Prezydent nie zapalił świec chanukowych
Dziennikarze RP | 17 gru 2025 13:18 | Brak komentarzy
W niedzielę wieczorem (14 grudnia czasu australijskiego) co najmniej 15 osób zginęło, gdy napastnicy (ojciec i dorosły syn) otworzyli ogień do obchodzących święto Chanuki na plaży w Sydney.
Według władz australijskich był to zamach antysemicki, a premier tego kraju skomentował, że atak na żydowskich Australijczyków jest wymierzony przeciw każdemu mieszkańcowi tego państwa. Masowe zabójstwo na tle narodowościowym i wyznaniowym potępiło wielu światowych przywódców.
Ambasador USA w Polsce Tom Rose nazwał ten akt terroru masakrą chanukową. Na swojej stronie internetowej napisał m.in., że antysemityzm szerzy się, gdy jest usprawiedliwiany, bagatelizowany lub nagradzany przez słabych przywódców. W kolejnym wpisie dodał: Chanuka, historia Polski i Sydney uczą tej samej lekcji: cywilizacja przetrwa tylko wtedy, gdy zło będzie zwalczane bezlitośnie.
Na tle australijskiej tragedii dowiedzieliśmy się, że obecny Prezydent RP zerwał z prawie 20-letnią tradycją (zapoczątkowaną 18 grudnia 2006 r. przez Prezydenta Lecha Kaczyńskiego) uroczystego zapalania świec chanukowych w Pałacu Prezydenckim w obecności przedstawicieli polskich Żydów. Media cytują uzasadnienie wygłoszone przez Karola Nawrockiego jeszcze jako kandydata na Prezydenta: Ja swoje przywiązanie do wartości chrześcijańskich traktuję poważnie, więc obchodzę święta, które są bliskie mojej osobie.
* * *
Prezydent RP, wykreślając święto świateł ze swojego urzędowego kalendarza daje mocny sygnał, że korzystając z autorytetu głowy państwa wspiera polityczny kierunek nie łączenia lecz dzielenia na swoich i obcych polskiego wielokulturowego i wielowyznaniowego społeczeństwa.
A przecież Prezydent nie jest od tego, by w pełnieniu swojej funkcji wyrażać stanowisko prywatne ani nawet większości lub jakiejkolwiek partii lecz powinien reprezentować wszystkich Polaków, nawet najmniejszą mniejszość i także tych, którzy go nie wybrali. Powinien więc wzmacniać to, co wspólne.
Tymczasem decyzji Prezydenta wraz z cytowanym uzasadnieniem nie można rozumieć inaczej niż jako przeciwstawienie tradycji chrześcijańskiej – żydowskiej. Czyżby nie znał genezy swojego wyznania? Czyżby nie wiedział, na jakim gruncie historycznym powstało chrześcijaństwo? Czyżby upierał się, że Matka Boska była Polką? Jak ta ignorancja ma się do tytułów naukowych prezydenta (nie) wszystkich Polaków?
Oba wydarzenia, w Sydney i w okolicach Pałacu Prezydenckiego, po raz kolejny potwierdzają, że w historii i teraźniejszości wszystko się ze wszystkim łączy (podkreślał to Ryszard Kapuściński pisząc, że informacja bez kontekstu jest fałszem). Wykonujący funkcje publiczne mają więc obowiązek widzieć szersze, a nawet dalekosiężne skutki swoich poczynań, a nie tylko to, co „jest bliskie mojej osobie”.
Przykład szacunku dla wielokulturowości, a więc dla innego człowieka idzie z góry, ważne więc, że w Sejmie RP odbyła się uroczystość zapalenia świec chanukowych w miejscu stanowienia prawa. Jednostkowe przejawy barbarzyństwa (nazwisko sprawcy zniszczenia w Sejmie świec chanukowych nie zasługuje na upowszechnianie) pozostają nieskuteczne i że wciąż należymy do świata cywilizowanego, w którym przemoc polityczna nie znajduje wielu naśladowców.
Hanna Świeszczakowska
*Chanuka – żydowskie, ośmiodniowe, radosne święto świateł obchodzone na pamiątkę cudu, jaki według wierzących wydarzył się w 164 r. p.n.e. w świątyni jerozolimskiej, kiedy oliwa przeznaczona na jeden dzień jej oświetlania wystarczyła na osiem dni oczyszczającego
palenia (po zwycięstwie powstańców Judy Machabeusza nad Syryjczykami) w siedmioramiennym świeczniku-menorze. Święto zbiega się z chrześcijańskimi przygotowaniami do Bożego Narodzenia.
Komentarze
Pozostaw komentarz:











Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.
Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.
17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.








Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.