Jaka przyszłość pogmatwanych mediów?

| 24 cze 2026  12:43 | Brak komentarzy

Przyjmijmy czas od transformacji 1990 roku.

Mieliśmy prasę pisaną i media publiczne a więc radio i telewizję, rozpoczął się wielki proces prywatyzacyjny w środkach masowego przekazu (Profesor Jacek Sobczak, medioznawca i wybitny znawca prawa prasowego zżyma się przy używaniu słowa media, bowiem jego zdaniem są one środkami społecznej komunikacji a media to energia elektryczna, woda i kanalizacja).

W Polsce stosunkowo szybko, bo już w 1992 roku uchwalono „Ustawę o radiofonii i telewizji”, na tamte czasy nowoczesną, regulującą rynek mediów, kreującą nowe instytucje nimi zarządzające, wśród nich dobrze „ułożoną” Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, głównego regulatora porządku medialnego. Ten dokument przyjęły zgodnie wszystkie istniejące wówczas opcje polityczne. Ustawa z wieloma nowelizacjami i szeroką implementacją do prawa europejskiego obowiązuje do dziś, mimo wielokrotnie podejmowanych prób napisania nowej, dostosowującej porządek w środkach masowego przekazu do nowych technologii. Nie wchodząc w szczegóły, w minionych 37 latach trafiła do polski technologia cyfrowa, internet z ogromnymi możliwościami, a ostatnio ofensywna i wciąż nie w pełni rozpoznana, według jednych pożądana, według innych groźna sztuczna inteligencja oznaczona krótko AI. W polskiej rzeczywistości mamy do czynienia z pogłębiającą się polaryzacją, a więc różnicami między poszczególnymi ugrupowaniami partyjnymi i społeczeństwem, przede wszystkimi zaś z coraz bardziej wrogim sobie duopolem.

Polityczne decyzje wyborcze roku 2023 i zmiana przywracająca demokrację liberalną wywołały potrzebę natychmiastowych decyzji zmiany i uporządkowania sytuacji w publicznych środkach masowego przekazu. Przystąpiono do niej, wprowadzając telewizję i radio w stan likwidacji, co pozwoliło na częściowe przywrócenie stanu sprzed 2015 roku i wzięto się do napisania nowej ustawy medialnej uwzględniającej zmiany, jakie zaszły od 1992 roku.

15 i 16 czerwca 2026 roku w Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu odbyło się „Forum przyszłości mediów. Rynek, Regulacje, Technologie” zorganizowane przez Wydział, Izbę Wydawców Prasy, Ośrodek Badań i Edukacji Europejskiej, Państwową Izbę Komunikacji Eelektronicznej, z partnerstwem „Repropolu” Dziennikarze i Wydawcy, Fundacji Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, sfinansowane ze środków budżetowych miasta Poznania. W 11 panelach tematycznych wystąpili przedstawiciele innych wyższych uczelni jak Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Warszawski, Akademia Ekonomiczna w Poznaniu, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Rozgłośni Regionalnych (Poznań, Kraków, Katowice, Opole), Związku Miast Polskich, prasy lokalnej, domów mediowych i wydawców prasy krajowej. Specjalne podziękowania należą się załodze Wydziału z prof. UAM dr hab. Szymonem Ossowskim oraz prof. UAM dr. hab. Jędrzejem Skrzypczakiem kierownikiem Zakładu Systemów Medialnych i Prawa Mediów UAM.

Wobec szerokiego wachlarza tematów i licznej reprezentacji personalnej zajmiemy i się kilkoma, naszym zdaniem istotnymi problemami.

Kiedy ustawa? Jak finansować media?

Wprowadzenie mediów publicznych w stan likwidacji było posunięciem jak najbardziej uzasadnionym. Dobiegają jednak trzy lata, a stan ten nie doczekał się rozstrzygnięcia. Telewizja i radio publiczne unormowały wiele spraw, choć wyraźnie większej liczby widzów i słuchaczy nie zyskały, ale z innych powodów. Przedstawiciel regionalnego radia publicznego poinformował, że 17 rozgłośni regionalnych powiększyło grono słuchaczy, co jest dobrym sygnałem. Uczestnicy Forum podkreślili to, że media regionalne są ważne, bo najbliżej ludzi. Dla strategów i projektantów ładu medialnego to musi być podstawa. Dowiedzieliśmy się też, że stan likwidacji jest niekorzystny choćby dlatego, że nie pozwala rozgłośniom i publicznym stacjom TV występowania po granty, których jest całkiem sporo. Stan likwidacji publicznych środków przekazu wymusza również sposób ich finansowania. Doraźne wspieranie z budżetu państwa utrzymuje je w stanie tymczasowości, nie daje możliwości tworzenia wieloletnich projektów rozwoju. Abonament, nawet przy zaostrzonych ruchach jego egzekwowania przechodzi do historii i nie da się go wskrzesić. Więc jak? Jest sugestia, by zaadoptować system skandynawski a konkretnie fiński, by każdy pracujący płacił nieduży podatek na publiczne media. Czy uzyska się na to zgodę? Jak pamiętam przed laty była propozycja, aby pobierać opłatę na media wraz z rachunkiem za energię elektryczną. Oprotestowana, poszła w zapomnienie. A może do niej wrócić? Myślę, że w finale będzie to finansowanie z budżetu, co jest zawsze ryzykiem ingerencji polityków w programy. Tego rozwoju nie będzie również bez ustawy medialnej, której przygotowanie trwa prawie trzy lata. Przedstawiciel Izby Wydawców Prasy uważa, że projekt ustawy, do którego możemy dotrzeć na stronach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest zupełnie dobry. Musi on jednak doczekać się wprowadzenia do parlamentarnego procedowania i finału nawet, jeżeli na końcu zostanie zawetowany przez Prezydenta. Ustawa powinna zawrzeć wszystkie elementy składające się na porządek medialny w naszym kraju, z finansowaniem, uwzględnieniem Europejskiego Aktu o Wolności Mediów i nowych technologii, ze sztuczną inteligencją (AI) i jej rolą w kształtowaniu przestrzeni medialnej. Od samego początku jej „pisania” jak wahadło pojawia się zakaz wydawania prasy samorządowej. Na początku go zapisano, potem się z niego wycofano, a teraz znowu pojawił się zakaz. Przedstawiciele Izby Wydawców Prasy, Stowarzyszenia Gazet Lokalnych i dzienników centralnych są zdecydowanie za zakazem. Moje Stowarzyszenie Dziennikarzy RP także poparło to stanowisko. Mam za sobą doświadczenie w założeniu pisma urzędu marszałkowskiego i nie jestem przekonany, że tytuł zjada dużą część tortu reklamowego. W ogóle reklamy w nim nie widać. Zaś co do treści, to w porównaniu z prasą lokalną jest ona odmienna, spełniająca potrzeby urzędu. Nie zauważyłem też sprzeciwu czytelników. Osobiście byłbym za zachowaniem prasy samorządowej a jej sposób wydawania i zakres tematyki można uregulować w ustawie. Prasa samorządowa ma już ponad 30 lat, utrwaliła się na lokalnym rynku. Jeśli jest nadmiernie dworska, a to jest także słuszny zarzut, to da się te zapędy powstrzymać. Niejako na marginesie wspomnę, że wszelka prasa pisana ukazuje się w coraz mniejszych nakładach, bowiem czytelnicy, szczególnie młodzi szukają wiadomości w portalach internetowych. Urzędy mają swoje strony internetowe, więc wraz z upływem czasu zapotrzebowanie na prasę samorządową będzie gasło aż do jej zaśnięcia.

Internety i algorytmy

Jeden z paneli Forum zapytał „AI – koniec dziennikarstwa czy kolejna mediamorfoza? Dezinformacja, depfakes, propaganda a odpowiedzialne, rzetelne media w dobie kryzysu demokracji i wojen kognitywnych.” Dodajmy do tego pytanie; kto ważniejszy – dziennikarz czy influencer? Odpowiedź fachowców jest jedna; oczywiście dziennikarz, choć… ofensywa influencerów w social mediach jest tak intensywna, że młodzi ludzie niemal w całości odeszli od mediów publicznych i prasy drukowanej, a także książek, choć jeden z uczestników z satysfakcją powiedział, że literatura kryminalna zyskuje młodych czytelników a tłumy na targach książki zdają się zaprzeczać oficjalnemu spadkowi czytelnictwa. W ujęciu historycznym środki masowego przekazu mają za sobą wprowadzenie się cyfryzacji i internetu. Konwergencja jest już codziennością, socjalne media dominują w formowaniu powszechnej świadomości, ale… Od kilku lat po cichu, aktualnie już głośno wchodzi do naszej codzienności sztuczna inteligencja – AI. Naukowcy i praktycy niepokoją się jej skutkami. To nowy język, nowe pojęcia, nie rozpoznane i trudne do rozszyfrowania skutki rezultatów algorytmów. Nie mamy w języku polskim dla niej odpowiednich słów. Nie mamy sposobów rozróżniania, co jest prawdą a co zmyśleniem, fałszem lub zwyczajnym błędem. Są już liczne przykłady, że AI pomaga w pracy, relacjach i wglądzie w życie innych. Przekazano informację, że AI miała istotny, nawet powyżej 60 procentowy udział w kampanii referendalnej odwołującej Prezydenta Krakowa. Nie brakuje jednak obaw, że AI może wyrządzić wiele szkód. Przedstawiciel „Pressu” Andrzej Skworz zapewnił, że potrafi odróżnić, co jest z AI, a co nie jest. Codziennym jednak dramatem dziennikarzy jest pytanie – czy to jest prawda? Sztuczna inteligencja wydobywa z dziennikarzy to, co najgorsze. Nie mamy instrumentów weryfikowania, co jest prawdą a co nie. Słyszałem opinię, że można ten problem rozwiązać, ale jest bardzo kosztowny. Osobną kwestią jest odpowiedzialność za „produkcję” AI. Na razie jej nie ma. Podobnie jak nie ma tej odpowiedzialności ze strony wielkich świata cyfrowego jak Google, Apple, Tik-tok, X i innych, którzy masowo korzystają z intelektualnej produkcji dziennikarzy nie ponosząc żadnej odpowiedzialności ani kosztów, a jeśli to niewielkich. Wypowiedzi przedstawicieli firm reprograficznych dowodzą, że walka z bogatymi podmiotami świata internetowego jest niezwykle trudna, bo wymaga ogromnych środków finansowych, których zwyczajnie nie ma. Jesteśmy w trudnym momencie ataku nowych technologii, z którymi trudno walczyć z niedostatku kompetencji i braku pieniędzy. Walkę trzeba podejmować chcąc zapewnić dziennikarzom czyli twórcom możliwość korzystania ze środków finansowych zgodnie z ustawami o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Musimy się uczyć nowych technologii, poznawać możliwości sztucznej inteligencji.

 Edukacja medialna

Mówi się, że jesteśmy społeczeństwem informacyjnym. Przedstawiciel Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji prof. Tadeusz Kowalski stwierdził, że młodzież sprawnie porusza się w świecie cyfrowym, ale brak jej kompetencji. W kontrze temu stwierdzeniu wypowiedział się prof. UAM Jędrzej Skrzypczak, że obecne pokolenie jest mniej sprawne w poruszaniu się w świecie cyfrowym niż poprzednie. Padła więc, podczas jednego z paneli informacja o przygotowywaniu w kilku wyższych uczelniach programu/przedmiotu pod nazwą edukacja medialna. Coraz silniejsze jest dążenie, aby do szkół podstawowych, a na pewno do ponadpodstawowych wprowadzić edukację medialną. Trzeba ją starannie przygotować, by była interesująca, nie nudna, formacyjna. Sprawa jest pilna, zważywszy na ofensywę choćby sztucznej inteligencji. Czy przyczyni się ona do zwiększenia zainteresowania młodych ludzi mediami publicznymi? Czy znajomość tego nowoczesnego świata medialnego nie pochłonie całkowicie młodych ludzi i wraz z upływem czasu istnienie mediów publicznych straci rację bytu? To są pytanie na bliską przyszłość.

Publiczne i prywatne

Różnorodność właścicielska mediów jest pozytywna. O ile media publiczne mają obowiązki misyjne, to media prywatne mogą misyjność „uprawiać”. Jak prywatna redakcja gazety, radiowa czy telewizyjna mogą bronić się przed programową lub wręcz polityczną ingerencją właściciela w konstruowanie i wydźwięk programów? Słyszałem, że idealną byłaby sytuacja: właściciel, niezależny redaktor naczelny z zespołem. Czy jest możliwa? Chyba nie. Media publiczne mają obowiązki wobec odbiorców. Jedna z propozycji mówi, aby całkowicie wyeliminować z publicznych radia i telewizji politykę. Niech zajmują się problematyką społeczną, niech będą, jak mówi ustawa z 1992 roku publicznymi instytucjami kultury. Niewykonalne. Znowu jesteśmy przy finansowaniu radia i telewizji. Jan Dworak twierdzi, że media publiczne zależą od demokracji. Czy państwo powinno regulować rynek medialny? Odpowiedź jest – tak. Czy publiczne radio i telewizja wytrzymają wobec zmniejszającej się oglądalności i słuchalności oraz zmniejszającej się porcji z tortu reklamowego? Tak, ale czy uda się im zobiektywizować program wobec nacisków polityków, którzy zagłosują za budżetową dotacją?.

Krótkie podsumowanie

W połowie roku 2026 sytuacja w polskich mediach publicznych jest w stanie uspokojenia?, zawieszenia?. Wszyscy czekamy na ustawę. Czy ona rozwiąże wszystkie problemy i zaspokoi oczekiwania widzów, słuchaczy? Chyba nie. Czy ustawa zatrzyma lub przywróci młodego widza, słuchacza do publicznych mediów? Oby. Czu ustawa w jakikolwiek sposób unormuje sytuacje w social mediach, czy uporządkuje ogromną przestrzeń, w którą coraz intensywniej wchodzi sztuczna inteligencja?. Będzie trudno.

Mam jeszcze jedną uwagę. Wobec skomplikowanej sytuacji właścicielskiej, prawnej, programowej mediów publicznych, internetu i AI, obowiązywaniu nowej ustawy medialnej, czas pomyśleć o ustawie o zawodzie dziennikarza. Jasne sformułowanie, że dziennikarz jest ważniejszy od influencera powinno znaleźć prawne potwierdzenie. W Polsce, bodaj jedynym kraju europejskim nie ma jasno określonej prawnej definicji zawodu dziennikarza, redaktora. Bałagan pojęciowy i prawny naszego zawodu, brak jego ochrony będzie działał na korzyść internetowych „specjalistów” od informacji, trolli i fejkowiczów. Czas na decyzje. Czy jest dość woli i odwagi?

Ryszard Sławiński

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • XI Zjazd Delegatów SD RP

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński
    1/2026
     
    BEZPIEKA WIECZNIE ŻYWA Trafiamy na książkę Jacka Snopkiewicza „Bezpieka zbrodnia i kara?”, wydaną wprawdzie przed trzema laty, ale świeżością tematu zawsze aktualna. „Bezpieka” jest panoramą powstania i upadku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, urzędu uformowanego na wzór radziecki w czasach stalinizmu.

    Więcej...


    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM

  • Fundusze UE

    Komitety Monitorujące Reprezentacja Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest pełnoprawny, członkiem Komitetów Monitorujących programy krajowe i programy regionalne. Aby wypełnić wszystkie wymogi postawione przed Stowarzyszeniem Dziennikarzy podajemy skład poszczególnych Komitetów Monitorujących.

    Więcej...