Z KRONIKI PANDEMII. Bez obostrzeń

| 10 lis 2021  12:33 | Brak komentarzy

– Nie będzie ograniczeń pandemicznych, bo ludzie zaczną protestować. Wyjdą na ulice i będzie fala nowych zakażeń, jak w innych krajach – poinformował premier. Bajka o drewnianym ludziku Pinokio ciągle się przypomina. Lepiej niech naród zachoruje, niż się zbuntuje.

Wbrew orzeczeniom sądów, na ulice wyjdą narodowcy. Ci są zawsze „wbrew”. Kto się naje wstydu? Nikt, bo akurat tego rządzący nie są głodni. Głodni są zupełnie czego innego.

Dr Konstanty Sułdrzyński ze szpitala MSWiA, członek Rady Medycznej przy premierze, wyjaśniał publicznie, że władza może kierować się politycznymi kalkulacjami. I zaniechać restrykcji, choć de facto mamy 60,70 tys. zakażeń dziennie. Zdaniem specjalistów, np., dra Franciszka Rakowskiego z ICM, Uniwersytetu Warszawskiego – ok. 4, 5 razy więcej niż w oficjalnych statystykach.

Przerąbane. Myślący „wspak” powiadają, że prywatne telewizje są podpłacane, żeby pokazywać wysokie wskaźniki zakażeń. Bez kitu! Ten gdzieniegdzie do uszczelniania okien przed zimą się przyda.

Fachowcy od modelowania zapowiadają szczyt fali w połowie grudnia. Trochę nie doszacowali w październiku aktywności studentów. Ta młodzież, wiadomo, nieprzewidywalna jest. Wszak na studiach wyszumieć się musi. Uczniowie ze szkół natomiast muszą pogodzić się znowu z nauką mieszaną lub zdalną.

Ponad 10% placówek boryka się ze skutkami zachorowań na covid-19. Pozrywane więzi koleżeńskie. Podobnie – jak łańcuchy dostaw. Co przyniesie dzieciakom Mikołaj? Zamiast misia, lego czy konika na biegunach pozwolenie na szczepienie dzieci od 5 roku życia. Jak w innych państwach, choćby w USA? Może nie dostaną pod choinkę nowoczesnej kolejki, ale za to w telewizji popatrzą sobie na wysoki płot na 5 metrów, z kablem sygnalizacyjnym. Na granicy będzie świecił na długości 180 km. Niejeden suweren mówi, że 1 miliard 600 milionów złotych lepiej zainwestować nie w płot, lecz w urząd ds. cudzoziemców. Dobra, nie róbmy siary.

I tak na wiele zakupów nas już nie stać. Drożyzna. Ceny żywności u nas i na świecie najwyższe od dziesięciu lat. Pora przejść na dietę. Najlepsza – „dieta cud”: najadać się do syta i czekać na cud. Pewien lekarz, w żarcie z brodą, radził, aby na chudnięcie kupić plastry… Do zaklejania ust!

W memach ludzie stosują dietę obrotową. Gdzie się nie obrócą, coś chwycą do zjedzenia.
Obrazek ostatnio krążył taki (przed Halloween): kościotrup zamawia w kafejce szarlotkę. Kelnerka pyta: – Z bitą śmietaną? – Odwal się, nie widzisz, że jestem na diecie.

Zrobiło się strasznie, a nie śmiesznie. Zatem pytanie: jak szybko stracić na wadze? – Kupić wagę za sto złotych, sprzedać za pięćdziesiąt. – A w ogóle – pyta wnuczek dziadka – co to jest duży brzuch? Dziadek, pewnie miłośnik geografii, odpowiada: – To jest ukształtowanie terenu w sposób wypukły. – Panią o obfitych kształtach obgaduje sąsiadka, opowiastką o motylach: „Mo tyle ciała i je jeszcze więcej”.

Na to „więcej” można spojrzeć optymistycznie, jak telewidz w SMS-ie do Szkła Kontaktowego: „Jeszcze tylko euro po 6 złotych i już mamy komplet „szóstek”, z benzyną i inflacją. Pieniądze szczęścia nie dają. Ale w nieszczęściu pomagają. Przećwiczone przez pokolenia. A propos – lenia: praca uszlachetnia, lecz lenistwo uszczęśliwia.

A tu przeszły wichury nad Polską. Gromy też z UE za brak praworządności. Tak na marginesie: Do Polski trafiło w czasie członkostwa 208 miliardów euro, a 67 miliardów euro wpłaciliśmy. Na czysto wyszło więc 141 miliardów . Teraz dostajemy kary za niezlikwidowanie Izby Dyscyplinarnej.

A pandemia, rozpędzona niemalże jak sanie reniferów. W październiku liczby zakażeń były najwyższe od kwietnia. 4 listopada przekroczyły 15 tysięcy dziennie. Dane z 8 listopada, po niedzieli, są niższe. Jednak rzecznik MZ przyznaje, że rok temu było 20 tysięcy hospitalizowanych. Teraz przekroczony został próg 10 tysięcy. W bazie jest 15 600 łóżek na razie, wkrótce – 16 tysięcy.

Szpitale tymczasowe wróciły do łask. Od 1 listopada można przyjąć trzecią dawkę (wszyscy od 18 roku życia i po pół roku od ostatniej dawki). W pełni zaszczepionych mamy ok. 53%. Epidemiolog, prof. Jarosław Drobnik: – Pod tym względem jesteśmy na 29 miejscu w Europie. Za Europą jesteśmy w sprawdzaniu certyfikatów covidowych przez pracodawców (we Włoszech – od dawna). Dopiero rząd się nad możliwością pochyli. Narodowe olewanie. Fatalne tempo. Jakby co – przeprosi się i już. Kto przeprosi społeczeństwo. W dowcipie pewna przekupka krzyczała: – Komu sumienie, komu?!

Nie pomogą, dajmy na to, bańki u pediatry, które przepędzają przeziębienie. Hipokryzji nie da się wyssać. – Decyzje dotyczące czwartej fali dawno powinny być podjęte. Prof. Andrzej Horban bije się w piersi, że „lekarze tylko doradzają”.

W pewnej znanej poznańskiej klinice ortopedycznej przed każdym gabinetem wisi tabliczka. Z rysunkową informacją powołującą się na zdanie ekspertów: Jeśli nosiciel covid-19 jest bez maseczki, to prawdopodobieństwo zakażenia w jego pobliżu drugiej osoby w maseczce wynosi 70%. Jeśli ma maseczkę – prawdopodobieństwo zakażenia drugiej osoby (bez maseczki) spada do 5%. Jeśli obie osoby mają maseczkę, prawdopodobieństwo zakażenia maleje do 1,5%. Doprawdy, warto takie grafiki upowszechniać.

W czwartej fali – i nie tylko – rodacy alarmują, bo „rzeczywistość rozjeżdża się z obietnicami”. Ceny w górę, podatki w górę. Branże na rynku szaleją. Za stary samochód trzeba zapłacić krocie. Na nowy – trzeba czekać kilkanaście miesięcy, bo zawaliła się produkcja półprzewodników.

A skąd wziąć dobrego przewodnika stada? Ten, który zasypia przed kamerą na oczach Polaków, doczekał się złośliwych komentarzy: „Lepiej niech już śpi, niż zajmuje się bezpieczeństwem i obronnością”. Luz blues. W niebie same dziury – jak w piosence. Chyba że jest to siódme niebo, w którym od 2016 roku przebywa prezes NBP, prof. Adam Glapiński. Z tego powodu wieści, że mamy w kraju wzrost dodatni.

Na senność są tabletki. Pod warunkiem, że nie prześpi się godziny ich połknięcia. Tabletki natomiast na koronawirusa są już w sferze badań firmy Merch. W Wielkiej Brytanii taki lek będzie mógł być przyjmowany w domu.

W domu jest ciepło. Przytulnie. Po co maszerować tłumnie?! Przed zimą ogrzać ciało i duszę. Niepokoje zawiesić na kołku i suszyć.

Małgorzata Garbacz

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński 1/2022  
    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM