Jak Lidia Staroń szanuje wyroki

| 7 czerwca 2021  13:27 | Brak komentarzy

Rekomendowana przez PiS na rzecznika praw obywatelskich senator Staroń nie uznaje niewygodnych dla siebie orzeczeń sądów

Marek Książek

Dlaczego formalnie niezwiązana z żadną partią senator Lidia Staroń została wytypowana przez Prawo i Sprawiedliwość jako kandydatka na rzecznika praw obywatelskich, dosadnie wyjaśnił wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki: „Bo bardzo chce”. Już od pewnego czasu jej nazwisko pojawiało się w kontekście tego zaszczytnego i odpowiedzialnego stanowiska, ale raczej jako ciekawostka polityczna. Zwłaszcza że taki pomysł rzucił np. Michał Wypij, olsztyński poseł Porozumienia Jarosława Gowina. „Rzecznik praw obywatelskich to osoba, która ma łączyć środowiska. Powinna to być osoba, która w swoim życiu broniła najsłabszych. Uważam, że taką osobą jest Lidia Staroń”, mówił w lutym br., gdy w Senacie przepadła kandydatura nominowanego przez PiS Piotra Wawrzyka. Przebojowa senator z Olsztyna miała być receptą na impas w wyborze następcy Adama Bodnara.

Co prawda, Lidia Staroń jest z wykształcenia inżynierem budownictwa, ale poznaje prawo na co dzień, gdy walczy o sprawiedliwość dla pokrzywdzonych, a dzięki zaciekłym bojom z „mafią spółdzielczą” dostała się do parlamentu. Bezkompromisowa pani senator „Mafia” lub „zorganizowana grupa przestępcza” – taką etykietkę Lidia Staroń przykleiła zarządowi Spółdzielni Mieszkaniowej Pojezierze w Olsztynie, z którym toczyła zaciekłą wojnę.

Przed wyborami 2005 r. docenił to sam przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, który tak publicznie ją wychwalał: „Mimo szykan samotnie doprowadziła do rozbicia mafii spółdzielczej w Olsztynie i aresztowania prezesa. Zdemaskowała powiązanych z korupcyjnym układem sędziów. Podczas pięcioletniej walki szykanowano ją i zastraszano, próbowano zdyskredytować w mediach. W jej samochodzie przecięto przewód hamulcowy, innym razem opony. Nie ugięła się. Wręcz przeciwnie, narastał w niej bunt; konsekwentnie dochodziła prawa”.

Po takiej laurce wybór na posłankę PO, do której to partii pani Lidia wstąpiła, stał się formalnością. Na jej stronie internetowej zawisła ulotka z rekomendacją „trzech muszkieterów”: Donalda Tuska, Bronisława Komorowskiego i Jarosława Gowina. Nie wiadomo dokładnie, co było z tymi hamulcami i oponami, czy istotnie zostały uszkodzone, ale takie historie dobrze się sprzedają, świadcząc o bezkompromisowości bohaterki. Ważne też, aby jej przeciwnik miał odpowiednio duży format, bo walka z byle kim nie przynosi chwały. Takim przeciwnikiem dla Lidii Staroń stał się Zenon Procyk, prezes SM Pojezierze, były szef rady miasta, uważany w tamtym czasie w Olsztynie za postać bardzo wpływową.

Nagłośniony przez media, w tym wiodące stacje telewizyjne, temat różnych nieprawidłowości, jakich miał się dopuścić z „grupą przestępczą” spółdzielni, wkrótce został przekuty w formalne zarzuty. A kiedy w kwietniu 2005 r. Kazimierz Olejnik, zastępca prokuratora generalnego, wygłosił w „Gazecie Wyborczej” zdanie, że „tak wstrząsającej patologii jak w Olsztynie nie widział nigdy”, prokurator Grażyna Waryszak z Elbląga wystąpiła o aresztowanie Procyka i dwóch jego zastępców.

Zarzuty wydawały się mocne: korupcja, niegospodarność, sprzedaż miejscowym notablom mieszkań po obniżonych cenach, do tego fałszowanie głosowań w organach spółdzielni, co miało ułatwić prezesowi zachowanie stołka. Stenogramy nielegalnych podsłuchów Po ośmiu miesiącach spędzonych w areszcie Procyk wrócił do domu, głównie dzięki żonie Krystynie, która jak lwica walczyła o jego uwolnienie. Potem był długi proces, podczas którego zgromadzono początkowo ponad 100 tomów akt, a później przybyło drugie tyle. Przed sądem w Ostródzie przewinęły się tabuny świadków; kto raz zetknął się z prezesem Pojezierza, mógł się spodziewać wezwania na rozprawę.

Kilka pierwszych posiedzeń sądu budziło zainteresowanie mediów, zwłaszcza pod koniec lipca 2008 r., gdy pojawiła się tam Lidia Staroń, już jako posłanka PO. Wygłosiła wtedy zdecydowane oświadczenie, jakoby władze spółdzielni stanowiły zorganizowaną grupę przestępczą, i twardo przy tym określeniu się upierała. Sąd jednak nie potraktował tych słów jako dowodu w sprawie, wziął natomiast pod uwagę dowody materialne. Większość zarzutów upadła już w pierwszym procesie, a bulwersująca sprawa zakupu ponoć drogich podzielników ciepła okazała się mocno nadmuchana – zarząd kupił je za średnią cenę, za to ich jakość była lepsza i dzięki temu lokatorzy mogli zaoszczędzić na cieple dostarczanym przez spółkę miejską.

Tak samo upadł zarzut budowy „prominenckiego” bloku, w którym mieszkania sprzedawano taniej niż w innych budynkach. Po prostu koszty budowy były niskie i można ją było uznać za wzorcową – oby takich tanich inwestycji było więcej, stwierdzili biegli sądowi, o czym pisaliśmy na łamach PRZEGLĄDU. Nie doczekał wyroku pierwszej instancji zastępca Procyka, który nie wytrzymał psychicznie nagonki i skoczył z 10. piętra, ponosząc śmierć na miejscu. Nachodzony przez oficera Centralnego Biura Śledczego Andrzej Ł. popełnił samobójstwo w pobliżu lokalu należącego do Lidii Staroń. Co ciekawe, jej walka z Pojezierzem zaczęła się od sporu dotyczącego tego właśnie lokalu użytkowego na terenie spółdzielni. Lidia Staroń domagała się praw własności do tego obiektu, zarząd spółdzielni na to się nie godził, a ona twierdziła, że nalicza jej paskarskie czynsze. Potem skanalizowała ten protest w założonym przez siebie stowarzyszeniu lokatorów.

Tutaj interesujący wątek – dziennikarz „Polityki” Piotr Pytlakowski potwierdził nam, że gdy w początkowej fazie zbierał materiały w sprawie rzekomej afery w Pojezierzu, Lidia Staroń zaprosiła go do swojego domu i zapoznała z mężczyznami, których przedstawiła jako oficerów CBŚ. Pokazała mu dostarczone przez nich stenogramy (nielegalnych) podsłuchów, stosowanych wobec Procyka i jego rodziny. A nie powinna mieć do nich dostępu! Sprawiedliwość dla swoich. Po długich bojach sąd apelacyjny w 2015 r. uniewinnił Zenona Procyka – ale nie w oczach Lidii Staroń, która podtrzymywała swoje zarzuty. I to na jej wniosek, gdy już była senator niezależną (bo PO nie wystawiła jej w wyborach), prokurator generalny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wystąpił o kasację wyroku.

W kwietniu 2017 r. Sąd Najwyższy oddalił kasację jako oczywiście bezzasadną. W takich wypadkach SN zwykle nie uzasadnia wyroków na piśmie, lecz tym razem, ze względu na wagę sprawy, sędzia sprawozdawca Michał Laskowski szczegółowo wyjaśnił, że nie ma podstaw do podważenia wyroków niższej instancji. Jednak senator Staroń uparcie trwała przy swoim, co uzasadniała w TVP Olsztyn: „Sąd Najwyższy nie rozpoznał kasacji merytorycznie, a szkoda. Oddalił postanowienie z przyczyn formalnych. Uważam, że to klęska wymiaru sprawiedliwości”. Oczywiście zinterpretowała ten wyrok bardzo pobieżnie, bo w uzasadnieniu SN aż gęsto od argumentów merytorycznych. Widocznie pani senator bliżej do ludowej mądrości babki Pawlakowej z „Samych swoich”: sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie!

Jak bardzo Lidia Staroń nie mogła (nie chciała) pogodzić się z prawomocnymi wyrokami, świadczą jej zabiegi o zdyskredytowanie sądów w telewizji zwanej publiczną. Jako gwiazda „Sprawy dla reportera” Elżbiety Jaworowicz wystąpiła również w jednej z pierwszych edycji programu „Kasta”. Jego autorzy zajęli się dosyć skomplikowaną sprawą „pani Basi” spod Olsztyna, której główna księgowa Pojezierza nie zwróciła wkładu budowlanego za przejęte mieszkanie. Był to jeden z wątków w procesie przeciw członkom zarządu spółdzielni i księgowa poniosła za to konsekwencje. Ale Procyk od tego zarzutu został całkowicie uniewinniony. Niemniej i on w „Kaście” został zmieszany z błotem, a reporter TVP Info przyznał mu się, że program realizowano „w porozumieniu z panią senator”.

Być może pretekstem do podjęcia tego tematu stało się wysokie zadośćuczynienie i odszkodowanie, jakie sąd przyznał Procykowi za bezprawne aresztowanie i pozbawienie stanowiska prezesa spółdzielni. W każdym razie pani senator o przeproszeniu go nawet nie myśli, podobnie jak media, które go wcześniej postponowały. Co ciekawe, kandydatura Lidii Staroń przestała już się podobać Jarosławowi Gowinowi, do którego pani senator ma teraz pretensje, że niespodziewanie poparł prawnika prof. Marcina Wiącka. Wyznała w mediach, że Gowin od wielu miesięcy ją namawiał, słał do niej SMS-y, aby startowała na rzecznika z ramienia Zjednoczonej Prawicy. I nagle zmienił front, podpisując się pod nazwiskiem kandydata opozycji. „Po prostu nie rozumiem tej decyzji”, podkreśliła w „Gościu Wiadomości” TVP. Trudno więc się dziwić, że nie jest pewna, jak parlament potraktuje jej aspiracje, chociaż tak bardzo chce być rzecznikiem.

PRZEGLĄD Nr 24

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • Dziennikarz Olsztyński 2/2021

  • DEBATA

    PO/PiS – 20 lat później. Zapis debaty online
    W styczniu minęła 20 rocznica powstania PO, a w maju swój jubileusz 20-lecia obchodzić będzie PiS – partie, które w dwóch ostatnich dekadach całkowicie zdominowały nasz system polityczny, dając początek zupełnie nowego okresu w historii Polski.
    Czytaj więcej...
  • POLECAMY

  • ***

  • UCHWAŁY ZG SDRP

    • UCHWAŁA nr 2/2020 Zarządu Głównego SDRP w sprawie głosowania drogą mailową

    14 kwietnia 2020 r.

    1. W sytuacji nadzwyczajnej, a taką jest wprowadzony w Polsce 23 marca 2020 roku stan epidemii z wieloma ograniczeniami , nie istnieje możliwość przeprowadzenia obrad Zarządu Głównego SDRP w trybie statutowym.

    2. Internet umożliwia odbycie obrad online i podejmowanie uchwał drogą mailową.

    3. Na czas stanu epidemii, ewentualnie stanu klęski żywiołowej lub stanu nadzwyczajnego, aż do odwołania, uchwały Zarządu Głównego , Prezydium ZG i zarządów oddziałów podejmowane będą w drodze indywidualnego imiennego głosowania mailowego.

    4. Uchwala wchodzi w życie w trybie natychmiastowym.

    ( Przyjęta jednogłośnie)

    ***

    • UCHWAŁA nr 3/2020 Zarządu Głównego SDRP w sprawie przedłużenia kadencji władz SDRP

    14 kwietnia 2020 r.

    1. Z powodu trwającego stanu epidemii w Polsce, restrykcyjnych ograniczeń w przemieszczaniu się i organizowaniu zgromadzeń, mając na uwadze bezpieczeństwo i zdrowie członków SDRP, uchyla się Uchwałę ZG nr 1/2020 z 4 lutego 2020 w sprawie przeprowadzenia kampanii sprawozdawczo – wyborczej w oddziałach i zwołania X Zjazdu Delegatów SDRP.

    2. W związku z tym, w stanie wyższej konieczności, automatycznie zostaje przedłużona kadencja władz SDRP w tym Zarządu Głównego, Naczelnego Sądu Dziennikarskiego, Głównej Komisji Rewizyjnej, oraz analogicznie zarządów oddziałów, oddziałowych komisji rewizyjnych, rzeczników dyscyplinarnych i dziennikarskich sądów terenowych.

    3. Termin X Zjazdu Delegatów SDRP oraz kampanii sprawozdawczo – wyborczej, w zależności od stanu epidemii, zostanie ustalony w terminie późniejszym.

    4. Uchwała wchodzi w życie w trybie natychmiastowym.

    (Przyjęta jednogłośnie)

    • UCHWAŁA nr 4/2020 ZARZĄDU GŁÓWNEGO w sprawie przedłużenia kadencji władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 9 września 2020 roku
    1. 1. Przedłużający się okres pandemii w kraju uniemożliwia przeprowadzenie kampanii sprawozdawczo – wyborczej w Oddziałach i zorganizowanie w terminie statutowym X Zjazdu Delegatów Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej.
    2. 2. Wobec takiego stanu w całym kraju, we wszystkich Oddziałach, kadencja władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, wszystkich szczebli, zostaje przedłużona do 30 kwietnia 2021 roku.
    3. 3. Niniejsza uchwała jest aneksem do uchwały Zarządu Głównego nr 3/2020.
    4. 4. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.
    Protokół z głosowania (on-line) członków Zarządu Głównego w sprawie powyższej uchwały o przedłużeniu kadencji władz SDRP. Za przyjęciem uchwały głos oddali: Jerzy Domański, Andrzej Maślankiewicz, Tomasz Miłkowski, Ireneusz Michał Hyra, Jerzy Model, Wojciech Domagała, Danuta Parol – Półkola, Stanisław Wojnarowic, Ryszard Poradowski, Marek Książek, Ryszard Bączkowski, Szymon Jakubowski, Ryszard Mulek, Marek Kuliński, Tadeusz Krupa. Większością głosów uchwała została podjęta.    
  • PRACA BIUR

    Koleżanki i Koledzy, Szanowni Państwo.
    Niestety, epidemia Covid 19 okazuje się bardziej przewlekła niż przypuszczaliśmy. A województwo mazowieckie ciągle plasuje się w czołówce nowych zakażeń. Dlatego, wbrew zapowiedziom, mając na uwadze bezpieczeństwo i zdrowie nas wszystkich - zdecydowaliśmy się przedłużyć stan zwieszenia normalnej pracy biura Zarządu Warszawskiego i Zarządu Głównego SDRP przy Foksal 3/5.
    W tej sytuacji zapytania, wnioski i prośby do nas prosimy nadal kierować pocztą elektroniczną pod adresy:
    • Oddział Warszawski: sdrp.warszawa@dziennikarzerp.pl
    • Zarząd Główny: zg.sdrp@poczta.internetdsl.pl
    Pozostaje także kontakt telefoniczny pod numerami:
    • 22 826 79 45
    oraz
    • 22 827 87 15
    gdzie można nagrać swoją informację lub pytanie. Odpowiemy na nie niezwłocznie po odsłuchaniu wiadomości.
    Natomiast do spraw pilnych służy numer:
    • 518 938 100.
    Za jego pośrednictwem można także umówić spotkanie w biurze np. dla opłacenia składek, odbioru legitymacji lub innych sytuacji koniecznie wymagających osobistego kontaktu.
    O dalszych ewentualnych zmianach w działaniu naszego biura, a także innych ważnych dla naszego środowiska sprawach będziemy informować mailowo oraz na naszych stronach internetowych: Oddziału Warszawskiego: www.dziennikarzerp.pl Zarządu Głównego: www.dziennikarzerp.org.pl
  • ***

  • Wojciech Chądzyński: „Wrocław, jakiego nie znacie”
    Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku. Czytaj więcej...

    ***

    Magnat prasowy, który umarł w nędzy
    17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej. Czytaj więcej...
  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • FACEBOOK

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy


    Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest organizacją członkowską Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy.
  • ARCHIWUM