Rewolucja nie ewolucja w węgierskich mediach publicznych
Dziennikarze RP | 9 lip 2026 12:02 | Brak komentarzy

Węgry rozpoczynają największą reformę mediów publicznych od czasu upadku komunizmu. Telewizja M1 przeprasza za lata propagandy
Na ekranach węgierskiego kanału informacyjnego M1 zamiast tradycyjnych wiadomości pojawiła się czarna plansza z krótkim, lecz niezwykle wymownym komunikatem. „Media publiczne nie mogą kłamać. Przepraszamy za to, że przez lata to robiły” – mogli przeczytać widzowie. Był to symboliczny początek głębokiej reformy mediów publicznych zapowiedzianej przez nowy rząd premiera Pétera Magyara, którego ugrupowanie TISZA zakończyło trwające szesnaście lat rządy Viktora Orbána.
Komunikat wyemitowany przez M1 wywołał ogromne zainteresowanie zarówno na Węgrzech, jak i za granicą. W dalszej części oświadczenia poinformowano, że media publiczne przechodzą kompleksową reorganizację, której celem jest przywrócenie ich niezależności, wiarygodności oraz realizacja misji publicznej zgodnie z demokratycznymi standardami. Do czasu zakończenia zmian emisja programów informacyjnych została zawieszona, a widzów poproszono o cierpliwość.
Koniec dotychczasowego modelu funkcjonowania mediów
Przerwanie emisji serwisów informacyjnych nastąpiło kilka godzin po objęciu obowiązków przez nowe, tymczasowe kierownictwo holdingu MTVA, który odpowiada za funkcjonowanie węgierskich mediów publicznych. Nowym pełniącym obowiązki prezesa został prawnik András Horváth wraz z zespołem mającym przeprowadzić proces transformacji całej instytucji. Jedną z pierwszych decyzji było odwołanie części dotychczasowego kierownictwa, w tym dyrektora kanału M1 Zsolta Németha.
Władze MTVA poinformowały, że okres przejściowy ma służyć przeprowadzeniu kompleksowego audytu prawnego, finansowego, organizacyjnego i redakcyjnego. Analizie poddane zostaną między innymi sposób finansowania mediów publicznych, procedury redakcyjne, system zarządzania oraz zgodność działalności nadawców z ustawowymi obowiązkami wynikającymi z misji publicznej.
Reforma była jedną z głównych obietnic wyborczych
Zmiany nie są zaskoczeniem. Już bezpośrednio po zwycięstwie wyborczym Péter Magyar zapowiadał, że jednym z pierwszych działań jego rządu będzie zakończenie – jak określał – „propagandy finansowanej z pieniędzy podatników”. Zapowiedział jednocześnie czasowe zawieszenie programów informacyjnych do momentu stworzenia warunków gwarantujących bezstronny i profesjonalny przekaz.
Premier podkreślał, że celem reformy nie jest zastąpienie jednej propagandy drugą, lecz stworzenie mediów publicznych funkcjonujących niezależnie od bieżącej władzy politycznej. W jego ocenie media finansowane ze środków publicznych powinny służyć wszystkim obywatelom, a nie jednej partii czy rządowi.
Po rozpoczęciu zmian Magyar określił ten dzień mianem „historycznego”, stwierdzając, że zakończyła się epoka propagandy w mediach publicznych. Według premiera odbudowa zaufania społecznego będzie procesem długotrwałym, wymagającym zarówno zmian personalnych, jak i nowych rozwiązań prawnych.
Krytyka mediów publicznych za rządów Viktora Orbána
Przez wiele lat funkcjonowanie węgierskich mediów publicznych było przedmiotem krytyki ze strony organizacji międzynarodowych zajmujących się wolnością słowa, środowisk dziennikarskich oraz instytucji europejskich. Zarzucano im przede wszystkim jednostronność przekazu, marginalizowanie opozycji oraz podporządkowanie polityce rządu Viktora Orbána.
Jeszcze przed wyborami Międzynarodowy Instytut Prasy (International Press Institute) wskazywał, że system regulacji mediów na Węgrzech należy do najbardziej upolitycznionych w Unii Europejskiej. Według różnych analiz państwo bezpośrednio lub pośrednio oddziaływało na znaczną część rynku medialnego, co budziło poważne zastrzeżenia dotyczące pluralizmu i wolności mediów.
Historyczne tło podporządkowania mediów publicznych
Proces, który doprowadził do obecnej reformy, rozpoczął się już po wyborach parlamentarnych w 2010 roku, kiedy koalicja Fidesz–KDNP pod przewodnictwem Viktora Orbána uzyskała większość konstytucyjną. W kolejnych miesiącach przyjęto nową ustawę medialną oraz utworzono scentralizowany system zarządzania mediami publicznymi. Powołano holding MTVA (Media Services and Support Trust Fund), odpowiedzialny za finansowanie i produkcję programów dla publicznej telewizji, radia oraz agencji informacyjnej MTI. Jednocześnie utworzono Krajowy Urząd ds. Mediów i Telekomunikacji (NMHH) oraz Radę Mediów, których członkowie byli wybierani na długie kadencje. Zdaniem rządu rozwiązania te miały usprawnić funkcjonowanie mediów publicznych i zapewnić stabilność finansowania. Krytycy wskazywali jednak, że doprowadziły one do bezprecedensowej centralizacji rynku medialnego i zwiększenia wpływu większości parlamentarnej na przekaz informacyjny. W następnych latach kolejne raporty Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), Komisji Europejskiej, Rady Europy, Parlamentu Europejskiego, organizacji Reporterzy bez Granic (RSF) oraz Międzynarodowego Instytutu Prasy (IPI) zwracały uwagę na pogarszający się stan wolności mediów na Węgrzech. W rankingach wolności prasy publikowanych przez Reporterów bez Granic Węgry systematycznie spadały, stając się państwem ocenianym jako jedno z najmniej pluralistycznych medialnie w Unii Europejskiej. Zarzuty dotyczyły przede wszystkim ograniczonego dostępu opozycji do mediów publicznych, dominacji przekazu prorządowego, wykorzystywania środków publicznych do wspierania mediów sprzyjających władzy oraz stopniowego przejmowania prywatnych wydawnictw przez przedsiębiorców związanych z obozem rządzącym. To właśnie ten wieloletni proces stał się jednym z głównych argumentów obecnego rządu za przeprowadzeniem kompleksowej reformy całego systemu mediów publicznych.
Co zmieni się w mediach publicznych?
Zgodnie z zapowiedziami nowego kierownictwa reforma obejmuje znacznie więcej niż tylko wymianę władz nadawców. Planowane jest przygotowanie nowej ustawy medialnej, która ma ograniczyć możliwość politycznego wpływu na media publiczne oraz wprowadzić bardziej przejrzyste zasady powoływania ich władz.
Po zakończeniu okresu przejściowego kierownictwo MTVA ma zostać wybrane w otwartym postępowaniu, poprzedzonym konsultacjami eksperckimi i społecznymi. Równocześnie zapowiedziano przegląd wydatków publicznych przeznaczanych na działalność medialną oraz ograniczenie finansowania projektów uznanych za służące propagandzie politycznej.
W czasie prowadzenia reform kanał M1 ma emitować przede wszystkim filmy, dokumenty i programy archiwalne, natomiast nowe serwisy informacyjne mają powrócić dopiero po zakończeniu reorganizacji redakcji oraz wdrożeniu nowych standardów pracy dziennikarskiej.
Symboliczny wymiar decyzji
Moment zawieszenia programu informacyjnego miał również wymiar symboliczny. Po kilku godzinach przerwy M1 wznowił nadawanie o godzinie 19:56, nawiązując w ten sposób do wydarzeń rewolucji węgierskiej z 1956 roku, której siedemdziesiąta rocznica przypada jesienią 2026 roku. Ten gest został odebrany jako podkreślenie rozpoczęcia nowego etapu w historii węgierskich mediów publicznych.
Podobieństwa do zmian przeprowadzonych w Polsce
Wydarzenia na Węgrzech nieuchronnie przywołują porównania z procesem zmian, jaki rozpoczął się w Polsce po wyborach parlamentarnych w 2023 roku. Po zmianie większości parlamentarnej doszło wówczas do wymiany władz Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. Czasowo zawieszono nadawanie kanału TVP Info, a główny program informacyjny „Wiadomości” został zastąpiony nowym serwisem „19.30”.
Choć rozwiązania przyjęte w obu państwach różnią się pod względem prawnym i organizacyjnym, wspólnym elementem pozostaje deklarowany cel odbudowy zaufania do mediów publicznych oraz ograniczenia ich politycznego podporządkowania. Zarówno w Polsce, jak i na Węgrzech reformy wywołały jednak intensywną debatę dotyczącą granic ingerencji państwa w funkcjonowanie mediów publicznych, sposobu przeprowadzania zmian oraz zapewnienia ich trwałej niezależności od kolejnych ekip rządzących.
Przebudowa węgierskich mediów publicznych będzie jednym z najważniejszych testów dla nowego rządu Pétera Magyara. Ostateczna ocena reformy będzie zależeć nie od samych deklaracji czy zmian personalnych, lecz od tego, czy uda się stworzyć system gwarantujący rzeczywistą niezależność redakcyjną, pluralizm poglądów oraz trwałe mechanizmy chroniące media publiczne przed wpływami politycznymi niezależnie od tego, kto sprawuje władzę.
Komentarze
Pozostaw komentarz:





Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.
Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.
17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.








Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.