Z ANGORY nr 12
Dziennikarze RP | 16 mar 2026 15:14 | Brak komentarzy

TELEWIZOR POD GRUSZĄ
Wiodąca w sondażach Koalicja Obywatelska ma powody do zadowolenia i dumy. Dwa i pół roku intensywnej wzmożonej pracy dla dobra Polski i Polaków nie zostało zmarnowane – para nie poszła w gwizdek! Efekty owego wysiłku, rzec by można nadludzkiego (robimy, nie gadamy), widać nawet po ciemku! I nie ma czemu się dziwić ani zachodzić w głowę, jakim cudem KO odniosła sukces! Tak dzieje się, gdy włodarze partii wiedzą, co czynią – gdy biorą pełną odpowiedzialność za składane przed wyborcami obietnice!
Po udanej rekonstrukcji rządu – więcej PRZYBYŁO urzędasów wysokiego szczebla – czytaj obiboków, darmozjadów – niż UBYŁO. Po 100 konkretach rozłożonych na 100 lat i ROZLICZENIACH Zjednoczonej Kłamstwem i Złodziejstwem Prawicy na święty NIGDY przyszedł czas na wolne, przejrzyste, niczym nieskrępowane, w pełni demokratyczne wybory w partii Donalda Tuska! Śledziłem je z wielkim zainteresowaniem! Nic nie umknęło mojej uwagi. Przyglądałem się toczącej się kampanii – naturalnemu odsiewowi najsłabszych kandydatów i finałowi, w którym do walki stanęło dwóch godnych siebie przeciwników – doświadczonych polityków pragnących przewodzić Koalicji Obywatelskiej! Nie spodziewałem się, że będzie to aż tak porywające i zapierające dech w piersiach widowisko!
Przy otwartej kurtynie w pełnym blasku świateł doszło do zwarcia, ostrej wymiany zdań między dwoma rywalami zaprawionymi w wyborczych potyczkach! Donald nie oszczędzał Tuska, a Tusk nie oszczędzał Donalda. Szli równo – łeb w łeb! Do końca nie było wiadomo, który z nich sięgnie po laur zwycięstwa. Po przeliczeniu głosów okazało się, że 97 procent głosów oddano na Donalda Tuska! Wspaniały wynik – lepszy od tego, który uzyskał prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka! Słabszy jednak od zdobytego w wyborach na wodza partii i Korei Kim Dzong Una – 150 procent rodaków ZA! Ma Donald Tusk do kogo równać! Że też ta parodia wyborów na przywódcę partii nie wywołuje wśród towarzyszy Koalicji Obywatelskiej i samego premiera Tuska WSTYDU I ZAŻENOWANIA! Zgroza!
ANTONI SZPAK
Okno na media
Jesteśmy narodem tak bardzo podzielonym, że nawet SAFE musimy mieć razy dwa. W Ukrainie wojna, w Iranie agresja amerykańsko-izraelska przybiera na sile, przy dźwiękach kremlowskich kurantów Putin snuje plany kolejnych „specjalnych operacji wojskowych”, a tymczasem prezydent Nawrocki i prezes Glapiński nie mogą wyjść z piaskownicy.
Kręcą bicze z piasku na premiera Tuska, udowadniając, że z pustego Salomon nie nalał, ale Glapińskiemu ma się to udać, a wszystko po to, by prezydent mógł powiedzieć premierowi: Moja ustawa na górze. SAFE zero jest lepszy od tego z Brukseli. W życiu tak bywa, że gdzie dwóch toczy spór lub się bije, tam trzeci korzysta.
Marszałek Czarzasty prezydencką ustawę SAFE odstawił do poczekalni. Byłoby to zabawne, gdyby nie chodziło o bezpieczeństwo Polaków i wielkie pieniądze na dozbrojenie polskiej armii. Opinia publiczna jest zdezorientowana, żeby nie powiedzieć skołowana. Nie tylko za sprawą dwóch ośrodków władzy: Kancelarii Prezydenta i Kancelarii Premiera. Mętlik w głowach Polaków powodują także eksperci. Mam nadzieję, że redaktor Antoni Szpak wybaczy moje zainteresowanie ekspertami, wszak on pisał przed tygodniem na temat roli ekspertów przy tworzeniu prawa. Moje zainteresowanie zmierza w innym kierunku. Jak eksperci wpływają na kształtowanie opinii publicznej. SAFE razy dwa jest doskonałym poligonem do prześledzenia eksperckich opinii i komentarzy. Ekspert to „specjalista powoływany do wydawania orzeczeń lub opinii w sprawach spornych…” – zauważa redaktor Szpak. SAFE jest niewątpliwie sprawą sporną, a więc redakcje „powołują” ekspertów, by przedstawić odbiorcom stanowiska w tej kwestii.
W TVN prof. Witold Orłowski w sposób zrozumiały dla przeciętnego widza wyjaśnił różnice między prezydenckim SAFE a SAFE unijnym. Wykazał zalety jednego i drugiego, obiektywnie nie twierdząc, który jest lepszy lub gorszy. Można skorzystać z obu dla dobra sprawy, jaką jest bezpieczeństwo. Od eksperta oczekuje się bezstronności oraz uczciwości i tymi cechami wykazał się nie po raz pierwszy prof. Orłowski.
Inaczej zaprezentował się dr Artur Bartoszewicz „powołany” do programu „Mówimy, jak jest”. Żaden SAFE, proszę państwa, tylko węgiel i stal, a dopiero potem zbrojenie. W międzyczasie pan doktor opowiedział kilka dowcipów, zacytował mądrości z książek, Tuska (nie premiera) nazwał geszefciarzem, bo wszystko załatwi w Brukseli. Na zakończenie zaapelował do prezydenta Nawrockiego, by ustawy SAFE nie podpisywał. W sumie doktor ekspert dostosował się do żenującego poziomu audycji „Mówimy, jak jest” – z tym jednak, że doktor mówił, jak nie jest. Czego widz dowiedział się o SAFE, trudno powiedzieć, raczej niewiele.
Profesor Marian Noga, były członek Rady Polityki Pieniężnej, wyjaśnił w Polsacie, że SAFE uchwalony przez polski parlament jest tak dobry, nawet bardzo dobry, że w Kancelarii Prezydenta to zrozumiano i wymyślono coś, co mogłoby być lepsze, a nie jest. SAFE prezydencki nie jest zero procent, a de facto 3,75, czyli mniej więcej o 0,75 procent wyższy niż unijny SAFE. Gdyby przyjąć prezydencki SAFE, to jego wdrożenie nastąpiłoby w czerwcu 2027 roku. A my potrzebujemy funduszy na zbrojenie już dzisiaj i to gwarantuje SAFE unijny.
Różni eksperci, różne opinie. Widz może wybrać, ale prawda jest jedna.
ANDRZEJ MAŚLANKIEWICZ
Komentarze
Pozostaw komentarz:












Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.
Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.
17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.








Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.