Wizerunek jako komunikat
Dziennikarze RP | 12 lut 2026 17:56 | Brak komentarzy
Zakończona w Zamku Królewskim w Warszawie wystawa „Niech nas widzą”* to w dużym skrócie opowieść o stosunku człowieka do siebie, do innych ludzi, do otaczającego go świata przyrody. Przede wszystkim jednak jest to historia ewolucji ludzkiego myślenia zapisana w dziełach sztuki.
Podziwiamy wizerunki postaci z różnych epok, które przemawiają do nas za pośrednictwem swoich ubiorów i dodatków do nich, a przede wszystkim symboliki zawartej w kwiatach, barwach, przedmiotach. Elementy obrazu, odczytywane łącznie, składają się na komunikat: Kim jestem? Do czego dążę? Kim dla mnie jest inny człowiek? A zwierzę i cała przyroda? Dzieła i ich przekazy łączą się ze sobą, wchodzą w polemikę i zostawiają widza z kolejnymi pytaniami.
Oto Maria Teresa Antonina Rafaela, żona delfina Francji (następcy tronu) Ludwika Ferdynanda w ceremonialnej sukni dworskiej i błękitnym płaszczu podbitym gronostajem, który ozdabiają burbońskie lilie. Obraz powstał we Francji ok. 1745 r. (wł. Muzeum Zamku Królewskiego w Warszawie). Zwracają na nim uwagę złote lilie burbońskie, wyszyte gęsto na płaszczu i sukni, oznaczające majestat królewski. Lilie symbolizują także czystość, niewinność, szlachetność i odrodzenie. Z kolei podbicie królewskiego płaszcza białym gronostajem podkreśla nieskazitelność moralną władcy.
Maria Teresa trzyma w prawej dłoni kwiat pomarańczy – nawiązanie do czystości i niewinności portretowanej. Uzupełnia ten przekaz rzucona na posadzkę biała róża – także symbol czystości i niewinności, a ponadto szacunku, lojalności i trwałej duchowej miłości. Zestawienie szczegółów o podobnej wymowie może oznaczać, że obraz został namalowany z okazji ślubu Marii Teresy i Ludwika Ferdynanda. Podkreśla cechy, których oczekuje się nie tylko od przyszłej władczyni, ale przede wszystkim od kobiety i mężatki. Współcześnie odczytujemy z dzieła także inny komunikat: osiemnastowieczna Europejka z kręgu władzy pozostaje uwięziona nie tylko w ciężkiej i sztywnej sukni, ale i w konwenansach.
Jako polemikę z tym „uwięzieniem”, które dotyczyło wszystkich kobiet z wyższych sfer dawnych epok, można uznać pokazany na wystawie obraz Agaty Kus „Infanta I” z 2023 r. (kolekcja Wojciecha Fibaka). Tytuł i koncepcja dzieła sugerują, że nawiązuje ono do słynnego portretu „Infantka Małgorzata Teresa” z 1661 r. Juana Bautisty Martineza del Muzo (obraz sprowadzony na wystawę z Muzeum Historii Sztuki w Wiedniu). Widzimy na nim dziewczynkę, praktycznie dziecko, które musi sprostać dworskim wymogom dotyczącym ubioru obowiązującego podczas zaręczyn z cesarzem. Polemika z tym „uwięzieniem” to pokazanie dziewczynki opakowanej w rodzaj nadmuchanej spódnicy – pudła. Otwory na wysokości brzucha pozwalają na wysuniecie rąk, by móc korzystać z nieodłącznego atrybutu współczesnego człowieka – telefonu komórkowego. Twarz dziecka jest rozmazana, ale nie na tyle, by nie móc dostrzec, że nie czuje się szczęśliwe. Jest w tej twarzy ukryte pogodzenie się z sytuacją, która daje się znieść, jeśli umożliwia dostęp do telefonu…
W przeciwieństwie do kobiet, ukazywanych tradycyjnie przez artystów jako obiekty seksualne, wiecznie młode, uległe i gotowe do podejmowania ról przypisanych im kulturowo, mężczyzn przedstawiano jako silnych, władczych, „czyniących sobie ziemię poddaną”, czasami atrakcyjnych intelektualnie (postacie filozofów i mędrców). Postulat siły i władzy spełniali rycerze i myśliwi należący do klas wyższych (role te były dla chłopstwa niedostępne). Wyjątek od reguły przedstawia wypożyczony z Luwru autoportret XVII-wiecznego artysty pochodzącego z gminu Alexandra Francoisa Desportesa. Zrobił karierę jako malarz nadworny; przebywał m.in. na dworze Jana III Sobieskiego. Postać w stroju myśliwskim, z bronią, w otoczeniu rasowych, a więc bardzo drogich psów myśliwskich, z leżącą obok zabitą zwierzyną, ma świadczyć o awansie społecznym i imponujących męskich cechach autora.
Współcześnie myślistwo przestaje przynosić chlubę, a raczej kojarzy się z barbarzyństwem. Mówi o tym poruszający „Cień” Idy Karkoszki z 2021 r.(własność artystki). Dzieło przedstawia cień zabitej lisicy, który odwraca się od rzuconych obok zwierzęcych futer – trofeów myśliwskich. Uniesiona głowa wspomnienia po zwierzęciu sprawia wrażenie, jakby wyło, a więc cierpiało i wzywało pomocy.
Przedstawione na wystawie przejawy konsumpcji na pokaz, jak „Portret żony Zofii”, w imponującym futrze, Edwarda Okunia z 1921 r. (wł. Muzeum Mazowieckiego w Płocku) straciły swoją pierwotną wymowę. Dziś właścicielka futra, gdyby pokazała się w nim publicznie, naraziłaby się na krytykę.
Niech mnie widzą! – zdaje się ogłaszać „Kandydat na prezydenta” (2001) na obrazie Ryszarda Woźniaka (wł. Zachęta Sztuki Współczesnej w Szczecinie). Kandydata niemal przytłacza stykający się z jego (wypiętym?) brzuchem nienaturalnych rozmiarów kwiat mieczyka. Ta znana od wieków gladiola (łć. gladius – miecz) symbolizuje siłę, odwagę, moralną uczciwość i zwycięstwo, a w tym przypadku także przerośnięte ego kandydata. Symbolom uczciwości, czystości i prawdy (także niebieski kolor garnituru) zdaje się przeczyć ręka w kieszeni, nasuwająca podejrzenie ukrywania czegoś, a także uwidoczniona tylko połowa twarzy, jakby kandydat nie chciał pokazać całej. Postać na obrazie można interpretować szerzej, jako współczesne uosobienie męskiej pewności siebie (na pokaz), zastępujące dawniejsze ikony rycerza i myśliwego.
Dzieła sztuki pokazane na wystawie (nie wyłączając ubiorów szytych z najdroższych materiałów i w pojedynczych egzemplarzach przez wybitnych krawców i szewców), są zapisem nieustającego zmieniania się cenionych wartości, które te dzieła odzwierciedlają.
Hanna Świeszczakowska
„Niech nas widzą! Wizerunek, strój ciało” – wystawa autorstwa kuratorki Moniki Przypkowskiej w Muzeum Zamku Królewskiego w Warszawie (10 października 2025 – 8 lutego 2026)
Zdjęcie: obraz Zofii Kulik „Wspaniałość siebie III” 1997 (wł. Fundacja Sztuki Polskiej ING), wykorzystany w plakacie wystawy. fot. Izabela Witkowska-Martynowicz.
Komentarze
Pozostaw komentarz:













Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.
Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.
17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.








Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.