Z ANGORY nr 13
Dziennikarze RP | 22 mar 2026 09:14 | Brak komentarzy

Okno na media
W głowie się to nie mieści, a jednak. Prezydent USA, twórca Rady Pokoju, niedawny kandydat do Pokojowej Nagrody Nobla, rzekomy sprawca zakończenia wielu wojen, jak sam po wielokroć to podkreślał, poszedł na wojnę z Iranem. Nie mamy pełnej wiedzy, czy sam to wymyślił, czy namówił go przyjaciel, premier Izraela Netanjahu.
A może po prostu powiodło się w Wenezueli, i to zachęciło do ataku na Iran. Tylko że Iran to pod wieloma względami inny reżim niż Wenezuela. Wojna w Iranie miała trwać dwa dni. Po dwóch tygodniach Trump w zasadzie walczy nie tylko z Iranem, ale już z większością państw na Bliskim Wschodzie. Światowy przywódca zapewniał, że celem ataku było „wyzwolenie” Irańczyków spod krwawej dyktatury.
W mediach i w rzeczywistości nawet na horyzoncie nie widać „wyzwolenia”, natomiast widzimy prezydenta Trumpa, który próbuje wciągać NATO w tę brudną wojnę. Najpierw grzeczne zaproszenie do ochrony cieśniny Ormuz, a kiedy odzew państw natowskich okazał się nie po myśli prezydenta, posypały się groźby: „pożałujecie”, „niewdzięcznicy”, „Tyle Ameryka dla was zrobiła, a wy teraz żałujecie trałowców”. Z poniedziałku na wtorek lub z piątku na sobotę prezydent Trump wielokrotnie zmienia zdanie. Nie można wykluczyć, że w przyszłym tygodniu będzie chwalił NATO za rozsądną decyzję odmowy. No bo przecież powszechnie wiadomo, i może również do prezydenta Trumpa to trafi, że NATO jest paktem obronnym. Wprawdzie obowiązuje zasada „wszyscy za jednego” (artykuł 5), ale to nie znaczy, że jak jeden członek NATO, nie pytając pozostałych, napadnie na suwerenny kraj, to pozostałe państwa natowskie mają obowiązek wspierać agresora. Kto rozpętał wojnę na Bliskim Wschodzie, niech chroni ostrzeliwane przez Iran tankowce. Niech bierze odpowiedzialność za to, że baryłka ropy będzie coraz droższa, niech przyzwyczaja się do tego, że coraz częściej w eterze napad na Iran określać się będzie jako zbrodniczą agresję.
Prezydent Trump, zakochany w sobie i swoich decyzjach, nadal będzie uważał i głosił to przy każdej okazji, że zabijanie niewinnych Irańczyków, w tym kobiet i dzieci, to „świetna robota”. W polskich prawicowych mediach temat wojny w Iranie pojawia się w newsach drugiego planu. W TV Republika czy wPolsce24 nie mają tyle odwagi, by napad Trumpa na Iran nazwać agresją. O przyjacielu, największym naszym sojuszniku, nie można mówić inaczej, jak tylko w kategoriach irańskiego zagrożenia terrorystycznego. W otoczeniu prezydenta Nawrockiego również temat wojny w Iranie jakby nie istnieje.
Kancelaria Prezydenta zajęta jest innymi ważnymi sprawami. Na pierwszym miejscu oczywiście są weta prezydenta. Każde weto (zasadne czy nie) to kolejne uderzenie w rząd. W wetowaniu ustaw prezydent Nawrocki chce być rekordzistą wszech czasów. Prezydent Duda podczas dwóch kadencji zawetował 21 ustaw, natomiast prezydent Nawrocki po siedmiu miesiącach sprawowania urzędu nie podpisał 29. Najgłośniejsze weto to zakwestionowanie ustawy SAFE, czyli w odczuciu większości Polaków pozbawienie Polski pieniędzy z UE na dofinansowanie, dozbrojenie i rozwój naszej armii. Ponad 50 proc. ankietowanych Polaków miało nadzieję, że prezydent ustawę podpisze. Uznał jednak, bez jakiegokolwiek sensownego uzasadnienia, że pożyczka unijna zagraża naszej suwerenności. Kiedy w orędziu fatalnie nagranym i jeszcze gorzej zmontowanym (to uwagi pod adresem TVP) prezydent uzasadniał zawetowanie parlamentarnej ustawy SAFE, to w każdym niemal zdaniu można było dostrzec brak przekonania i niepewność wobec słów wypowiadanych ex cathedra. Jedno było pewne – odmowa to kolejny akt wojny z rządem. Tym razem to już wojna z narodem. Trump wojuje z Iranem, prezydent Nawrocki nie może pomóc na Bliskim Wschodzie, to podtrzymuje wojnę w kraju.
ANDRZEJ MAŚLANKIEWICZ
TELEWIZOR POD GRUSZĄ
Sławny, obrosły legendą premier Prus, kanclerz Niemiec Otto von Bismarck (1815 – 1898) był łaskaw swego czasu zwrócić uwagę na nas Polaków – naród wybrany, tylko nie wiadomo jeszcze, do czego! Tenże Otto przyjrzał się nam uważnie, po czym krótko i dobitnie stwierdził, iż wystarczy dać Polakom rządzić, a sami się wykończą!!! To nas – Chrystusa narodów – mocno zabolało, ale niczego nie nauczyło! Ba, nie dało powodu do przemyślenia owej wypowiedzi – zastanowienia się, dlaczego Bismarck tak nas spostponował! Jedyną reakcją było i jest święte oburzenie i odsądzenie kanclerza od czci i wiary! Patrząc na minionych ponad sto lat, na to, co dzieje się obecnie na rodzimej scenie politycznej, trudno odmówić Niemiaszkowi racji!
Prawda niestety jest taka, że nie wychodzi nam dobrze to rządzenie Przenajświętszą Rzeczpospolitą! Ekipy włodarzy zmieniają się, ale nie na lepsze, tylko na gorsze; i to pod każdym względem! Skandali i złodziejskich afer w kręgach władzy pojawia się tak wiele, że nie sposób ogarnąć i opanować owej degrengolady! Nieuchronność kary można sobie między bajki włożyć! Stajemy się coraz bardziej upiornym krajem, w którym dwa plemiona zajadle walczą o władzę – konkretnie o dostęp do PAŚNIKA! Wbrew temu, co mówią politycy POPiSu, nie Polska i Polacy są najważniejsi, tylko ONI i ich PARTIE! Z prawa korzystają wybiórczo – po uważaniu! Ma ono im służyć i pomagać w robieniu partyjnych interesów – przewałów – a nie przeszkadzać i utrudniać! Przywódcy liczących się ugrupowań mają pełne gęby patriotycznych frazesów i miłości do Ojczyzny! Trują o zachowaniu suwerenności za wszelką cenę, leżąc plackiem u stóp wuja Sama! Jedynym prawdziwym sukcesem polityków, całej klasy próżniaczej, jest stworzenie i pogłębianie podziałów między rodakami! Udało się tej partyjnej tłuszczy skłócić Polaków do tego stopnia, że nawet w rodzinie jeden krewny patrzy na drugiego jak na najgorszego wroga! Kiedyś bliscy sobie ludzie, dziś nie są w stanie porozumieć się, dogadać ze sobą w żadnej sprawie!
ANTONI SZPAK
Komentarze
Pozostaw komentarz:












Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.
Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.
17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.








Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.