Nagonka na sędziego

| 27 sty 2013  10:31 | Brak komentarzy

Festiwal medialny sędziego Igora Tulei dobiega końca. Pojawiają się wprawdzie jeszcze sporadycznie komentarze w kolorowych tytułach, czasem w radio i telewizji, ale nie jest to już temat numer jeden. Czas więc prześledzić jak przebiegała ta nagonka (a może lepiej powiedzieć: naganka, bo ten termin chyba byłby adekwatny w języku politycznych myśliwych) na sędziego, który miał odwagę wyjść poza stereotypy i w uzasadnieniu wyroku powiedzieć więcej niż niektórzy się spodziewali.

W procesie doktora G. zapadł wyrok. Nie trzeba przypominać o co chodziło w tej rozprawie, bowiem w mediach nadano jej taką rangę, jakby to był sądzony zbrodniarz wojenny, albo groźny terrorysta, a nie lekarz podejrzewany o branie łapówek. Łapówkarstwo jest oczywiście procederem wysoce nagannym i należy je potępiać, zwalczać i karać za dawanie oraz branie, ale jak w każdym innym przypadku, trzeba zachować proporcje. Przede wszystkim zaś należy odpowiedzieć jednoznacznie na pytanie: co jest łapówkarstwem,a co dowodem wdzięczności, tak przecież powszechnym gestem podziękowania w polskim społeczeństwie. Sędzia Igor Tuleya nie miał wątpliwości i w tym trudnym, skomplikowanym procesie skazał doktora G. na karę więzienia za udowodnione łapówkarstwo. Wyrok nie jest prawomocny.

Jednak nie wymiar kary, a uzasadnienie wyroku jakie wygłosił sędzia Igor Tuleya spowodował jazgot i wrzawę, wśród parlamentarzystów PiS i Solidarnej Polski,. Sędzia na podstawie zebranych dowodów stwierdził, że metody nocnych przesłuchań stosowanych przez CBA pod wodzą Mariusza Kamińskiego i pod nadzorem ówczesnego ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry, przypominały te z okresu stalinizmu.

Jak śmiał sędzia Tyleya użyć tak obraźliwych porównań, to skandal, atak na IV Rzeczypospolitą Jarosława Kaczyńskiego – gromili Mariusz Kamiński i Zbigniew Ziobro, główni aktorzy zorganizowanego polowania na wybitnego chirurga G. Sędzia nie ma prawa wygłaszać tego typu politycznych uzasadnień – wyrokował wybitny prawnik, z mocy własnego nadania, Ziobro.

Na szczęście w tej ostrej polemice zabrali głos niekwestionowani znawcy prawa. Na łamach gazety Rzeczpospolita (w dziale Prawo, 14 stycznia 2013 roku) w bardzo interesującym wywiadzie Agaty Łukaszewicz wypowiedział się profesor Andrzej Rzepliński. Na pytanie czy podziela wzburzenie jakie zapanowało po uzasadnieniu do wyroku w procesie doktora G. przewodniczący Trybunału Konstytucyjnego stwierdził:

Nie znam całego uzasadnienia, ale jeśli chodzi o to jedno zadanie, uważam, że sędzia powiedział prawdę, nazwał rzeczy po imieniu – dając sędziowską ocenę stwierdzonej w czasie procesu metody ściągania ludzi na przesłuchania oraz okoliczności prowadzenia tych przesłuchań. Tego dnia, kiedy uzasadnienie było prezentowane, wróciłem do czasu sprzed sześciu lat. Interesowałem się wówczas tą sprawą, jako obrońca praw człowieka.

Zakładałem, że gdy dojdzie do procesu, będę zaangażowany w jego monitorowanie. Naprawdę wtedy panowała histeryczna atmosfera wokół wojny z korporacją i szerzej – walki z przestępczością. Traktowane to było jako naczelne zadanie państwa, pewnie w przekonaniu, że łatwo tu o sukces i polityczny zysk. To było patologiczne wręcz podejście. Wypowiedziana patologiom wojna przyciągała wojowników: młodych, głodnych błyskawicznego awansu i ucieczki od małomiasteczkowej bylejakości. Obserwowałem stale rosnące poczucie wszechmocy wśród młodych funkcjonariuszy, prokuratorów. Jestem człowiekiem, który sporo opublikował na temat zbrodni stalinowskich, znam je od podszewki i nawet przez sekundę nie miałem skojarzenia, że Tuleya, który sądził i jako sędzia rejonowy skazywał funkcjonariuszy UB, poniżył ofiary stalinizmu. Powiedział tylko o metodzie przesłuchań, która jest nie do przyjęcia w państwie prawa – niezależnie od czasu i miejsca.

W ocenie profesora Rzeplińskiego sędzia Tuleya jest sędzią, który dobrze prowadzi proces

…i jego wyniki objaśnia w uzasadnieniu bardzo przyzwoitą polszczyzną, co jest raczej rzadkością. Gdy wybuchła dyskusja na temat skojarzenia sędziego Tulei w związku ze stwierdzoną u niego metodą przesłuchań stosowanych w śledztwie, jeden z sędziów apelacyjnych (wrogi komunizmowi) i znany z ciężkiej ręki dla przestępców przysłał mi e-mail, w którym pisał: „ Jeśli zajdzie taka potrzeba, będę bronić tego dzielnego sędziego, jestem z niego dumny, że nie dał się zepchnąć w styl miałkich uzasadnień, bez wyrazu, bez treści, ostrożnych, akuratnych i tak płytkich, że wprost uniwersalnych – bezpiecznych. Sędzia nie przekracza prawa etyki, zwyczaju i co tam jeszcze się wywleka, gdy jego ocena polega na dowodach, krytyce uzyskiwania dowodów – jeśli są bezprawne.

Ale porównywanie do stalinowskich metod w trakcie uzasadnienia wyroku w sprawie korupcyjnej jest nie na miejscu stwierdzają krytycy sędziego Tulei. To jest wyraźne przekroczenie kompetencji. Wniosek o wyciągnięcie sankcji dyscyplinarnych wobec sędziego złożyli b. szef CBA Mariusz Kamiński i b. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Dołączyła do nich ze swoim doniesieniem Beata Kempa posłanka Solidarnej Polski, wiceminister sprawiedliwości w czasach, gdy resortem kierował Ziobro. Posłanka uważa, że sędzia naruszył „kanony państwa prawa” poprzez publiczną polemikę w sprawie wydanego przez siebie wyroku.

Do grona krytyków odsądzających sędziego Tuleyę od czci i wiary dołączył poseł Solidarnej Polski, Jacek Kurski. Tymczasem prof. Rzepiński: 

Nie trzeba komuś wyrywać paznokci, by ocenić metody przesłuchania jako stalinowskie. Zrobienie konwejera, przesłuchań prowadzonych nocą, wielogodzinnych, przez zmieniających się przesłuchujących, bez obecności adwokata i w silnej nadziei śledczych, że przerażony przesłuchiwany człowiek powie im to, czego od niego oczekują, wyzna wszystkie winy swoje i innych – acz bez bicia – jest stosowaniem metody stalinowskiej, metody godzącej w wolność każdego, od nieludzkiego i poniżającego postępowania.

Gdzieś jednak jest granica sędziowskich uzasadnień, drąży temat dziennikarka Rzeczpospolitej. Na co prof. Rzepiński odpowiada:

Sędzia nie może zmyślać. Musi się trzymać faktów stwierdzonych bez wątpienia na rozprawie i prawa mającego zastosowanie do sprawy. Uzasadnienie jest wypowiedziane dla publiczności i napisane dla sądu II instancji albo dla sądu kasacyjnego. Uzasadnienie jest też dla samego sędziego – rekapituluje w ten sposób pracę włożoną w sprawę i wyrok, który ogłasza w imieniu Rzeczypospolitej.

W tej samej gazecie M. Cieślik, który najwyraźniej nie uznaje żadnych autorytetów, w komentarzu „Tuleyizm i konwejeryzm” rozprawia się z głupotami wypowiedzianymi, jak podkreśla ironicznie, przez najsłynniejszego sędziego III RP, stwierdzając, że wyimaginowane upiory Ziobry i Kaczyńskiego odebrały resztki zdrowego rozsądku i przyzwoitości. Cieślik nie usprawiedliwia CBA i nie twierdzi, że w sprawie kardiologa G. wszystko odbywało się zgodnie z prawem, stara się odkryć powody dla których sędzia Tuleya postanowił użyć tak obraźliwego porównania. Sugeruje, że być może jako inteligentny obserwator życia (sędzia Tuleya) zauważył , że w Polsce jest duże zapotrzebowanie na ludzi, którzy wstrząsają sumieniami.

W sprawie sędziego Tulei wypowiedziała się również Krajowa Rada Sądownictwa. W uchwale wyraziła opinię, że sędzia Tuleya w ustnym uzasadnieniu wydanego orzeczenia nie naruszył norm wynikających z przepisów prawa, ani też zasad etyki obowiązujących sędziego. W demokratycznym państwie prawa można oczywiście nie zgadzać się z treścią uzasadnienia, można komentować jego treść. Natomiast dyskredytowanie sędziego, czy potępianie go za to, że wykonuje swoje obowiązki, jest zdaniem KRS działaniem nie do zaakceptowania.

Do tej gorącej dyskusji włączyli się także posłowie PO stwierdzając , że mamy do czynienia z ordynarnym atakiem na niezawisły sąd. Na konferencji prasowej w Sejmie mówili, że to co przedstawił w uzasadnieniu sędzia Tuleya to „czubek góry lodowej”. Zdaniem posła Mariusza Witczaka służby były inspirowane przez Zbigniewa Ziobrę, a działały za aprobatą ówczesnego premiera Jarosława Kaczyńskiego.

Jak się okazało żadne merytoryczne argumenty nie skutkowały w powszechnej dyskusji na temat co może sędzia, a czego mu nie wolno.. Krzyki Zbigniewa Ziobry i Mariusza Kamińskiego nie wystarczały do zakrzyczenia sprawy sędziego Tulei. Co więc można było zrobić ? Zlustrować po prostu! A do lustrowania oczywiście niezastąpiony jest redaktor Cezary Gmyz. W internetowym jeszcze wówczas wydaniu Tygodnika Lisieckiego Cezary Gmyz zamieścił artykuł, w którym napisał, że matka Igora Tulei pracowała w milicji obywatelskiej i służbie bezpieczeństwa. Czy sędzia Tuleya, z takim rodowodem, może zachowywać bezstronność? Gmyza oburza określenie „metody stalinowskie”, a jak nazwać to co robi Gmyz , sprawdzanie czystości przodków, zastanawia się w komentarzu Róża Thun.

Tygodnik Lisieckiego zachował się beznadziejnie, jak niedoszły właściciel knajpy Piwnica Fritzla, którą tak nazwał dla pozyskania klienteli – napisał w Gazecie Wyborczej Waldemar Kumor. Tygodnik Lisieckiego artykułami Gmyza, który żyje tylko z prawdy i dla prawdy, bo wiadomo Kaczyński to „Jarosław, Polskę zbaw” – zapewne zyska czytelników. Czy jednak to jest ta jedyna droga? Czy o takie dziennikarstwo chodzi ?

Artykuł Cezarego Gmyza jest manifestacją – najprawdopodobniej nieświadomą – socjalistycznej, czy raczej sowieckiej moralności. Przerażające jest to, że autorytety dziennikarskie, uznawane przez określone kręgi, jak redaktor Janina Jankowska w internetowym Salonie24.pl, ze wszystkich sił intelektualnych broni metody C. Gmyza, którego artykuły mają za cel doprowadzenie do skrajnej polaryzacji społeczności internautów. Tezy artykułu, w którym Gmyz lustruje rodzinę sędziego Tulei są po prostu zaprzeczeniem prawicowego i katolickiego światopoglądu. Tego redaktor Jankowska i redaktor Lisicki nie dostrzegają, dołączając się do obrzydliwej nagonki na sędziego Tuleyę.

Andrzej Maślankiewicz

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • Dziennikarz Olsztyński 3/2021

  • DEBATA

    PO/PiS – 20 lat później. Zapis debaty online
    W styczniu minęła 20 rocznica powstania PO, a w maju swój jubileusz 20-lecia obchodzić będzie PiS – partie, które w dwóch ostatnich dekadach całkowicie zdominowały nasz system polityczny, dając początek zupełnie nowego okresu w historii Polski.
    Czytaj więcej...
  • POLECAMY

  • ***

  • UCHWAŁY ZG SDRP

    • UCHWAŁA nr 2/2020 Zarządu Głównego SDRP w sprawie głosowania drogą mailową

    14 kwietnia 2020 r.

    1. W sytuacji nadzwyczajnej, a taką jest wprowadzony w Polsce 23 marca 2020 roku stan epidemii z wieloma ograniczeniami , nie istnieje możliwość przeprowadzenia obrad Zarządu Głównego SDRP w trybie statutowym.

    2. Internet umożliwia odbycie obrad online i podejmowanie uchwał drogą mailową.

    3. Na czas stanu epidemii, ewentualnie stanu klęski żywiołowej lub stanu nadzwyczajnego, aż do odwołania, uchwały Zarządu Głównego , Prezydium ZG i zarządów oddziałów podejmowane będą w drodze indywidualnego imiennego głosowania mailowego.

    4. Uchwala wchodzi w życie w trybie natychmiastowym.

    ( Przyjęta jednogłośnie)

    ***

    • UCHWAŁA nr 3/2020 Zarządu Głównego SDRP w sprawie przedłużenia kadencji władz SDRP

    14 kwietnia 2020 r.

    1. Z powodu trwającego stanu epidemii w Polsce, restrykcyjnych ograniczeń w przemieszczaniu się i organizowaniu zgromadzeń, mając na uwadze bezpieczeństwo i zdrowie członków SDRP, uchyla się Uchwałę ZG nr 1/2020 z 4 lutego 2020 w sprawie przeprowadzenia kampanii sprawozdawczo – wyborczej w oddziałach i zwołania X Zjazdu Delegatów SDRP.

    2. W związku z tym, w stanie wyższej konieczności, automatycznie zostaje przedłużona kadencja władz SDRP w tym Zarządu Głównego, Naczelnego Sądu Dziennikarskiego, Głównej Komisji Rewizyjnej, oraz analogicznie zarządów oddziałów, oddziałowych komisji rewizyjnych, rzeczników dyscyplinarnych i dziennikarskich sądów terenowych.

    3. Termin X Zjazdu Delegatów SDRP oraz kampanii sprawozdawczo – wyborczej, w zależności od stanu epidemii, zostanie ustalony w terminie późniejszym.

    4. Uchwała wchodzi w życie w trybie natychmiastowym.

    (Przyjęta jednogłośnie)

    • UCHWAŁA nr 4/2020 ZARZĄDU GŁÓWNEGO w sprawie przedłużenia kadencji władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 9 września 2020 roku
    1. 1. Przedłużający się okres pandemii w kraju uniemożliwia przeprowadzenie kampanii sprawozdawczo – wyborczej w Oddziałach i zorganizowanie w terminie statutowym X Zjazdu Delegatów Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej.
    2. 2. Wobec takiego stanu w całym kraju, we wszystkich Oddziałach, kadencja władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, wszystkich szczebli, zostaje przedłużona do 30 kwietnia 2021 roku.
    3. 3. Niniejsza uchwała jest aneksem do uchwały Zarządu Głównego nr 3/2020.
    4. 4. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.
    Protokół z głosowania (on-line) członków Zarządu Głównego w sprawie powyższej uchwały o przedłużeniu kadencji władz SDRP. Za przyjęciem uchwały głos oddali: Jerzy Domański, Andrzej Maślankiewicz, Tomasz Miłkowski, Ireneusz Michał Hyra, Jerzy Model, Wojciech Domagała, Danuta Parol – Półkola, Stanisław Wojnarowic, Ryszard Poradowski, Marek Książek, Ryszard Bączkowski, Szymon Jakubowski, Ryszard Mulek, Marek Kuliński, Tadeusz Krupa. Większością głosów uchwała została podjęta.    
  • PRACA BIUR

    Koleżanki i Koledzy, Szanowni Państwo.
    Niestety, epidemia Covid 19 okazuje się bardziej przewlekła niż przypuszczaliśmy. A województwo mazowieckie ciągle plasuje się w czołówce nowych zakażeń. Dlatego, wbrew zapowiedziom, mając na uwadze bezpieczeństwo i zdrowie nas wszystkich - zdecydowaliśmy się przedłużyć stan zwieszenia normalnej pracy biura Zarządu Warszawskiego i Zarządu Głównego SDRP przy Foksal 3/5.
    W tej sytuacji zapytania, wnioski i prośby do nas prosimy nadal kierować pocztą elektroniczną pod adresy:
    • Oddział Warszawski: sdrp.warszawa@dziennikarzerp.pl
    • Zarząd Główny: zg.sdrp@poczta.internetdsl.pl
    Pozostaje także kontakt telefoniczny pod numerami:
    • 22 826 79 45
    oraz
    • 22 827 87 15
    gdzie można nagrać swoją informację lub pytanie. Odpowiemy na nie niezwłocznie po odsłuchaniu wiadomości.
    Natomiast do spraw pilnych służy numer:
    • 518 938 100.
    Za jego pośrednictwem można także umówić spotkanie w biurze np. dla opłacenia składek, odbioru legitymacji lub innych sytuacji koniecznie wymagających osobistego kontaktu.
    O dalszych ewentualnych zmianach w działaniu naszego biura, a także innych ważnych dla naszego środowiska sprawach będziemy informować mailowo oraz na naszych stronach internetowych: Oddziału Warszawskiego: www.dziennikarzerp.pl Zarządu Głównego: www.dziennikarzerp.org.pl
  • ***

  • Wojciech Chądzyński: „Wrocław, jakiego nie znacie”
    Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku. Czytaj więcej...

    ***

    Magnat prasowy, który umarł w nędzy
    17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej. Czytaj więcej...
  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • FACEBOOK

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy


    Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest organizacją członkowską Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy.
  • ARCHIWUM