Prymas rozważny i odważny – rozmowa z gen. Wojciechem Jaruzelskim

| 9 Lut 2013  16:44 | Brak komentarzy

zukr_220405_99Śmierć prymasa Józefa Glempa zamyka pewną epokę w Kościele katolickim, ale i w stosunkach państwo-Kościół. Jego życiowa droga to także droga Polski w ostatnich dziesięcioleciach. I choć była ona burzliwa, można mówić o pewnej konsekwencji. Jak w przypadku tego hierarchy. Propaństwowa postawa uwidoczniła się w zaangażowaniu prymasa w dochodzenie do Okrągłego Stołu. Wielokrotne spotkania z gen. Jaruzelskim przybliżały rozmowy władz z opozycją.

– Patrząc na racje Kościoła, prymas Glemp dostrzegał i rozumiał racje państwa. Swoją skromnością zdobywał uznanie i szacunek, przynajmniej u nas, u władzy, chociaż niektórzy tego nie doceniali, traktując to jako słabość – mówi gen. Wojciech Jaruzelski.

Rozmawia Paweł Dybicz

Co prymas Glemp uważał za najważniejsze w stosunkach państwo-Kościół i jak patrzył na państwo?

– Kard. Józef Glemp był hierarchą, kapłanem, który patrząc na racje Kościoła, dostrzegał i rozumiał racje państwa. Mógł z niektórymi racjami państwa się nie zgadzać, wiadomo, o co chodzi, ale rozumiał nadrzędność interesów, z którymi państwo musiało się liczyć i które musiało realizować. Tak postrzegając rolę państwa, prymas Glemp znacznie przyczyniał się do tego, że stosunki między Kościołem w Polsce, nim samym a władzą państwową generalnie układały się poprawnie, bez jakichś głębokich konfliktów, chociaż czas temu nie sprzyjał. Patrząc z pozycji głowy Kościoła w Polsce, prymas miał świadomość, że nieuchronne i konieczne jest zapewnienie stabilności Polski, jej społeczeństwa. I na tym gruncie kształtowały się stosunki między władzą państwową a władzą kościelną. Niewolne od różnego rodzaju rozbieżności, nawet sporów, ale zawsze w poczuciu nadrzędności interesów państwa i narodu.

Był realistą czy ugodowcem?

– Ujmę to inaczej. Są dwa pojęcia: rozwaga i odwaga. Prymasa cechowała rozwaga. W ówczesnych realiach świata podzielonego na dwa bloki robił wiele, szczególnie na początku lat 80., by powstrzymać pewne zjawiska, pewne tendencje w społeczeństwie, niektóre jego środowiska, które mogą jeszcze bardziej poróżnić Polaków, prowadzić do konfrontacji, nie tylko z władzą, które zagrażają bytowi państwa. Jednocześnie był na tyle odważny, aby przedstawiać racje Kościoła, społeczeństwa, opozycji i bronić ich, również przed władzą państwową; by krytykować różne zjawiska, które w Polsce wtedy występowały. Tę równoległość rozwagi i odwagi szczególnie u niego ceniłem, bo to było szczere i prawdziwe.

Co wyróżniało prymasa Glempa spośród innych hierarchów?

– Oczywiście miałem kontakty z wieloma hierarchami, poczynając od prymasa Stefana Wyszyńskiego, z którym odbyłem długą, trzygodzinną rozmowę, ale nigdy nie były one tak głębokie i intensywne jak z kard. Glempem. Każdy człowiek jest inny i każdy biskup jest inny, łączą ich pewne nadrzędne wartości, ale prymas Glemp wyróżniał się osobistą skromnością, ujmującym sposobem bycia, co może nie wszystkim hierarchom się udaje. Nie chcę wystawiać cenzurek, dzielić biskupów na lepszych i gorszych, ale wiemy, że ta skromność nie jest powszechna. I nią zdobywał uznanie i szacunek, przynajmniej u nas, u władzy, chociaż niektórzy tego nie doceniali, traktując to jako wyraz słabości. Ja uważałem, że to wyraz ogromnej mądrości, która pomogła mu poprowadzić Kościół w Polsce w czasach, w jakich żyliśmy.

Skoro jesteśmy przy osobistych kontaktach, wiadomo, że nie ustały one z chwilą, kiedy przestał pan pełnić funkcję prezydenta RP.

– Rzeczywiście nie ustały, wielokrotnie potem mieliśmy jeszcze okazję porozmawiać, co bardzo cenię. Tak się złożyło, że na długo przed 1990 r. mówiliśmy o sprawach osobistych, rodzinnych. Ja o swojej rodzinie, prymas o swojej. Szczególnie bliski i serdeczny był mu brat Jan, mieszkający do dzisiaj w Mogilnie, z którym miałem i cały czas mam kontakt. Ostatnio rozmawialiśmy w dniu śmierci prymasa, kiedy zadzwonił i poinformował, że stan brata jest w zasadzie beznadziejny. Warto w tym miejscu powiedzieć, że nieraz pan Jan był swoistym łącznikiem między mną a prymasem, przekazywał mu niektóre moje sugestie i drogą zwrotną opinie i uwagi prymasa dla mnie. Nie była to droga oficjalna, ale mająca znaczenie bardziej emocjonalne niż merytoryczne.

Jakie było usytuowanie kard. Glempa w relacjach władza państwowa-Watykan?

– Sam fakt, że został prymasem na mocy decyzji Jana Pawła II i Watykanu, niezależnie od tego, jakie były kulisy tej nominacji i roli prymasa Wyszyńskiego, pokazuje, że Stolica Apostolska przywiązywała wielką wagę do tego hierarchy. Ta nominacja stanowiła pewną kropkę nad linią, którą realizował Watykan, poszukując nowego ukształtowania stosunku państwo-Kościół nie tylko w Polsce. To działo się z woli Jana Pawła II, który sam, ze swojej ekumenicznej natury dążył do znalezienia wspólnego języka z innymi siłami, w czym w Watykanie był mu niezwykle pomocny sekretarz stanu kard. Agostino Casaroli, a prymas Glemp w Polsce. I już samo to świadczy o pozycji prymasa w relacjach państwo-Kościół, Polska Ludowa-Watykan. Trzeba powiedzieć, że kard. Glemp wywiązywał się ze swoich zadań znakomicie, potrafił w bardzo trudnym okresie naszej historii zajmować stanowisko mądre i umiarkowane. Co uwidoczniło się choćby 4 listopada 1981 r., w czasie tzw. Spotkania Trzech – Glemp-Wałęsa-Jaruzelski, na którym wspólnie doszliśmy do wniosku, że konieczne są rozmowy w celu znalezienia jakiejś formy współistnienia.

Prawdziwą ocenę, rolę, jaką karynał odgrywał w pozareligijnym wymiarze działalności, dopiero poznamy.

– Jestem przekonany, że historia tę rolę dopiero nakreśli. I będzie ona dla niego zdecydowanie pozytywna. Choć spojrzenia na jego osobę mogą być różne, dominujące będzie spojrzenie pozytywne, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę okres, w którym musiał on zdawać niezwykle trudny egzamin.

Kard. Wyszyński jest nazywany Prymasem Tysiąclecia, może kard. Glemp będzie określany jako Prymas Przełomu nie tylko tysiącleci, ale i w dziejach Polski?

– Tak chyba będzie.

Źródło: Tygodnik Przegląd

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • POLECAMY

  • Dziennikarz Olsztyński 3/2019

  • SZLIF

    „SZLIF”: Młodzieżowy punkt widzenia
    W najnowszym numerze „Szlifu” młodzi dziennikarze kolejny raz udowodnili, że inspiracje do swoich artykułów czerpią z otaczającej ich codzienności. Nie dziwi więc to, że w czerwcowej odsłonie gazety możemy przeczytać o atrakcjach Wrocławia, powracającej modzie na różne rzeczy czy o sztuce tatuażu i nowych technologiach, wypierających stare formy komunikacji. Każdy znajdzie coś dla siebie!
    Czytaj więcej...
  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • FACEBOOK

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • Menu

  • Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy


    Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest organizacją członkowską Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy.
  • ARCHIWUM