Powaga posłów

| 12 Lis 2014  20:48 | Brak komentarzy

Sejm z okna budynku administracyjnego nad łącznikiem

Foto: Wikipedia

Przewidziałam! Nie trzeba było długo czekać! Prezes PiS Jarosław Kaczyński jakby posłuchał mojej sugestii zawartej w tekście Baby górą i zmienił rzecznika prasowego swojej partii. Po raz drugi, ale nie wiadomo, czy ostatni pozbył się ze swego otoczenia Adama Hofmana. Teraz zrobił to jednak dogłębniej: nie zawiesił, lecz usunął. Wiem, wiem, przesadzam! Wszak to ani moja wina, ani zasługa, ale jak pięknie brzmi i dowartościowuje!

Jednak problem nie w tym, aby mieć tanią satysfakcję i zaledwie opisywać fakty. Problem w tym, aby wreszcie po uroczystościach z okazji 25. lat wolności przeprowadzić w naszym państwie prawdziwą lustrację tego, co działa źle i zacząć prawdziwą naprawę. A jest, co robić mimo sukcesów!

Podawane przez media fakty, które stały się przyczyną usunięcia w ostatnich dniach trzech członków PiS z partii, są tak bulwersujące, że chyba nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jaki mają ciężar gatunkowy. Po tzw. aferze taśmowej wydawało się, że nic gorszego już w polskiej polityce zdarzyć się nie może. Okazało się, że może, bo Polak potrafi..

Ale nie o zwykłego Polaka-szaraka chodzi. Mamy w tej obrzydliwej sprawie do czynienia z trzema posłami Najjaśniejszej, członkami konstytucyjnego organu najwyższej władzy ustawodawczej. Użyłam słowa „obrzydliwej” z całą odpowiedzialnością, bo jak inaczej w tych okolicznościach można określić działanie przedstawicieli narodu, osób młodych, świetnie zarabiających, podróżujących za państwowe pieniądze po świecie do miejsc, o których większość elektoratu może tylko pomarzyć?

Jako prawnik wykonujący kilkadziesiąt lat swój zawód, w tym prokuratora, a następnie adwokata, mam pełną świadomość, że nie wolno ferować wyroków przed zebraniem całego materiału dowodowego. Pamiętam też o domniemaniu niewinności. Jednak w dniu 11 listopada 2014 roku w jednej ze stacji telewizyjnych z ust znanego prawnika-adwokata i nie mniej znanej dziennikarki usłyszałam, że jest ustalone ponad wszelką wątpliwość, iż wyrzuceni z PiS posłowie najpierw zamówili loty samolotowe, a dopiero potem wystąpili o pieniądze do Sejmu na pokrycie kosztów przejazdu samochodem do Hiszpanii. Dodam, że te pierwsze opłaty są niższe, a te drugie znacznie wyższe. To ważna kolejność w ważnych okolicznościach, jeżeli nie będzie kolejnych, kasujących tę konstatację faktów.

Wyjaśniam: w postępowaniu karnym zarówno prokurator, jak i sędzia, oceniając czyn podsądnego, ZAWSZE mają obowiązek przede wszystkim ustalić, jaki był jego ZAMIAR! To on jest najważniejszy, a może być bezpośredni albo ewentualny. Nie wchodząc w dalsze prawnicze rozważania, powiem, że to oznacza, iż musi zostać ustalone, co było zamiarem podejrzanego lub oskarżonego, a więc co chciał osiągnąć, co chciał uzyskać przy pomocy swojego działania lub zaniechania. Musi zostać ustalone, czy chciał wprost dokonać czynu, czy zaledwie godził się na jego popełnienie w określonych okolicznościach. A może działał lekkomyślnie lub niedbale? To są rozważania prawnicze na temat różnicy pomiędzy winą umyślną i nieumyślną i w tym miejscu je zakończę, nie chcąc zaciemniać opisu.

Jako członek naszej Polskiej Wspólnoty jestem szczerze i do głębi oburzona, jeśli było tak, jak podano w stacji telewizyjnej. Mam nadzieję, że moje oburzenie podziela wiele tysięcy Polaków, mimo że nieprawnicy na razie nie są do końca świadomi tego, co się prawdopodobnie stało. A jeśli tak, to spróbujmy opisać to, co się – być może – stało, mimo że na razie posiadamy tylko wstępne doniesienia medialne.

Od razu powiem, że nie zgadzam się z wypowiedzią adwokata Romana Giertycha z dnia 11 listopada 2014 roku wygłoszoną w jednej ze stacji telewizyjnych. Zasugerował on, że w stosunku do zachowania trzech wymienionych wyżej posłów zachodzi podejrzenie popełnienia występku z art. 286 paragraf 1 kodeksu karnego, czyli oszustwa. Przepis ten stanowi, że „Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.”

Jeśli potwierdzą się podejrzenia co do sposobu działania posłów, to wyłudzenia określonej sumy pieniędzy przez nich z budżetu Sejmu na podstawie sporządzonych przez nich samych dokumentów rozliczeniowych nie będą zwykłymi oszustwami, jakie może popełnić każdy człowiek.

Należy pamiętać, że posłowie nie są zwykłymi obywatelami naszego kraju. Są elitą polityczną i do tego funkcjonariuszami publicznymi na podstawie art. 115 paragraf 13 kodeksu karnego. To jest poza wszelką dyskusją, bo tak stanowi kodeks. Jeśli zaś są funkcjonariuszami publicznymi i złożyli oświadczenia mające znaczenie prawne, a więc kiedy planują wyjazd służbowy, w jaki sposób mają zamiar dotrzeć na miejsce swych czynności służbowych i ile to ma podatników kosztować, to powinno podlegać rozważeniu popełnienie czynu z art. 271 paragraf 1 i 3 kodeksu karnego. Przepis ten stanowi: Funkcjonariusz publiczny lub inna osoba uprawniona do wystawienia dokumentu, która poświadcza w nim nieprawdę, co do okoliczności mającej znaczenie prawne podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (to paragraf 1) i dopuszcza się czynu, tego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.(to paragraf 3). Powie ktoś, że przecież zagrożenie karą z obu wskazanych wyżej przepisów (art.286 i art.271 kk) jest takie samo, więc gdzie problem z kwalifikacją czynu. W końcu to wszystko jedno.

Otóż uważam, że nie jest wszystko jedno i problem jest duży. Jako członkowie społeczeństwa narzekamy oficjalnie i w rozmowach między sobą na obniżanie standardów zachowania, kultury politycznej i osobistej prezentowanych przez osoby publiczne. Przeszkadza nam to nawet wtedy, gdy sami nie zachowujemy się wzorowo. Od osób na tzw. świecznikach oczekujemy czegoś więcej niż od samych siebie, chcemy ich widzieć lepszymi, skoro nas reprezentują w ważnych sprawach i miejscach. Nie jest nam wszystko jedno, jak zachowują się funkcjonariusze publiczni i, tym bardziej, nie powinno nam być obojętne, jak zachowują się posłowie. Jeśli oni nie wiedzą, w jaki sposób powinni sprawować swój zaszczytny mandat, to powinno im o tym przypomnieć społeczeństwo, bo kto inny to zrobi? To ważniejsze tym bardziej że posłowie chronieni są immunitetem poselskim, o którego ogromnym znaczeniu już na tej stronie uprzednio pisałam.

Jako doświadczony prawnik i obserwator życia społeczno-politycznego po tym, co usłyszałam w mediach na temat zaistniałej sytuacji z rozliczaniem delegacji poselskich aż boję się pomyśleć, co może wykazać zapowiedziane przez marszałka Sejmu szczegółowe i dogłębne sprawdzenie podróży przez parlamentarzystów. Wiele wskazuje na to, że Radosław Sikorski dotrzyma słowa i będzie chciał pokazać społeczeństwu, iż zasługuje, mimo swych „wpadek” na piastowanie drugiego urzędu w państwie. Staram się zachować powściągliwość w ocenach, ale bacznie obserwuję, jako obywatel zainteresowany zagadnieniami prawnymi, wszystkie informacje. Być może w związku z ustaleniami wewnętrznych postępowań sprawdzających w Sejmie czeka nas przysłowiowe „trzęsienie ziemi”.

*

Czy Najjaśniejsza to wytrzyma? Piszę ten tekst w 96 rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę po 123 latach zaborów. Wiemy już, że jako naród przeżyliśmy wiele złych okresów w naszej historii i… daliśmy radę. Wiem, że cokolwiek wykażą śledztwa, które są zapowiadane, Polska przetrwa. Ale czy rzeczywiście nie możemy wybierać ludzi naprawdę zasługujących na zaszczyt i honor bycia posłem Najjaśniejszej? Czy rzeczywiście młodość sama w sobie jest taką wartością, że doświadczenie życiowe nie ma żadnego znaczenia i posłami muszą zostawać ludzie, którzy zaledwie weszli w dorosłość, która nie bywa łatwa? Idą kolejne wybory. Chwile kolejne j próby dla elektoratu.

Jolanta Czartoryska

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • POLECAMY

  • SZLIF

    „Szlif”; Jest dla nich nadzieja!
    Powszechnie uważa się, że współczesną młodzież obchodzi tylko czubek własnego nosa. Całymi dniami wpatrzeni w smartfony, nie robią nic produktywnego. Nie mają wyrobionych poglądów, nie interesują się wydarzeniami na świecie czy w swojej ojczyźnie, a co dopiero w lokalnej społeczności.
    Na szczęście w jednym z wrocławskich liceów, a konkretnie w Ogólnokształcącym nr XIII im. Aleksandra Fredry, działa grupa uczniów, która jest idealnym zaprzeczeniem tego stereotypu. Ci młodzi adepci sztuki dziennikarskiej co miesiąc wydają kolejny numer gazety „Szlif”, która istnieje nieprzerwanie od 2002 roku. Czytaj więcej...
  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • FACEBOOK

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • Menu

  • Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy


    Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest organizacją członkowską Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy.
  • Tagi

  • ARCHIWUM