Z ANGORY nr 14

| 29 mar 2026  11:57 | Brak komentarzy

Okno na media

W Przemyślu, gdzie stoi pomnik polskiego ułana i węgierskiego huzara, miejsce symboliczne, odbyło się spotkanie prezydentów Polski i Węgier dla uczczenia dnia przyjaźni obu narodów. Przy tej okazji prezydent Karol Nawrocki, korzystając z kamer, usiłował w sposób niejednoznaczny złagodzić uzasadnienie swego wyjazdu do Viktora Orbána, o którym wiadomo powszechnie, że jest bliskim przyjacielem Putina.

Prezydent Nawrocki oczywiście nienawidzi zbrodniarza wojennego Władimira, co też oświadczył w Przemyślu, wskazując na agresywne zagrożenie Kremla. Ale kiedy premier Węgier przed bliskimi wyborami ma problemy, to sprawa zaczyna mieć inny aspekt i wymiar – wprawdzie niezrozumiały, ale prezydentowi to nie wadzi. Spieszy ekspresowo do „bratanka”, by uścisnąć dłoń Orbána, skalaną krwawym dotykiem Putina.

Prezydent Nawrocki oczywiście, absolutnie, gdzież tam, nie pomaga Orbánowi w kampanii wyborczej (to wersja dla „głupiego narodu, który to kupi”). Minister Bogucki zapewniał, że prezydent Nawrocki pojechał do Budapesztu nakłaniać Orbána, aby przestał korzystać z rosyjskiego gazu. Orbán prośbę zrozumiał inaczej i zakręcił kurek z gazem dla Ukrainy. No cóż, polski i węgierski to tak różne języki. W sumie w Przemyślu byłoby normalnie i sympatycznie, gdyby nie ten, jak ocenia opozycja, drobny incydent po zakończeniu briefingu. „Drobny incydent” przerodził się w skandal z powodu odważnego dziennikarza Mateusza Półchłopka.
Dziennikarz TVN „na posterunku” miał prawo zapytać i dopytał prezydenta Nawrockiego, czy przed spotkaniem z premierem Węgier nie przeszkadzają mu już zażyłe relacje Viktora Orbána z Władimirem Putinem. Nie dalej jak w grudniu z tego samego powodu bowiem nie doszło do spotkania obu polityków. A w marcu w Przemyślu retoryczne pytanie dziennikarza wyprowadziło prezydenta Nawrockiego z równowagi. To, co się wydarzyło po zakończeniu konferencji przy otwartej kurtynie, wobec wielu zgromadzonych, w tym młodzieży licealnej, przekracza granice wyobraźni. Prezydent Polski, głowa państwa, pierwsza osoba na szczytach władzy, zaatakował dziennikarza wskazującym palcem i ostrym słowem: „…Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Rzeczpospolitej”.

Każdy może mieć własną ocenę takiego zachowania, ale od pierwszej osoby w państwie można oczekiwać, że zawsze będzie prezentować majestat sprawowanego urzędu. Opozycja uważa, że prezydent zareagował na „ustawkę”. To chyba jednak uwaga pod innym adresem. Miłosz Kłeczek w TV Republika dopatrzył się kontrowersji w ocenach prezydenckiego zdarzenia i tym razem, jak rzadko, miał rację. Zaproszony do programu Kłeczka Kamil Wnuk, poseł Polski 2050, oznajmił, że popiera prezydenta, nie widzi nic złego w zachowaniu, bo sam kiedyś był zaatakowany pytaniem przez dziennikarza.

Dziennikarze nie atakują pytaniami, dziennikarze dociekają prawdy, mają obowiązek zadawać pytania politykom, a politycy są zobowiązani, ustawowo, na pytania odpowiadać, nawet na te najtrudniejsze i czasem podchwytliwe. Tymczasem traktują oni przedstawicieli mediów w sposób zróżnicowany, bywa nawet „z buta”, w zależności od tego, jaką stację czy gazetę dziennikarz reprezentuje. Chamskie, ordynarne zachowania w stosunku do dziennikarzy nie są przypadkowe. Jakże często obcesowo są także traktowane dziennikarki. Do niedawna brylował pod tym względem poseł Czarnek. Skandaliczne zachowanie prezydenta Nawrockiego, jakie zademonstrował w Przemyślu, miejmy nadzieję, nie stanie się nowym zwyczajem kontaktów władzy z dziennikarzami. Prezydent Donald Trump w czasie briefingów potrafi znaną i cenioną dziennikarkę nazwać głupią, ale to też nie jest zachowanie godne naśladowania, mimo że Stany Zjednoczone to nasz największy sojusznik.

ANDRZEJ MAŚLANKIEWICZ

TELEWIZOR POD GRUSZĄ

Wielkanoc – najważniejsze chrześcijańskie święto – to czas zadumy, refleksji, ale też wielkiej radości! Wszak Jezus zmartwychwstał, żeby napełnić ludzkie serca wiarą, otuchą i nadzieją! Tak przynajmniej twierdzą książęta UBOGIEGO Kościoła Katolickiego! Ci żyjący w ubóstwie samozwańczy namiestnicy Pana Boga nie mają majątków, nie prowadzą rozrzutnego i hulaszczego trybu życia, ale mają za to przemyślenia, którymi chętnie i szczodrze dzielą się z wiernymi.

Oczywiście na tym nie poprzestają! Ewangelizują rano, wieczór, we dnie, w nocy, gdyż purpuratom najbardziej zależy na tym, by wierni przestrzegali, i to bez wyjątku, wszystkich praw boskich i kościelnych! Wręcz nakazują bezwzględne podporządkowanie się im! Kto tego nie czyni za życia, po śmierci nie znajdzie się w Winnicy Pana! To dla ludzi wierzących najsurowsza z surowych kar! Nie dziwota, że tak bardzo obawiają się jej politycy deklarujący swoje przywiązanie do Kościoła Katolickiego, jego obrzędów – praktyk religijnych! Jednym z podstawowych elementów bycia we wspólnocie chrześcijańskiej jest spowiedź wielkanocna i przyjęcie komunii świętej!

Ciekawe, z czego spowiadają się katopolitycy! Czy wyznają grzechy, których mają bez liku? Czy za tym wyznaniem idzie autentyczny rachunek sumienia, żal za grzechy, skrucha i obietnica poprawy? Dalibóg nie zauważyłem tego w zachowaniu wybrańców narodu! Politycy nie stają się lepsi, uczciwsi, prawdomówni – wyzuci z uczucia zazdrości, zapiekłości i nienawiści! Grzeszą z lubością, nie boją się Boga, tylko mediów, bo mogą im przetrącić karierę! W Przenajświętszej Rzeczpospolitej politycy mają obłudę i zakłamanie wpisane w umowie o pracę! Prawda nie leży w ich interesie – nie wyzwala ich! Przynosi jeno problemy i zmartwienia! Celowo nie wymieniam nazwisk, ponieważ to karygodne zachowanie dotyczy, w zasadzie, całej klasy próżniaczej! Dlatego nie należy politykom wierzyć – obdarzać ich zaufaniem. Zawsze, wcześniej czy później, wyjdzie z nich kreatura! I żadna spowiedź nie zmieni ich parszywej natury!

ANTONI SZPAK

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • XI Zjazd Delegatów SD RP

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński
    1/2026
     
    BEZPIEKA WIECZNIE ŻYWA Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.

    Więcej...


    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM

  • Fundusze UE

    Komitety Monitorujące Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.

    Więcej...