CZYTAJMY KISIELA. CENZURZE NALEŻAŁO SIĘ PODDAWAĆ…

| 8 maj 2017  09:27 | Brak komentarzy

Sięgając do felietonów Stefana Kisielewskiego łatwo dostrzec prawidłowość, że po wielu latach publicystyka Kisiela, myśli, oceny i prognozy nie straciły na aktualności. Z tego więc powodu zamierzamy co pewien czas przypominać wybrane fragmenty felietonów z bogatej twórczości tego publicysty.

Stefan Kisielewski (1911-1991) pisząc w roku 1977 wstęp do wydania tomu swych felietonów, skierował parę słów do Dalekiego Czytelnika, do Polaka zamieszkałego gdzieś w Szerokim Świecie, a mającego być odbiorcą publicystyki Kisielewskiego, tej dawnej i mniej dawnej, zastanawiał się, czy taki chętny i cierpliwy Czytelnik się znajdzie.

„Sytuacja jest paradoksalna – pisał Kisiel. W kraju mamy miliony spragnionych i pełnych zrozumienia Czytelników , ale nie można pisać ani wydawać tego, co dawniej napisane – cenzura i wydawnictwa mono tej sprawy pilnują. Za to na emigracji i pisać i wydawać można , ale o czytelników trudno, a jak się już znajdą , to częstokroć tak oddaleni w czasie i przestrzeni…”

Cenzura poprzedniego systemu, coś, o czym chcielibyśmy zapomnieć, a jeżeli już wspominamy to z wielką niechęcią, wręcz odrazą. Kisiel był mistrzem w omijaniu cenzury, jego aluzyjne teksty trafiały do czytelnika , a ten czytał je miedzy wierszami. Władzy, szczególnie tej partyjnej, nie za bardzo się to podobało, ale Kisiel robił swoje.

Dzisiejsi krytycy wszystkiego, co peerelowskie, upowszechniają w narodzie, szczególnie wśród jego najmłodszej generacji, że z cenzurą należało walczyć, nie akceptować, nie poddawać się, ci, którzy w PRL tak postępowali, są dziś bohaterami. Tymczasem Kisiel był innego zdania, może krytycy PRL-u uznają, że nie był bohaterem, mimo prezentowanej po wielokroć odwagi. Więc Kisiel zadaje sobie pytanie:

„…czy należało przez długie lata poddawać się cenzurze, narażając się na stałe, a niewiadome publiczności zafałszowania i przekręcanie tekstów, a także niekiedy na całkowite ich przepadanie?” I odpowiada takim tekstem:

„Zważywszy pilnie wszelkie „za” i „przeciw” w perspektywie długich lat dochodzę do wniosku, że jednak należało. Bądź co bądź coś tam do ludzi trafiało, wychowałem sobie grupę czytelników rozumiejących „tematy zastępcze”, aluzje i niedomówienia, była to więc działalność pedagogiczna, także w pewnym stopniu – historyczna. Rzecz bowiem w tym , że Polska Ludowa nie posiada swej historii, to znaczy historii prawdziwej, opartej na wszystkich wydarzeniach i nazwiskach…”

„…Cechą więc obywatela Polski Ludowej ma być kompletny brak pamięci. Prasa pomaga mu w tym, jak może, przemilczając minione wydarzenia i zmieniając swe opinie z dnia na dzień (czerwiec 1976), pewna, że obywatel roku 1984 każdą żabę połknie…”

A co na to powie obywatel roku 2017?

(AM)

Źródło: na podstawie 5 tomu felietonów , Wydawnictwo Pruszyński i S-ka. Warszawa 2014.

Komentarze

Pozostaw komentarz:





  • RADA ETYKI MEDIÓW

  • Międzynarodowa Legitymacja Dziennikarska

    legitymacja Członkowie naszego stowarzyszenia mogą uzyskać legitymacje dziennikarskie (International Press Card) Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy FIJ (IFJ), z siedzibą w Brukseli.
  • POLECAMY

    Dziennikarz Olsztyński 1/2022  
    Wojciech Chądzyński: Wrocław, jakiego nie znacie Teksty drukowane tutaj ukazywały się najpierw w latach 80. ub. wieku we wrocławskim „Słowie Polskim”, nim zostały opublikowane po raz pierwszy w formie książkowej w 2005 roku.

    Więcej ...


    Magnat prasowy, który umarł w nędzy 17 grudnia 1910 roku ukazał się w Krakowie pierwszy numer Ilustrowanego Kuryera Codziennego – najważniejszego dziennika w historii polskiej prasy. Jego twórca – pochodzący z Mielca – Marian Dąbrowski w okresie międzywojennym stał się najpotężniejszym przedsiębiorcą branży medialnej w Europie środkowej.

    Więcej ...


    Olsztyńscy dziennikarze jako pisarze Niezwykle płodni literacko okazują się członkowie Olsztyńskiego Oddziału Stowarzyszenia. W mijającym roku ukazało się sześć nowych książek autorów z tego grona. Czym mogą się pochwalić?

    Więcej ...



    Wyścig do metali rzadkich Niedawno zainstalowany w Warszawie francuski wydawca Eric Meyer (wydawnictwo o dźwięcznej nazwie Kogut) wydał na przywitanie dwie ciekawe pozycje, z których pierwszą chcemy przedstawić dzisiaj. To Wojna o metale rzadkie francuskiego publicysty Guillaume Pitrona, jak głosi podtytuł Ukryte oblicze transformacji energetycznej i cyfrowej.

    Więcej...

     

  • ***

    witryna4
    To miejsce przeznaczamy na wspomnienia dziennikarzy. W ten sposób staramy się ocalić od zapomnienia to, co minęło...

    Przejdź do Witryny Dziennikarskich Wspomnień

    ***

  • PARTNERZY

    infor_logo


  • ***

  • FACEBOOK

  • ARCHIWUM