REM broni dziennikarki GW przed bezzasadnymi zarzutami rektora WUM

| 10 cze 2026  17:43 | Brak komentarzy

Warszawa 9 czerwca 2026 г.

Prof. Rafał Krenke
Rektor
Warszawski Uniwersytet Medyczny

Szanowny Panie Rektorze

W piśmie do REM wnosi Pan o zajęcie stanowiska stwierdzającego, że publikacja Magdy Roszkowskiej „Pomówienia, wymuszenia podpisu i przywłaszczenie projektu o raku płuc. Badaczka oskarża Warszawski Uniwersytet Medyczny”, zamieszczona w serwisie wyborcza.pl 26 marca 2026 roku, narusza standardy wynikające z Karty Etycznej Mediów. Widoczne jest to już w tytule artykułu. Również opis sprawy – wskazuje Pan w skardze – skonstruowany został w ten sposób, że dominują zarzuty formułowane przez bohaterkę publikacji, Joannę Zawacką, a pominięto argumenty drugiej strony, podważające te informacje.

Artykuł Magdy Roszkowskiej dotyczy projektu innowacyjnej terapii agresywnej postaci raka płuc. Dziennikarka informuje, że autorką projektu jest docent Joanna Zawacka, która teraz oskarża uczelnię o jego przywłaszczenie. Powiadomiła o tym Ministerstwo Zdrowia, Komisję ds. Etyki w Nauce przy Polskiej Akademii Nauk, Rzecznika Praw Obywatelskich i Państwową Inspekcję Pracy. W październiku 2025 roku złożyła zawiadomienie do prokuratury. „Prorektor renomowanej uczelni rości sobie prawa do projektu, którego nie wymyślił, nie zaplanował i o którym nie ma bladego pojęcia, bo tak specyficzne badania jak moje, prowadzi może kilkanaście grup badawczych na świecie i nie ma w nich badacza z WUM” – podkreśla Joanna Zawacka.

Projekt, o który toczy się spór, pani docent napisała w 2019 roku, gdy nie miała jeszcze nic wspólnego z warszawską uczelnią – informuje red. Magda Roszkowska w kwestionowanym w skardze artykule. Współpracowała wtedy z Instytutem Karolinska. To uniwersytet medyczny, jeden z największych w Szwecji ośrodków specjalizujących się w badaniach biomedycznych. Kiedy postanowiła ubiegać się o dofinansowanie w Narodowym Centrum Nauki, potrzebowała polskiej instytucji, z którą zrealizuje badania. Do porozumienia doszła z WUM, konkretnie z Katedrą i Zakładem Biochemii. Wkład merytoryczny tej uczelni w projekt miał polegać na udostępnieniu doc. Zawackiej sprzętu laboratoryjnego, oraz linii komórkowych. W 2020 roku zgłosiła projekt do konkursu OPUS20 organizowanego przez NCN.

W projekcie, o którego przywłaszczenie Joanna Zawacka oskarża WUM, zamierzała kontynuować swe badania prowadzone w Szwecji nad skutecznością działania związku Eprenetapoptu (niszczy komórki nowotworowe) w kombinacji z lekami już dostępnymi na rynku, np. na cukrzycę.

Z artykułu red. Roszkowskiej dowiadujemy się również, że Narodowe Centrum Nauki, przyznało na projekt 2,5 mln zł. Trójstronną umowę pomiędzy NCN, WUM i Joanną Zawacką podpisano w grudniu 2021 r. Pani docent została kierowniczką projektu, a za jego realizację odpowiadał WUM. Ponieważ badaczka mieszkała z rodziną w Szwecji i miała etat w tamtejszym renomowanym Instytucie Karolinska, uczelnia na czas jego trwania zatrudniła ją na pół etatu w Katedrze i Zakładem Biochemii. Doc. Zawadzka miała przebywać w Polsce przez 50 proc. czasu trwania projektu, a jednocześnie mogła w tym czasie pracować zdalnie. Początkowe badania odbywały się w Szwecji, ponieważ WUM nie miał odpowiedniego sprzętu. Narodowe Centrum Nauki wyraziło zgodę na takie warunki pracy.

Joanna Zawacka otrzymywała z WUM listy obecności, które miała uzupełniać, podpisywać i odsyłać. Z czasem wytyczne działu kadr się zmieniały. Najpierw miała zaznaczać, ile godzin przepracowała w danym dniu, potem liczyła tylko przepracowane dni, następnie wyłącznie urlopy i weekendy – utrzymuje Zawacka, wobec której na uczelni toczy się postępowanie dyscyplinarne w sprawie fałszowania właśnie tych list.

Kiedy komisja, w której zasiadali też przedstawiciele WUM, zatrudniła do projektu jeszcze dwie osoby mieszkające w Szwecji, laboratorium w Instytucie Karolinska, z którego dotąd za darmo korzystała Zawacka, okazało się za małe. WUM odpłatnie wynajęła inny lokal pod Sztokholmem, choć budżet przedstawiony wcześniej w NCN nie przewidywał organizowania pomieszczeń poza Polską. Ale zaakceptowano dodatkowe koszty.

Kilkanaście miesięcy później, mimo obiecujących wyników badań – jak ocenia pani docent – kontrolerzy dysponenta grantów zakwestionowali wszystkie kluczowe decyzje administracyjno-finansowe, na które zgodę wydał Uniwersytet Medyczny. Wtedy uczelnia wysłała do Narodowego Centrum Nauki plan naprawczy. Zakładał on usunięcie Joanny Zawackiej ze stanowiska kierowniczki projektu po przekazaniu swemu następcy wyników uzyskanych podczas badań w Instytucie Karolinska. Pani docent, jako autorka projektu miała objąć stanowisko głównego wykonawcy. Mimo zgody zdymisjonowanej na takie warunki, nie tylko nie podpisano umowy, ale prorektor zagroził, że obarczy ją poniesionymi kosztami (ponad 1 mln zł wraz z odsetkami).

Nie był to koniec restrykcji – relacjonowała dalej red. Roszkowska. NCN nie zgodziło się, aby doc. Zawacka – jako główny wykonawca projektu – nadal dostawała wynagrodzenie z grantu. Niech WUM wypłaca jej pensję z własnego funduszu. Dwa tygodnie później prorektor zwolnił Joannę Zawacką dyscyplinarnie za „ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych”. Ministerstwo Zdrowia uznało, że pracodawca pani docent miał do tego prawo, ale też stwierdzono, że „nadzór uczelni nad projektem mógł być niewystarczający i opóźniony czasowo”.

Przygotowująca artykuł red. Magda Roszkowska nie uzyskała w WUM wyczerpujących odpowiedzi na przesłane rektoratowi pytania. Nie dowiedziała się, dlaczego uczelnia nadal realizuje projekt bez zgody autorki, a także, dlaczego zatrudniła dwoje pracowników z zagranicy i nie przedstawiła Joannie Zawackiej nowych warunków zatrudnienia po usunięciu jej z funkcji kierownika projektu. Zdziwienie dziennikarki budzi fakt, że doc. Zawacka nadal widnieje na stronie internetowej Katedry i Zakładu Biochemii WUM, jako kierowniczka swojego projektu.

Przedstawione wyżej dzieje projektu doc. Zawackiej są pobieżnym streszczeniem publikacji Magdy Roszkowskiej. Już z tego skrótu – Szanowny Panie Rektorze – wynika, że autorka dołożyła wszelkich starań, aby przedstawić problem naukowej pracy za granty z różnych stron. W artykule są liczne cytaty z dokumentów podsumowujących przeprowadzane kontrole. Wnikliwość autorki jest szczególnie widoczna w sformułowaniu pytań do władz WUM. REM nie zgadza się z Pana oceną, że pytania miały charakter „wyraźnie ukierunkowujący i obciążający”.

Swoją drogą, dziennikarskie pytania powinny być ukierunkowujące. Te, które Pan przytacza w skardze do REM (niestety, bez odpowiedzi adresata) w żadnej mierze nie sprzeniewierzają się Karcie Etycznej REM. Autorka, po spełnieniu wymogu uzyskania opinii drugiej strony, opowiedziała się za racjami bohaterki artykułu – jako publicystka miała do tego prawo.

REM nie podzieliła więc zawartych w skardze zarzutów wobec red. Magdy Roszkowskiej, uznając je za bezpodstawne. Nie znalazła argumentu, który mógłby uzasadnić wyrażone w piśmie do nas przeświadczenie, iż kwestionowana przez Pana publikacja red. Roszkowskiej jest niezgodna z normami etycznymi zawodu dziennikarza.

Z poważaniem,
W imieniu Rady Etyki Mediów
Helena Kowalik
Wiceprzewodnicząca REM

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • XI Zjazd Delegatów SD RP

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński
    1/2026
     
    BEZPIEKA WIECZNIE ŻYWA Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.

    Więcej...


    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM

  • Fundusze UE

    Komitety Monitorujące Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.

    Więcej...