List Małgorzaty Piekarskiej do Prezesa TVP Jacka Kurskiego

| 11 Kwi 2017  09:02 | Brak komentarzy

Małgorzata Piekarska wystosowała list do Prezesa TVP Jacka Kurskiego wyjaśniający powody rezygnacji ze współpracy z TVP. Autorka udostępniła jego treść publicznie z prośbą o dalsze przekazywanie.

Do:
Pan Jacek Kurski
Prezes TVP S.A.
ul. Woronicza 17
Warszawa

Szanowny Panie Prezesie,
chciałam na Pańskie ręce przekazać oficjalną rezygnację ze współpracy z Telewizją Polską. Jest to dla mnie niezwykle trudna decyzja, ale muszę ją podjąć, by być w zgodzie z samą sobą. By móc rano w lustrze patrzeć sobie w twarz. Tylko ja wiem, ile nieprzespanych nocy kosztowało mnie jej podjęcie. To na korytarzach TVP się wychowałam, gdyż byłam przedszkolakiem, kiedy pracę w Telewizji Polskiej rozpoczynał mój Ojciec Maciej Piekarski, którego imię nosi dziś Studio D na pl. Powstańców. Nigdy nie myślałam, że będę pracować w TVP, ale tak się stało, i przez 20 lat to Telewizja Polska była moim drugim domem. Przez te ponad 20 lat nie przypuszczałam jednak, że będę kiedyś chciała ten dom opuścić.

Myślę, że inaczej rozumiemy termin „telewizja publiczna”. Dla mnie oznacza on telewizję dla wszystkich. Misją zaś telewizji publicznej powinna być edukacja, rozrywka i przedstawianie poglądów różnych ludzi, a także wszystkich opcji politycznych. Dla Pana – a sądzę tak, śledząc anteny – telewizja publiczna jest telewizją dla odbiorcy o jedynych słusznych poglądach.

Uważam się za państwowca, czyli zawsze przyjmuję do wiadomości wyniki demokratycznych wyborów – zarówno prezydenckich, parlamentarnych, jak i samorządowych. Podczas ostatnich czterech tur różnych wyborów zasiadałam w komisjach wyborczych.

Przez przeszło 20 lat współpracowałam z TVP. Miałam 29 lat, gdy przyszłam do pracy jako reporterka nadawanego na antenie TVP Warszawa (wtedy WOT) programu kulturalnego „Co? Gdzie? Kiedy?”. Pracowałam przez przeszło 20 lat jako reporterka „Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego”. Zrealizowałam dla TVP kilkadziesiąt dużych reportaży i filmów dokumentalnych (m.in. kilka o starej Warszawie, jej historii, legendach itd., o ulicznych grajkach, o Warszawie w książkach Adama Bahdaja, o bazarze Różyckiego, o Janie Łomnickim, Marii Kaniewskiej, Irenie Jurgielewiczowej, Stanisławie Grzesiuku, zespole TSA, Czesławie Niemenie, o pogrzebie Jana Pawła II, o 60-rocznicy ślubu małżonków Tyrajskich – pary powstańców warszawskich, o tym jak wygląda wizyta duszpasterska, na którą wybrałam się z kamerą ze ś.p. księdzem Romanem Indrzejczykiem itd.). Realizowałam różne programy. M.in.: muzyczne: „Dżingiel” czy „Patefon”, a po śmierci Ojca kontynuowałam jego magazyn kombatancki „Wiarus”. Miałam i swój program „Detektyw warszawski, czyli na tropie miejskich tajemnic”. Współpracowałam też z wieloma programami i antenami TVP. Łącznie dla Telewizji Polskiej przygotowałam wiele tysięcy dłuższych i krótszych materiałów filmowych. Jednak przez te wszystkie lata to właśnie „Telewizyjnemu Kurierowi Warszawskiemu” pozostałam wierna, choć tu zarabiało się i nadal zarabia najmniejsze pieniądze w TVP w Warszawie. Bywa, że za jeden news dostaje się 1/5 a nawet 1/10 stawki, jaką otrzymują reporterzy np. „Wiadomości”, choć do jego przygotowania potrzebna jest taka sama praca i wiedza, a czasem nawet większa. Jednak pieniądze nigdy nie były dla mnie najważniejsze. Dlatego nigdy nie zdecydowałam się na przyjęcie bardziej intratnych propozycji pracy i odejście gdzie indziej, choć miałam takie propozycje, a przez te przeszło 20 lat tylko raz w życiu moja miesięczna wypłata z TVP przekroczyła 6 tysięcy złotych, mimo że bywały miesiące, gdy nie wychodziłam z redakcji. Przez lata spędzałam w niej Sylwestry, Boże Narodzenia, Wielkanoce i długie weekendy majowe. Pamiętam wszystkich swoich dyrektorów. Obecnego, który pełni obowiązki, nawet nie widziałam. Zresztą… w redakcji jestem już tylko duchem. Od października nie ma mnie na grafiku reporterów „Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego”. Podobno dlatego, że nie jestem w stanie być reporterem 25 dni w miesiącu. Cóż… tak jest od mniej więcej od 10 lat, kiedy zaczęłam spełniać swoje największe marzenie o byciu pisarką i wreszcie w miarę regularnie publikować książki. Muszę mieć czas na ich pisanie, promowanie, spotkania autorskie z czytelnikami etc. Poza tym sporo pracuję społecznie. Poprzedni szefowie redakcji zawsze wykazywali się zrozumieniem.

Przez te przeszło 20 lat współpracy TVP nigdy nie dała mi etatu. Rozumiałam to. Taka jest cena wolności przekonań i odmowy bratania się z jakimikolwiek partiami. Ponieważ partię, która dała Panu władzę nad TVP, trzeba kochać, a nie jedynie tolerować, co zwykłam odczuwać w stosunku do wszystkich partii politycznych, stąd m.in. decyzja o moim odejściu z TVP. Zapewniam, że nie jest ona związana z tym, że od października nie ma mnie na grafiku reporterów „Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego”, bo przecież pozwolono mi przychodzić do pracy poza grafikiem. Skorzystałam z tego przywileju tylko raz w styczniu, by przygotować relację z pogrzebu Joanny Jurandot długoletniej realizatorki TVP, którą znałam osobiście. Od października miałam naprawdę sporo czasu na przemyślenie swojej decyzji, a głód zaglądający mi w oczy tylko wyostrzył zmysły. Nie jest to też związane z tym, że moje propozycje programów kulturalnych i historycznych (bo w tym się przecież specjalizuję – przez ostatnie 17 lat relacjonowałam m.in. obchody kolejnych rocznic wszystkich powstań narodowych, kolejne odkrycia na „Łączce”, pogrzeby ważnych osobistości ze świata kultury i historii, etc.), choć spotkały się z uznaniem kierownictwa stacji, nie zostały skierowane do produkcji, gdyż władze nie znalazły pieniędzy na ich realizację. Nie piszę tego też dlatego, że moja propozycja filmu dokumentalnego o 95-letnim powstańcu warszawskim, który zgodził się przejść ze mną swój szlak bojowy, a która również spotkała się z uznaniem, nie została, mimo obietnic, skierowana do produkcji z powodów finansowych. Ja to świetnie rozumiem. Nikt nie będzie się pochylał nad moimi propozycjami, bo nie jestem człowiekiem z Pańskiego układu. Zresztą nigdy nie byłam w żadnym układzie. Dlatego zawsze byłam współpracownikiem, a nigdy pracownikiem etatowym. Dlatego zawsze przy zmianach władzy w TVP musiałam udowadniać, że nie jestem wielbłądem. Po raz pierwszy mam tego udowadniania dosyć. Dlaczego? Te prawie pół roku siedzenia w domu sprawiło, że starannie obejrzałam ofertę programową TVP i nie jestem w stanie zaakceptować tego, co dzieje się na większości anten Telewizji Polskiej. Programy informacyjne stały się tubą propagandową obecnej władzy, która słusznie żądając, by społeczeństwo uznało wynik demokratycznych wyborów parlamentarnych czy prezydenckich, sama nie uznaje wyniku wyborów samorządowych czy na prezydenta m.st. Warszawy! „Telewizyjny Kurier Warszawski” ze współpracy z którym byłam zawsze dumna, bo to najstarszy program informacyjny w TVP, za Pana prezesury stał się programem z tezą i na dodatek wmieszanym w tzw. wielką politykę. Przez lata jego dziennikarze nigdy nie klękali przed władzami miasta. Wszyscy prezydenci Warszawy w rozmowach na temat programu zgodnie podkreślali, że punktowaliśmy ich potknięcia. Często byliśmy bezlitośni. Zawsze jednak też chwaliliśmy, kiedy robili coś dobrego dla stolicy, bo to Warszawa, jako miasto była dla nas (jego reporterów) najważniejsza. Tymczasem przez ostatnie miesiące także z tego programu sączy się jad. Może nie aż taki jak z ogólnopolskich programów informacyjnych, ale jednak jad.

Zawsze stawałam w obronie swojej stacji. Dawałam temu wyraz w felietonach na moim blogu „W świecie absurdów”. A także w liście wysłanym w swoim czasie do redakcji „Gazety Wyborczej”, kiedy startował TVN Warszawa, a nam niemal odmawiano racji bytu. Dawałam wyraz również w liście do śp. Andrzeja Wajdy, kiedy publicznie nas krytykował i radził zaorać. Byłam w stosunku do firmy lojalna, choć nie ślepa.

Nie byłam w tym podejściu do TVP sama. Jednak w ostatnim roku TVP opuściło wielu dziennikarzy, którzy przez lata byli lojalni wobec firmy, mimo zmieniających się rządzących nią władz.

Dziennikarstwa uczył mnie m.in. mój Ojciec Maciej Piekarski, który jak mantrę powtarzał, że dziennikarz jako przedstawiciel czwartej władzy powinien zawsze patrzeć rządzącym na ręce, a podczas realizowania materiałów dziennikarskich powinien pamiętać starą łacińską sentencję prawniczą: „audiatur et altera pars”, co oznacza: „należy wysłuchać drugiej strony”. Myślę, że patrząc na obecne programy TVP, przewraca się w grobie, bo niemal wszystkie programy publicystyczne i informacyjne ją łamią, a kiedy nawet wysłuchiwana jest ta druga strona, to często jej wypowiedziom towarzyszy zjadliwy komentarz. Co do patrzenia obecnej władzy na ręce to nawet nie wiem, co napisać, bo słów mi brak.

Od początku Pana prezesury śledzę Pana poczynania personalne. Rozumiem, że zwolnił Pan dziennikarzy, którzy Panu nie pasowali – miał Pan do tego prawo. Rozumiem, że zatrudnieni przez Pana dyrektorzy pozdejmowali z anten różne programy – mieli do tego prawo. Rozumiem, że pozatrudniał Pan swoich znajomych – wszyscy lubimy pracować z przyjaciółmi. Nie jestem jednak w stanie zrozumieć tego, że w telewizji publicznej znaleźli zatrudnienie i są obecni na antenie ludzie warsztatowo mierni lub żadni! „Dobra zmiana” w Pana wykonaniu to w wielu przypadkach zastąpienie zawodowców amatorami! Ja już pomijam treść programów, bo nie chcę wchodzić w politykę, ale zarówno warsztat jak i forma pozostawiają wiele do życzenia. Proszę nie wierzyć w to, że cel uświęca środki! Te końcówki „om” w narzędniku! Te akcenty! Ta fatalna dykcja przypominająca bełkot, ta straszna składnia, gramatyka etc. Kiedyś nie wpuszczano na antenę ludzi, którzy nie mieli karty ekranowej. Jej zdobycie nie było zresztą prostą sprawą. Komisja Karty Ekranowej przy Akademii Telewizyjnej była surowa. Sama podchodziłam do egzaminu kilka razy. W 2005 roku dostałam kartę na rok. Dopiero w 2009 przyznano mi ją bezterminowo. Nie chce mi się wierzyć, by ludzie czytający teksty na antenie w programach informacyjnych mieli te karty. A jeśli je mają, pozostaje pytanie, kto im je dał?

Kto kolauduje obecnie emitowane programy i reportaże? Niektóre z nich nie powinny nigdy ujrzeć światła dziennego w telewizji publicznej! Telewizje komercyjne mogą sobie emitować, co chcą! Publiczna powinna trzymać najwyższy poziom!

Przyznam, że chciałam odejść już w lipcu ubiegłego roku, gdy na antenie mojej macierzystej stacji wyemitowano pierwszy odcinek programu „Studio Yayo”. W tym miejscu chcę prosić, by pozwolił Pan, że będzie to jedyny firmowany przez Pana ekipę program, którego nazwę wymienię. Nie chcę bowiem nikogo z obecnych dziennikarzy zranić, mimo bardzo krytycznej oceny ich pracy, bo nie wiem, na ile to co robią, wynika z nich samych, a na ile jest to wpływ rozkazów płynący z góry, zaś oboje wiemy, że takie rozkazy są wydawane. Liczę zaś na to, że przygotowujący „Studio Yayo” tzw. „satyrycy” potrafią śmiać się z siebie, bo przynajmniej teoretycznie powinni. Już po emisji pierwszego odcinka tego „yaycowania” chciałam do Pana napisać, bo czegoś tak skandalicznie i żenująco złego nigdy w życiu na antenie TVP nie oglądałam. Moi przyjaciele, nawet ci, którzy w ostatnich wyborach głosowali na partię, z której szeregów się Pan wywodzi, byli równie jak ja załamani poziomem i wykonaniem tej osobliwej „satyry”.

Pomyślałam jednak, że może to jakiś eksperyment? Gdy po pierwszym odcinku zdjęto to „coś” z anteny ucieszyłam się. Uznałam, że jednak nowe władze TVP potrafią odróżnić ziarno od plew. Niestety kazał Pan przywrócić to kuriozum, pozwalając, by ów „program” stał się w tej chwili już kultowym (mimo nieobecności od stycznia na antenie) symbolem „dobrej zmiany w TVP.” Dla mnie o tyle bolesnym, że emitowanym ze studia imienia mojego Ojca.
To m.in. z tego powodu, gdy jesienią ubiegłego roku wychodziła moja ostatnia książka „Syn dwóch matek”, napisana zresztą do spółki z nieżyjącym Ojcem, a poświęcona zagładzie Zamojszczyzny, po raz pierwszy nie poprosiłam TVP o patronat nad publikacją.

W moim odczuciu, ludzie, których Pan promuje byli nieobecni w poprzednich latach na antenie TVP nie z powodów politycznych, ale z powodu ich zawodowej marności. Przed Pańską prezesurą w większości przypadków TVP dbała o poziom swoich programów i nawet jeśli zdarzały się propozycje słabsze, to nie było ich aż tyle. Poza tym nawet najsłabszy program nie był tak żenujący jak niektóre z obecnych. Kiedyś, gdy moi domownicy przełączali pilotem kanały w telewizorze, bez patrzenia na ekran bezbłędnie poznawałam niszowe stacje po amatorskim lektorze czy prezenterze. Teraz ta amatorszczyzna jest w TVP i to jest prawdziwa przyczyna, dla której nie jestem w stanie dłużej utożsamiać się z Telewizją Polską.

Piszę do Pana ten list naprawdę płacząc, bo zdaję sobie sprawę, że jest to być może koniec mnie jako dziennikarki telewizyjnej, a naprawdę kocham swoją pracę i swoje w niej miejsce. Nie jestem niestety osobą, która widzi się w stacjach komercyjnych. Te, goniąc za słupkami oglądalności, bardzo rzadko produkują takie rzeczy, których przygotowywaniem jestem zainteresowana, no i żadna z nich nie zajmuje się varsavianami, choć w obu sprawach chciałabym się mylić, bo pragnęłabym jeszcze kiedyś stanąć za kamerą. Nie jestem też niestety konformistą.

Jest mi ciężko, ale jak mawiał mój śp. Ojciec, cytując Stanisława Grzesiuka, wolę być „boso, ale w ostrogach”.

I tak na koniec. Bardzo żałuję, że przez te ostatnie miesiące, kiedy byłam w TVP tylko duchem, oglądałam programy tej stacji, bo jak to trafnie napisał jeden z internautów, komentując przywoływany tu przeze mnie program „Studio Yayo”: „co się raz zobaczyło, tego się już nie da odzobaczyć”. I tyczy to niestety wielu programów, które obecnie produkuje TVP.

Powyższy list wysyłam również do wiadomości koleżanek i kolegów w TVP, wśród których nie brak osób pragnących a niemogących odejść z pracy, gdyż mają małe dzieci i kredyty, a także do wiadomości przyjaciół, bliższych i dalszych znajomych, rzeczników prasowych instytucji i firm, z którymi przez lata miałam dziennikarski kontakt oraz mediów. Publikuję go także na swoim blogu i stronie. Wszystko dlatego, że nie chcę dłużej być utożsamiana z kierowaną przez Pana instytucją i niemal bez przerwy wysłuchiwać zewsząd pytań, co ja w niej jeszcze robię. Naprawdę już nic.

Pozdrawiam serdecznie
Małgorzata Karolina Piekarska

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • MEDIA

    Po nawałnicy media w Chojnicach pracują w reżimie sytuacji nadzwyczajnej Nawałnica, jaka przeszła z piątku na sobotę przez powiat chojnicki, spowodowała zmiany w pracy mediów lokalnych, które skupiły się na relacjonowaniu tego wydarzenia i jego skutków. Same musiały też radzić sobie z brakami prądu i łączności. Czytaj więcej...
    ***
    Piotr Pytlakowski z „Polityki” wśród blokujących marsz narodowców Piotr Pytlakowski, dziennikarz tygodnika „Polityka” wziął udział w blokadzie marszu Młodzieży Wszechpolskiej i ONR-u 15 sierpnia w Warszawie i został siłą wyniesiony przez interweniujących policjantów. Jego protest wywołał mieszane reakcje środowiska, a sam Pytlakowski w rozmowie z serwisem Wirtualnemedia.pl wyjaśnia motywy swojej decyzji. Czytaj więcej...
    ***
    „Gazeta Polska” z fotomontażem niemieckich żołnierzy i przedstawicieli opozycji
    Najnowsza okładka „Gazety Polskiej” przedstawia fotomontaż słynnego zdjęcia z września 1939, na którym niemieccy żołnierze łamią szlaban na polskiej granicy. W miejsce ich twarzy wstawiono wizerunki przedstawicieli opozycji, m.in. Grzegorza Schetyny z PO i Pawła Kasprzaka z Obywateli RP Czytaj więcej...
    ***
    Telewizja Polska powiększyła stratę o ponad 140 mln zł w 2016 roku
    W 2016 roku Telewizja Polska miała 176,75 mln zł straty - wynika ze sprawozdania spółki złożonego w Krajowym Rejestrze Sądowym. Czytaj więcej...
    ***
    Polski ksiądz w Niemczech: informacje „Wiadomości”, że Niemcy chcą zburzyć polski kościół niepotwierdzone Wiadomości” TVP 1 w środę 16 sierpnia wyemitowały materiał, że Niemcy chcą zburzyć polski kościół w Niemczech i na jego miejscu postawić bloki do uchodźców. Jeszcze tego samego dnia ks. Stanisław Budyn, rektor polskiej misji katolickiej w Niemczech napisał, że to niepotwierdzone informacje. Czytaj więcej...
    ***
    Jarosław Olechowski nowym szefem „Wiadomości”. W zeszłą sobotę w redakcji „Wiadomości” oficjalnie ogłoszono zmianę kierownika serwisu informacyjnego TVP1. Został nim Grzegorz Pawelczyk, ale dzień później zrezygnował, a p.o. szefa „Wiadomości” został Jarosław Olechowski, dotychczasowy wydawca programu - ustalił portal Wirtualnemedia.pl. - Przedstawię Paczuskiej propozycję awansu zawodowego - deklaruje Jacek Kurski. Czytaj więcej...
    ***
    Marzena Paczuska: odwołano mnie na Twitterze. Dziennikarze to krytykują: rewolucja w TVP pożera własne dzieci Marzena Paczuska stwierdziła, że o odwołaniu jej z funkcji szefowej „Wiadomości” dowiedziała się z twitterowego wpisu dyrektora TAI Klaudiusza Pobudzina. Taki styl zakończenia z nią dotychczasowej współpracy skrytykowało wielu dziennikarzy, a także Joanna Lichocka z Rady Mediów Narodow Czytaj więcej...
    ***
    W Agorze przez trzy lata ubyło 240 pracowników Liczba etatowych pracowników Agory przez ostatni rok zmalała o 155, a przez minione trzy lata - o 240. W konsekwencji w br. przestały rosnąć wydatki firmy na wynagrodzenia, a w segmencie prasowym maleją one już od dwóch lat. Czytaj więcej...
    ***
    „Gazeta Polska Codziennie” przeprasza byłego szefa policji Marka Działoszyńskiego Zarząd spółki Forum wydającej „Gazetę Polską Codziennie” zamieściła przeprosiny skierowane do byłego komendanta głównego policji Marka Działoszyńskiego za artykuły o nim sprzed trzech lat oparte na nieprawdziwych i nierzetelnych informacjach. Czytaj więcej...
    ***
    Pobudzin: współpraca z Paczuską nie wyglądała jak powinna, w „Wiadomościach” więcej będzie zależało od reporterów i wydawców "Wiadomości" mają być bliżej ludzi i ściśle współpracować z innymi serwisami informacyjnymi Telewizji Polskiej - zapowiedział szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Klaudiusz Pobudzin. W ten sposób odniósł się do zmiany na stanowisku szefa "Wiadomości" - Marzenę Paczuską zastąpił Jarosław Olechowski. Czytaj więcej...
    ***
    Jarosław Sellin: jesienią nowy projekt ustawy o opłacie medialnej trafi do Sejmu Złożenie jesienią w Sejmie projektu nowej ustawy o opłacie medialnej zapowiedział w środę wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin. Czytaj więcej...
    ***
    Róża Thun nie będzie przyjmować zaproszeń do programów Michała Adamczyka w TVP Europarlamentarzystka Róża Thun zapowiada, że nie będzie przyjmować zaproszeń do programów prowadzonych przez Michała Adamczyka w TVP. 13 sierpnia br. Thun wyszła ze studia po ostrej wymianie zdań z Tomaszem Sakiewiczem, jednym z gości programu "Bez retuszu". Sakiewicz zapowiedział, że jej nie przeprosi. Czytaj więcej...
    ***
    Latkowski i Majewski staną przed komisją ds. Amber Gold Dziennikarze Sylwester Latkowski i Michał Majewski stawią się przed komisją śledczą ds. afery Amber Gold. Obaj zajmowali się sprawą na łamach tygodnika "Wprost". - Potwierdzam, że przyjdziemy na przesłuchanie - powiedział "Presserwisowi" Sylwester Latkowski. Czytaj więcej...
    ***
    Jerzy Owsiak do Krzysztofa Ziemca po materiale „Wiadomości” krytykującym Woodstock: brałeś udział w niezwykłej manipulacji, porzuć to Szef Fundacji WOŚP Jerzy Owsiak sparodiował materiał z wtorkowych „Wiadomości” krytykujący Przystanek Woodstock. - Brałeś udział, w tym momencie, w niezwykle zmanipulowanej wiadomości. Krzysztof, porzuć ten podły zawód - w tym miejscu, w którym jesteś - zwrócił się do prowadzącego „Wiadomości” Krzysztofa Ziemca. Czytaj więcej...
    ***
    Telewizja Puls zainteresowana przejęciami innych kanałów Telewizja Puls jest zainteresowania nie tylko inwestycjami w swoje kanały telewizyjne. Właściciel stacji gotowy jest także na przejęcia kanałów od innych nadawców. Czytaj więcej...
    ***
    Blisko 140 nowych tytułów na rynku prasowym, hitem wydawnictwa kolekcjonerskie W pierwszym półroczu tego roku na rynku prasowym pojawiło się 138 nowych tytułów - wynika z danych Kolportera. Najwięcej debiutów ukazało się w segmencie wydawnictw kolekcjonerskich - produktów i czasopism. Czytaj więcej...
    ***
    TVP otrzymała 800 mln zł pożyczki ze Skarbu Państwa Telewizja Polska otrzymała 800 mln zł pożyczki ze Skarbu Państwa, o którą spółka wnioskowała od kwietnia. TVP przeznaczy te pieniądze m.in. na poprawę oferty programowej anten. Czytaj więcej...
    ***
    Dziennikarze zniesmaczeni krytycznym materiałem „Wiadomości” o Woodstocku.  We wtorkowych „Wiadomościach” pokazano materiał o negatywnych stronach tegorocznego Przystanku Woodstock, oparty na opinii brytyjskiego tabloidu „Daily Star”, że to „najbardziej obskurny festiwal świata”. Oburzyło to wielu dziennikarzy aktywnych w social media. Prowadzący „Wiadomości” Krzysztof Ziemiec podkreślił, że w materiale przytoczono opinię „Daily Star” i nie obrażano publiczności festiwalu. Czytaj więcej...
    ***
    TVP Info bez „Czterech stron” Z początkiem września na antenę TVP Info nie wrócą już programy publicystyczne „Cztery strony”, „24 minuty”, „Rzeczpospolita babska” i „Istota” oraz dotyczące zagranicy „Wszystkie strony świata”, „Sąsiedzi” i „Na czym świat stoi”. W ramówce zostają natomiast m.in. „Prawdę mówiąc” i „Studio Wschód”. Czytaj więcej...
    ***
    "Wiadomości" tracą już widzów dobrej zmiany. Paczuska na urlopie Szefowa "Wiadomości" TVP 1 Marzena Paczuska poszła na dwutygodniowy urlop. Na korytarzach Telewizji Polskiej pojawiły się spekulacje, że jest to odpoczynek przymusowy i może już z niego nie wrócić na swoje stanowisko, bo najnowsze wyniki oglądalności są fatalne. Czytaj więcej...
    ***
    Nowe "taśmy prawdy" TVP Info nie zainteresowały większości mediów Większość mediów nie zainteresowała się nowymi nagraniami rozmów podsłuchanych w restauracji Sowa i Przyjaciele, które emituje TVP Info. Zdaniem dziennikarzy nie ma w nich sensacyjnych wątków. Czytaj więcej...
    ***
    Polacy za finansowaniem TVP z budżetu. Mniej zwolenników abonamentu RTV Znaczna część Polaków opowiada się za finansowaniem mediów publicznych z budżetu państwa. Maleje natomiast liczba osób popierających opłacania abonamentu RTV przez obywateli. Czytaj więcej...
    ***
    Do grudnia przedłużono śledztwo w sprawie inwigilacji ponad 50 dziennikarzy Prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Krakowie śledztwo w sprawie inwigilacji ponad 50 dziennikarzy za rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego zostało przedłużone do 7 grudnia br. Do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów. Czytaj więcej...
    ***
    Jacek Kurski i Maciej Stanecki przestali być pracownikami TVP Prezes TVP Jacek Kurski i członek zarządu spółki Maciej Stanecki przestali być pracownikami Telewizji Polskiej. - Jest to konsekwencja wejścia w życie ustawy o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami - mówi portalowi Wirtualnemedia.pl Kurski. Czytaj więcej...
    ***
    Andrzej Duda: Europejskie standardy w kwestii dekoncentracji mediów także w Polsce - Jestem za tym, aby standardy europejskie w tym zakresie obowiązywały również w Polsce - zapowiedział wczoraj prezydent Andrzej Duda, odpowiadając na pytanie o dekoncentracji mediów w naszym kraju. Europarlamentarzysta PiS Ryszard Czarnecki przekonuje, że jeśli Unia Europejska będzie protestować przeciwko rozwiązaniom proponowanym przez polski rząd w tej kwestii, będzie to dowodem jej „podwójnych standardów Czytaj więcej...
    ***
    MON zapłaciło nadawcy TV Trwam ponad 102 tys. zł za promocję szczytu NATO Ministerstwo Obrony Narodowej przeznaczyło 102,1 tys. zł na emisję spotów w TV Trwam – wynika z odpowiedzi na interpelację, którą do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego skierował poseł Platformy Obywatelskiej Mariusz Witczak. Czytaj więcej...
    ***
    Rada Języka Polskiego apeluje do dziennikarzy i polityków: stop manipulacji i brutalizacji języka
    Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN wzywa dziennikarzy i polityków do zaprzestania użycia w debacie publicznej języka agresji oraz manipulacji znaczeniami słów. - Jesteśmy przekonani, że wszelkie sądy i oceny, nie mówiąc już o relacjonowaniu faktów, można wyrazić językiem etycznym i estetycznym, polszczyzną kulturalną i pozbawioną elementów brutalnych - czytamy w oświadczeniu RJP. Czytaj więcej...
    ***
    Reforma sądownictwa ze złym wpływem na pracę dziennikarzy.
    Uchwalone przez parlament ustawy o Krajowej Radzie Sądowniczej i Sądzie Najwyższym mogą utrudnić pracę dziennikarzy, zwłaszcza w zakresie badania i opisywania nieprawidłowości w sektorze państwowym, m.in. w samym wymiarze sprawiedliwości - oceniają niektórzy dziennikarze oraz organizacje branżowe.
    Czytaj więcej...
    ***
    Rasistowska okładka „Gazety Polskiej”? „Krytykujący jak ciemnota w średniowieczu”
    Na okładce najnowszego numeru „Gazety Polskiej” (Niezależne Wydawnictwo Polskie) znalazło się zdjęcie uchodźców, otaczających zwłoki białego mężczyzny. Eksperci oskarżają tygodnik o rasizm, a Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „GP”, odpowiada: - Zachowują się jak ciemnota w średniowieczu. Czytaj więcej... `
    ***
    TVP nie ujawnia osób odpowiedzialnych za paski w TVP Info
    Organizacja Sieć Obywatelska Watchdog Polska żąda od TVP ujawnienia nazwisk osób przygotowujących paski w TVP Info. Telewizja publiczna nie zamierza jednak tego robić zasłaniając się "ochroną danych osobowych". Czytaj więcej...
  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • FACEBOOK

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.

    Więcej informacji

  • Menu

  • Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy


    Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest organizacją członkowską Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy.
  • Archiwa

  • Tagi