Dziennikarstwo od nowa

| 16 Lip 2021  09:57 | Brak komentarzy

Amerykańskie media muszą ponownie określić swoją misję

Choć kontrowersje w świecie mediów za oceanem są codziennością, rzadko kiedy ich żywotność wykracza poza pojedynczy cykl informacyjny. Skandale, kłótnie, niepoprawne politycznie komentarze pojawiają się i szybko znikają. O ile więc nie może dziwić sama dyskusja na temat rasowych aspektów pracy dziennikarskiej czy poruszania tematu rasizmu, wciąż w Stanach Zjednoczonych obecnego wręcz systemowo na wielu płaszczyznach życia, o tyle przedłużanie się tej dyskusji, trwającej ponad dwa lata, to znak, że chodzi o coś więcej niż zwykłą medialną przepychankę.

Mateusz Mazzini

Tak się dzieje w przypadku projektu redakcji „New York Timesa”, zwanego „1619”, poświęconego historii niewolnictwa i wykluczenia na tle rasowym w USA. Tytułowa data to rok, w którym do brzegów ówczesnych brytyjskich kolonii przybił pierwszy statek z niewolnikami z Afryki. W ramach tej inicjatywy „New York Times” opublikował wiele felietonów, reportaży, materiałów multimedialnych, prowadził też podcast i stworzył serię krótkich filmów wideo.

Aktywizm i dziennikarstwo coraz bardziej się łączą

Mimo że mowa o jednej z największych i najzasobniejszych redakcji na świecie, nawet jak na „NYT” było to przedsięwzięcie niesamowicie szeroko zakrojone. Nie tylko zresztą ze względu na wyzwania techniczne i logistyczne. „1619” miał tak naprawdę wymiar cywilizacyjny, bo od początku dążył do ustanowienia zmiany pozornie niewyobrażalnej. Stwierdzeniem założycielskim projektu było bowiem zdanie, że Ameryka nie zaczęła się w roku 1776, jak uczy konwencjonalna historia, tylko właśnie w 1619. Innymi słowy, „NYT” chciał powiedzieć czytelnikom, że ich kraj trwa tak długo jak segregacja rasowa na jego terytorium.

Koordynatorką „1619” została Nikole Hannah-Jones, o której można powiedzieć, że jest jedną z najbardziej polaryzujących dziennikarek w Stanach. Od zawsze zajmowała się tematami rasowymi, jednak jej zaangażowanie w „1619” przyniosło nie tylko wielką, ogólnokrajową rozpoznawalność, lecz także licznych wrogów. Co ciekawe, ci ostatni pojawili się nie tylko na republikańskiej prawicy. „1619” okazał się bowiem zbiorem niesamowicie bogatych materiałów dziennikarskich, poruszających ważny społecznie temat, aczkolwiek stworzonych pod bardzo konkretną tezę. Tezę, dodajmy, z którą nie zgadzali się nawet przychylni sprawie eksperci zajmujący się tematami rasowymi.

Kilka miesięcy po premierze cyklu „New York Timesa” w magazynie „Politico” ukazał się esej, którego autorem była prof. Leslie Harris z Northwestern University, jedna z najlepszych w USA specjalistek od historii niewolnictwa i wykluczenia rasowego. Harris opisała w nim kulisy pracy nad „1619”, bo redakcja „NYT” zaprosiła ją do współpracy w celu weryfikacji faktów i niektórych argumentów zawartych w tekstach. Już we wstępie do pierwszego pojawiło się stwierdzenie, które do dziś wzbudza gigantyczne kontrowersje. Nikole Hannah-Jones napisała bowiem w eseju, że niewolnictwo leży u źródła nie tylko amerykańskiej opowieści narodowej, ale też całej państwowości. Według niej wojna o niepodległość kraju wybuchła dlatego, że mieszkańcy kolonii, przerażeni rozchodzącymi się po całym imperium brytyjskim plotkami o możliwej abolicji, przestraszyli się utraty swoich niewolników. Dlatego chwycili za broń i wybili się na niezależność od korony.

Harris nie tylko klasyfikuje to stwierdzenie jako przesadzone, wręcz otwarcie mijające się z prawdą, ale też dodaje, że o błędzie poinformowała redakcję. Mimo to zespół pracujący nad „1619” jej komentarz zignorował. Temperaturę sporu podnosi fakt, że obie kobiety zaangażowane w spór są czarnoskórymi Amerykankami, udzielającymi się w środowiskach postępowych. Harris, pisząc dla „Politico”, niuansowała sprawę, podkreślając, że choć w „1619” są błędy merytoryczne, których dało się uniknąć, projekt ma ogromne znaczenie i jest bardzo potrzebny. Niechcący przyczyniła się jednak do nakręcenia spirali krytyki wobec „NYT”, którego redakcji zarzucono, nie do końca bezpodstawnie, że wyszła z roli dziennikarskiej, zajmując pozycję wręcz polityczną.

Długo nic sobie z tych zarzutów w „NYT” nie robiono; projekt był rozwijany – wspólnie z Pulitzer Center powstał nawet sylabus do nauczania historii w szkołach, stawiający sobie za cel odkłamanie narracji o Ameryce jako kraju stworzonym wyłącznie przez białych ludzi. Im więcej jednak było wokół „1619” kontrowersji, tym bardziej rosła presja, by redakcja zajęła stanowisko. Zwłaszcza że napływały kolejne listy otwarte, podpisane przez historyków, choć najczęściej byli to biali, konserwatywni mężczyźni. Odpowiedź była wyważona, aczkolwiek „NYT” musiał się przyznać do nagięcia zasad. Hannah-Jones przeprosiła za nadużycie w informacji o wojnie o niepodległość, obiecując zmianę kontrowersyjnego zdania w książkowej wersji projektu, na który podpisała kontrakt z Penguin Random House.

Mimo to „1619” nadal dzieli amerykańskie dziennikarstwo. Nie tylko z uwagi na podejście do kwestii rasowych, ale też ze względu na wyznaczanie granic tego, co w dziennikarstwie robić wolno.

Ta historia jest zresztą wierzchołkiem góry lodowej. „1619” rozkręcił debatę, ale szybko przestał być jej najbardziej kontrowersyjnym elementem. W styczniu 2021 r. niecodzienny list do czytelników opublikował dziennik „Boston Globe”, jedna z najlepszych gazet miejskich w całej Ameryce, rozpoznawalna globalnie dzięki zaangażowaniu jej dziennikarzy w rozpracowywanie afery pedofilskiej w Kościele, unieśmiertelnionemu w oscarowym filmie „Spotlight”. Redakcja zapraszała do wspólnego „nowego startu”. Osoby, które w przeszłości dopuściły się przestępstw o niskiej szkodliwości i odsiedziały już karę więzienia, mogą wnioskować o usunięcie z redakcyjnych archiwów internetowych artykułów o ich wykroczeniach.

Żeby tak się stało, muszą przedstawić odpowiednią dokumentację (o postępowaniu sądowym i odsiedzianym wyroku), ale też opowiedzieć „swoją historię”, w której udowodnią, że istnienie tych artykułów w przestrzeni internetowej negatywnie wpływa na ich życie. „Boston Globe” przekonuje, że chce w ten sposób naprawić błędy amerykańskiego dziennikarstwa z przeszłości, kiedy to dość powszechną praktyką było publikowanie w gazetach (a potem w internecie) fotografii właśnie aresztowanych przestępców, co miało wartość tyleż informacyjną, ile sensacyjną. Jednocześnie „nowy start” ma pozwolić byłym osadzonym lepiej odnaleźć się w społeczeństwie. W Stanach Zjednoczonych nielegalne jest bowiem pytanie kandydatów na pracowników o ich historię kryminalną, ale pracodawcy często łamią tę zasadę za pomocą Google’a.

Aby więc zapobiec szufladkowaniu tych osób, gazeta chce usuwać również cyfrowe ślady doniesień o ich przestępstwach. Sprawa ma też podtekst rasowy, bo zdecydowana większość osób, które cierpią z powodu internetowej kartoteki, to w Ameryce osoby czarne. I zgodnie z przewidywaniami decyzja „Boston Globe” momentalnie podzieliła świat mediów. Część krytyków jednoznacznie stwierdziła, że gazeta w ten sposób produkuje fake news, przepisując historię na nowo. Co ostrzejsze głosy widziały w tej kampanii stalinizm albo zagrania rodem z Orwella. Z drugiej strony wiele organizacji dziennikarskich, chociażby związane z Uniwersytetem Harvarda Laboratorium Niemana, zajmujące się badaniem amerykańskich mediów, bostońską redakcję pochwaliło i zachęciło inne tytuły, by wprowadzały podobne rozwiązania, podkreślając, że każdy zasługuje na drugą szansę. Wreszcie gdzieś pośrodku stanęli ci, którzy pobudki „Boston Globe” rozumieli, ale oskarżali redakcję o koniunkturalizm, uważając „nowy start” za próbę podłączenia się pod prąd społeczny wywołany ruchem Black Lives Matter. Jakkolwiek jednak oceniano by tę decyzję, jest już przykładem dla reszty Ameryki, a ruch ten trudno będzie zatrzymać, nawet jeśli komuś bardzo by na tym zależało.

Przykładów zaangażowanego dziennikarstwa jest w USA coraz więcej. I choć nie jest to zjawisko nowe, tym razem przybiera inną formę, bo angażują się całe instytucje, a nie pojedynczy autorzy. Polaryzację dziennikarstwa zwiększają również politycy, np. burmistrzyni Chicago Lori Lightfoot stwierdziła niedawno, że rozmawiać będzie tylko z czarnymi przedstawicielami mediów. Białym na pytania nie odpowie, nie udzieli wywiadów, nie wpuści ich nawet na konferencję. Wszystkie te historie pokazują dobitnie – zresztą nie tylko w kontekście amerykańskim – że aktywizm i dziennikarstwo coraz bardziej się łączą. Trudno stwierdzić, czy jeszcze da się je oddzielić. Bo na pytanie, czy w ogóle powinno się próbować, i tak każdy ma własną odpowiedź.

Mateusz Mazzini
m.mazzini@tygodnikprzeglad.pl

Przegląd Nr 29 (1123) 12-18.07.2021
Zdjęcie: Pixabay

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • Dziennikarz Olsztyński 2/2021

  • DEBATA

    PO/PiS – 20 lat później. Zapis debaty online
    W styczniu minęła 20 rocznica powstania PO, a w maju swój jubileusz 20-lecia obchodzić będzie PiS – partie, które w dwóch ostatnich dekadach całkowicie zdominowały nasz system polityczny, dając początek zupełnie nowego okresu w historii Polski.
    Czytaj więcej...
  • POLECAMY

  • ***

  • UCHWAŁY ZG SDRP

    • UCHWAŁA nr 2/2020 Zarządu Głównego SDRP w sprawie głosowania drogą mailową

    14 kwietnia 2020 r.

    1. W sytuacji nadzwyczajnej, a taką jest wprowadzony w Polsce 23 marca 2020 roku stan epidemii z wieloma ograniczeniami , nie istnieje możliwość przeprowadzenia obrad Zarządu Głównego SDRP w trybie statutowym.

    2. Internet umożliwia odbycie obrad online i podejmowanie uchwał drogą mailową.

    3. Na czas stanu epidemii, ewentualnie stanu klęski żywiołowej lub stanu nadzwyczajnego, aż do odwołania, uchwały Zarządu Głównego , Prezydium ZG i zarządów oddziałów podejmowane będą w drodze indywidualnego imiennego głosowania mailowego.

    4. Uchwala wchodzi w życie w trybie natychmiastowym.

    ( Przyjęta jednogłośnie)

    ***

    • UCHWAŁA nr 3/2020 Zarządu Głównego SDRP w sprawie przedłużenia kadencji władz SDRP

    14 kwietnia 2020 r.

    1. Z powodu trwającego stanu epidemii w Polsce, restrykcyjnych ograniczeń w przemieszczaniu się i organizowaniu zgromadzeń, mając na uwadze bezpieczeństwo i zdrowie członków SDRP, uchyla się Uchwałę ZG nr 1/2020 z 4 lutego 2020 w sprawie przeprowadzenia kampanii sprawozdawczo – wyborczej w oddziałach i zwołania X Zjazdu Delegatów SDRP.

    2. W związku z tym, w stanie wyższej konieczności, automatycznie zostaje przedłużona kadencja władz SDRP w tym Zarządu Głównego, Naczelnego Sądu Dziennikarskiego, Głównej Komisji Rewizyjnej, oraz analogicznie zarządów oddziałów, oddziałowych komisji rewizyjnych, rzeczników dyscyplinarnych i dziennikarskich sądów terenowych.

    3. Termin X Zjazdu Delegatów SDRP oraz kampanii sprawozdawczo – wyborczej, w zależności od stanu epidemii, zostanie ustalony w terminie późniejszym.

    4. Uchwała wchodzi w życie w trybie natychmiastowym.

    (Przyjęta jednogłośnie)

    • UCHWAŁA nr 4/2020 ZARZĄDU GŁÓWNEGO w sprawie przedłużenia kadencji władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 9 września 2020 roku
    1. 1. Przedłużający się okres pandemii w kraju uniemożliwia przeprowadzenie kampanii sprawozdawczo – wyborczej w Oddziałach i zorganizowanie w terminie statutowym X Zjazdu Delegatów Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej.
    2. 2. Wobec takiego stanu w całym kraju, we wszystkich Oddziałach, kadencja władz Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej, wszystkich szczebli, zostaje przedłużona do 30 kwietnia 2021 roku.
    3. 3. Niniejsza uchwała jest aneksem do uchwały Zarządu Głównego nr 3/2020.
    4. 4. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.
    Protokół z głosowania (on-line) członków Zarządu Głównego w sprawie powyższej uchwały o przedłużeniu kadencji władz SDRP. Za przyjęciem uchwały głos oddali: Jerzy Domański, Andrzej Maślankiewicz, Tomasz Miłkowski, Ireneusz Michał Hyra, Jerzy Model, Wojciech Domagała, Danuta Parol – Półkola, Stanisław Wojnarowic, Ryszard Poradowski, Marek Książek, Ryszard Bączkowski, Szymon Jakubowski, Ryszard Mulek, Marek Kuliński, Tadeusz Krupa. Większością głosów uchwała została podjęta.    
  • PRACA BIUR

    Koleżanki i Koledzy, Szanowni Państwo.
    Niestety, epidemia Covid 19 okazuje się bardziej przewlekła niż przypuszczaliśmy. A województwo mazowieckie ciągle plasuje się w czołówce nowych zakażeń. Dlatego, wbrew zapowiedziom, mając na uwadze bezpieczeństwo i zdrowie nas wszystkich - zdecydowaliśmy się przedłużyć stan zwieszenia normalnej pracy biura Zarządu Warszawskiego i Zarządu Głównego SDRP przy Foksal 3/5.
    W tej sytuacji zapytania, wnioski i prośby do nas prosimy nadal kierować pocztą elektroniczną pod adresy:
    • Oddział Warszawski: sdrp.warszawa@dziennikarzerp.pl
    • Zarząd Główny: zg.sdrp@poczta.internetdsl.pl
    Pozostaje także kontakt telefoniczny pod numerami:
    • 22 826 79 45
    oraz
    • 22 827 87 15
    gdzie można nagrać swoją informację lub pytanie. Odpowiemy na nie niezwłocznie po odsłuchaniu wiadomości.
    Natomiast do spraw pilnych służy numer:
    • 518 938 100.
    Za jego pośrednictwem można także umówić spotkanie w biurze np. dla opłacenia składek, odbioru legitymacji lub innych sytuacji koniecznie wymagających osobistego kontaktu.
    O dalszych ewentualnych zmianach w działaniu naszego biura, a także innych ważnych dla naszego środowiska sprawach będziemy informować mailowo oraz na naszych stronach internetowych: Oddziału Warszawskiego: www.dziennikarzerp.pl Zarządu Głównego: www.dziennikarzerp.org.pl
  • ***

  • Wojciech Chądzyński: „Wrocław, jakiego nie znacie”
    Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku. Czytaj więcej...

    ***

    Magnat prasowy, który umarł w nędzy
    17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer „Ilustrowanego Kuryera Codziennego” – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej. Czytaj więcej...
  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • FACEBOOK

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy


    Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej jest organizacją członkowską Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy.
  • ARCHIWUM