kurtynie mężowie stanu, wypada zadać pytanie, czy czynią to w interesie Polski?

Premier i prezydent od dłuższego czasu toczą spór kompetencyjny. Wyznając odmienne wartości, inaczej odczytują zapisy Konstytucji. W pewnym sensie może to być usprawiedliwieniem dla istoty sporu, ale nie dla publicznego zachowania obu panów. Społeczeństwo, ta jego część, która racjonalnie pojmuje prawidłowo funkcjonujące państwo, polską rację stanu, ma tej przepychanki po kokardę. Coraz częściej zadajemy pytanie, czy to się skończy? Może w nowym roku choć częściowo dojdzie do porozumienia między prezydentem i premierem? W „Studiu Parlament” Wojciech Machulski, przedstawiciel Konfederacji, rzecznik kampanii Mentzena, zapytany, czy jest szansa, by w roku 2026 pałacowy spór ustał, odpowiedział: „Nie ma takiej opcji. Ci dwaj panowie myślą kategoriami swoich partii, a takie myślenie prowadzi do sporu”. Młody działacz Konfederacji ma rację. PiS i Platforma Obywatelska od ponad 30 lat toczą walkę, a między tymi partiami jest Polska. Polska rozdarta.

ANDRZEJ MAŚLANKIEWICZ

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • XI Zjazd Delegatów SD RP

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński
    4/2025

    BEZPIEKA WIECZNIE ŻYWA Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.

    Więcej...


    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM

  • Fundusze UE

    Komitety Monitorujące Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.

    Więcej...